Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Cienie Nowego Orleanu: Polska interpretacja mitologii Cthulhu [recenzja] [archiwum]

Posted on 20 lutego, 2019

„Cienie Nowego Orleanu” to powieść, którą czytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Uroboros. Ta polska książka nie zdobyła nigdy szczególnej popularności. Czy jednak mimo to warto się za nią zabrać? Sprawdź tę recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Przerażająca sekta odkryta przez detektywa
  • „Cienie Nowego Orleanu” pokazują pasję autora do tematu
  • Nieumiejętne wykorzystanie zdobytych informacji?
  • Polski pierwiastek
  • Kim jest Legrasse?
Cienie Nowego Orleanu

Dowiedz się więcej o polskiej literaturze!


Przerażająca sekta odkryta przez detektywa

Trwa dwudziestolecie międzywojenne. Lata temu John R. Legrasse, mieszkający w Nowym Orleanie policjant, natrafił na dziwną sektę, dokonującą przerażających rzeczy. W trakcie pracy nad jedną ze spraw odkrywa, że ta prawdopodobnie wciąż istnieje. Detektyw robi wszystko, aby położyć kres tym okrutnym praktykom.

Choć twórczości H. P. Lovecrafta nie znam jeszcze za dobrze, to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że naprawdę lubię i cenię tego klasyka grozy. Zarówno jego świat, jak i klimat twórczości tego pana to coś, co bardzo mi odpowiada, szczególnie że ostatnio wręcz uwielbiam czytać o latach 20. i 30. Po „Cienie Nowego Orleanu” sięgnęłam więc bez wahania: w końcu to książka promowana jest jako pozycja, którą fani Lovecrafta muszą przeczytać. Nie będę jednak oszukiwać – po lekturze nie jestem w pełni zadowolona. Mimo że zaczęło się naprawdę dobrze.

Cienie Nowego Orleanu

„Cienie Nowego Orleanu” pokazują pasję autora do tematu

Maciej Lewandowski nie był mi wcześniej znanym twórcą, ale temu akurat się nie dziwię: raczej nie jest pisarzem, którego znają wszyscy. Jednocześnie to autor, który, pracując nad „Cieniami Nowego Orleanu”, wykonał kawał dobrej roboty… tylko moim zdaniem nie wykorzystał najlepiej wiedzy, jaką zdobył, zbierając informacje do książki.

W tej powieści naprawdę widzę pasję twórcy do tematu. Zdziwiłam się nieco, gdy odkryłam, że „Cienie Nowego Orleanu” właściwie rozgrywają się w świecie Cthulhu, ale było to zdecydowanie pozytywne odczucie. Jednocześnie pierwsze strony powieści wypadały naprawdę dobrze: Lewandowski dobrze tworzył klimat mrocznej, ale kryminalnej historii osadzonej w latach 20. XX wieku. Wyraźnie lubi tę tematykę i dobrze się w niej czuje.

Jak już wspominałam – to powieść, w której tworzenie włożono naprawdę wiele pracy. Autor nie tylko wie wiele o mitologii Cthulhu, ale musiał naprawdę dużo czytać o Nowym Orleanie. I mówię tu zarówno o jego historii, kwestiach kulturowych oraz rasowych, jak i konkretnych, prawdziwych opowieściach, które rozgrywały się w USA. Przynajmniej jedna z „kryminalnych historii” wspominanych przez bohaterów naprawdę miała miejsce, bo sama ostatnio o niej czytałam.

Nieumiejętne wykorzystanie zdobytych informacji?

Problem „Cieni Nowego Orleanu” moim zdaniem polega jednak na nieumiejętnym wykorzystaniu zdobytych informacji. Lewandowski w narracji próbuje „upchnąć” to wszystko, wrzucając do tekstu ogrom makaronizmów oraz słów, które następnie często wyjaśnia poprzez przypisy. Jednocześnie zwykle używa konkretnych słów tylko raz lub dwa, nigdy więcej do nich nie wraca, w związku z czym nie ma to jakiegoś szczególnego fabularnego sensu. Osobiście wolałabym, aby wybrał kilka określeń i trzymał się ich przez całą powieść: to z jednej strony pomogłoby jej nadać klimat, a z drugiej nie przytłaczało i nie psuło dynamiki książki.

Cienie Nowego Orleanu

Polski pierwiastek

Jednocześnie zauważyłam, że autor wręcz na siłę próbował wepchnąć do książki polski pierwiastek. Nie jest to może obiektywna wada, ale muszę przyznać, że bawiło mnie bezustanne podkreślanie, że jedna z postaci jest polskiego pochodzenia i bardzo lubi się z Amerykaninem, jakim jest Legrasse.

Kim jest Legrasse?

Sam główny bohater to postać, która szczególnie mnie nie urzekła, ale akurat to u mnie rzecz dość typowa, jeśli chodzi o kryminalne historie: wolę skupić się na samej zagadce i tajemnicy, nie przywiązując wielkiej wagi do bohatera. W każdym razie osobiście nie widzę w jego przypadku powodu do krytyki kreacji.

„Cienie Nowego Orleanu” to po prostu książka z – moim zdaniem – brakami warsztatowymi, które trochę zepsuły mi zabawę w trakcie czytania. Niektóre sceny wypadały świetnie, ale po dobrym wstępie całokształt na dłuższą metę zaczął mnie męczyć. Niemniej trzymam kciuki za Lewandowskiego, bo on w tym przypadku naprawdę wiedział, o czym pisze, tylko wydaje mi się, że za bardzo chciał właśnie ten fakt udowodnić.


Zwykła śmierć nie robiła na nim wrażenia. Dawno obłaskawił jej widmo. Na dnie wypełnionych deszczówką okopów widywał gorsze rzeczy. Mimo to skala bestialstwa wprawiła go w osłupienie. Co innego okrutna i zdehumanizowana wojna, a co innego sadystyczny mord. Ponownie spojrzał na oliwkową skórę, smukłe kształty i plątaninę ran. Przysiągłby, że dostrzega pajęczynę bólu oplątującą ciało.

Fragment „Cieni Nowego Orleanu” Macieja Lewandowskiego


Cienie Nowego Orleanu

Tytuł: Cienie Nowego Orleanu

Autor: Maciej Lewandowski

Liczba stron: 480

Gatunek: kryminał

Wydanie: Uroboros, Warszawa 2019

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Cienie Nowego Orleanu: Polska interpretacja mitologii Cthulhu [recenzja] [archiwum]
  • W stronę mroku: Od misji do misji [recenzja] [archiwum]
  • Ogień i krew. Część 2: Kolejny tom tej samej książki [recenzja] [archiwum]
  • #Luzaczka: Nieliteracka powieść jeździecka [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść historyczna przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme