Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Upadek Hyperiona: Wojna o przetrwanie [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 27 listopada, 2018

„Upadek Hyperiona” to moje trzecie spotkanie z Danem Simmonsem. To kontynuacja najbardziej popularnej powieści tego autora. Przeczytałam ją w 2018 roku. Jak mi się wówczas podobała i czy warto się za nią zabrać? Sprawdź w poniższej recenzji!

Spis treści:

Toggle
  • Hegemonia walczy, pielgrzymi zmierzają do Grobowców Czasu
  • „Upadek Hyperiona” rozpoczyna się zaraz po poprzedniej częsci
  • Kontynuacja ma wyraźniejszy kierunek
  • „Upadek Hyperiona” zadziwia dziwnością
  • Ta książka ma dobrze wykreowane postacie
  • Powieść SF zakorzeniona w kulturze
Upadek Hyperiona

Recenzje innych książek z cyklu „Hyperion”: „Hyperion”


Hegemonia walczy, pielgrzymi zmierzają do Grobowców Czasu

Pielgrzymi kontynuują swoją wędrówkę do Grobowców Czasu, w których Dzierżba ma zabić sześciu z nich, spełniając pragnienie jednego. W tym czasie Hegemonia prowadzi wojnę z najeźdźcami, których pragnieniem jest zniszczenie ludzkiej rasy.

Przez rok czekałam, aby zabrać się za „Upadek Hyperiona”. Choć pierwszy tom naprawdę mi się spodobał, to cały czas w moim dobytku pojawiały się inne książki, które czytałam najpierw, zazwyczaj zgodnie z myślą: „słabsze na początku, najlepsze na deser”. Odsuwanie lektury w czasie nie skończyło się dla mnie najlepiej – kontynuacja jest nierozerwalnie związana z pierwszym tomem i gdy wspomnienia blakną, zdecydowanie trudniej jest odnaleźć się w historii Dana Simmonsa.

„Upadek Hyperiona” rozpoczyna się zaraz po poprzedniej częsci

Akcja kolejnego tomu rozpoczyna się zaraz po zakończeniu poprzedniego. Tym razem dostajemy jednak zupełnie inną strukturę powieści. „Hyperion” składał się z opowieści pielgrzymów, przez co swoją formą przypominał zbiór opowiadań. „Upadek Hyperiona” jest zaś liniową powieścią, która ma tak naprawdę jeden temat przewodni: kosmiczną wojnę.

Czemu tak trudno jest się odnaleźć w książce, jeśli słabo pamięta się poprzednią część? Z bardzo prostego powodu. Autor w poprzednim tomie dokładnie przedstawia nam postacie, których historie mają duży wpływ na rozwój wydarzeń. Jednocześnie w „Upadku Hyperiona” tylko wspomina o tym tle, wręcz atakując nas nowymi wydarzeniami, postaciami i nazwami. Jeśli więc nie pamiętamy zbyt dobrze głównych bohaterów tej historii, wgryzienie się w nią może naprawdę być dość problematyczne.

Upadek Hyperiona

Kontynuacja ma wyraźniejszy kierunek

Czytając „Upadek Hyperiona”, doszłam do wniosku, że przez mnogość historii „Hyperion” był powieścią, która poruszała więcej tematów filozoficznych. Kontynuacja, choć cały czas zastanawia się nad istotą religii, życia i moralności, jest jednak bardziej ukierunkowana. Jednocześnie Simmons absolutnie nie zapomina o tego typu rozważaniach, jednak najzwyczajniej w świecie poprzedni tom zbudował na tyle mocną podbudowę i klimat historii pod tym właśnie względem, że tym razem autor po prostu nie musiał tego robić.

„Upadek Hyperiona” zadziwia dziwnością

Pod względem fabularnym „Upadek Hyperiona” jest ciekawy, ale jednocześnie potrafi zadziwić swoją dziwnością. Pióro Simmonsa jest dość proste i bardzo konkretne, dzięki czemu jego historie naprawdę dobrze się czyta, ale jednocześnie w tej części powieści autor mocno porusza tematykę sztucznej inteligencji oraz podróży w czasie. To drugie jednak zawsze wprowadza pewne problemy logiczne, pewne nieścisłości i „dziwność”, która, podana w konwencji stosunkowo mrocznej i ponurej fantastyki, zawsze wywołuje we mnie niepokój.

Ta książka ma dobrze wykreowane postacie

W przypadku tak dobrych książek nie widzę sensu dokładnej analizy bohaterów. Simmons po prostu dobrze zbudował swoje postacie, dając im konkretne cechy, charakter i umiejętności, doskonale wpasowując je w historię. Jeśli jednak miałabym wybrać bohatera lub element książki, który chyba najbardziej mnie uderzył, byłby to wątek Uczonego oraz jego małej córeczki. Jedna z kluczowych scen (pojawiająca się zresztą na zagranicznych okładkach) naprawdę jest w stanie przez swoją tragiczność wywrzeć duże wrażenie.

Powieść SF zakorzeniona w kulturze

Przy tym wszystkim powieść Simmonsa to książka bardzo mocno zakorzeniona w naszej kulturze. Autor sięga do poezji, ale nie tylko: wyraźnie widać, że ma bardzo dużą wiedzę i że naprawdę przygotował się do napisania takiego dzieła.

„Upadek Hyperiona” to książka ciężka i lekka zarazem. Wprawdzie porusza trudne tematy i jej klimat zdecydowanie nie należy do tych sielankowych, ale jednocześnie czyta się ją niezwykle płynnie i sprawnie, dzięki czemu można czerpać z lektury tej naprawdę dobrze skonstruowanej powieści wiele przyjemności. To niewątpliwie jest tytuł, a właściwie seria, którą będę polecać wszystkim zainteresowanym fantastyką naukową.


Jego piekło jest namacalne: to ból, który płonie w jego ciele, jakby ktoś przeciągał mu drut kolczasty przez żyły i trzewia. Piekło to także wspomnienie głodujących dzieci w slumsach Armaghastu; piekło to uśmiechy polityków wysyłających chłopców na śmierć w kolonialnych wojnach; piekło to myśl o śmierci Kościoła, która nastąpi za jego życia, Durè, a ostatnimi wiernymi będą starzy ludzie zapełniający pojedyncze ławki w olbrzymich katedrach na Pacem.

Fragment „Upadku Hyperiona” Dana Simmonsa


Upadek Hyperiona

Tytuł: Upadek Hyperiona

Tytuł serii: Hyperion

Numer tomu: 2

Autor: Dan Simmons

Tłumaczenie: Wojciech Szczypuła

Liczba stron: 611

Gatunek: science-fiction

Wydanie: Mag, Warszawa 2015

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Artefakty, Dan Simmons, fantastyka naukowa, literatura amerykańska, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Upadek Hyperiona: Wojna o przetrwanie [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Hyperion: W podróży do Dzierzby [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme