„Ta trzcina żyje” to już moje kolejne spotkanie z twórczością Pearl S. Buck. Tym razem autorka przenosi czytelników do Korei. Jak podobała mi się ta powieść w 2019 roku? Sprawdź moją opinię, by zdecydować, czy to lektura dla Ciebie.

Dowiedz się więcej o Pearl S. Buck i jej twórczości!
Wielkie zmiany czekają całą Koreę
Ród Kim jest jednym z najbardziej szanowanych i poważanych w Korei. Li-han to doradca królowej i artysta, wiodący szczęśliwe, rodzinne życie. Jego kraj czekają jednak wielkie zmiany, które wpłyną na los całego narodu.
Pearl S. Buck jest noblistką, która uwiodła mnie swoją twórczością już dawno temu, i zawsze, gdy widzę jej książki w okazyjnych cenach, dołączam je do mojego zamówienia. „Ta trzcina żyje” to już moje siódme spotkanie z tą autorką. Jednocześnie to pierwsza jej książka, którą poznałam i której akcja rozgrywa się w Korei.
Pearl Buck eksploruje kraje Azji
Dobrze wiem, że Buck to specjalistka od Chin: to w tym kraju się wychowywała i to w tym kraju przez lata mieszkała. W swojej twórczości nie unikała jednak podróży do innych azjatyckich państw. „Ukryty kwiat” przeniósł nas do Japonii, tym razem z Buck wybrałam się do Korei. Trudno mi jednak powiedzieć, czy autorka faktycznie jest specjalistką w tej dziedzinie: sama na kulturze państw Dalekiego Wschodu po prostu się nie znam.
Nie zmienia to faktu, że „Ta trzcina żyje” przedstawia ogromną ilość koreańskich zwyczajów. To książka, w której fabuła jest tak naprawdę tłem dla opisów tego, jak żyło się w tamtym państwie na przełomie XIX i XX wieku. A że Buck ma naprawdę ładne pióro, to wszystko bardzo dobrze się czyta.
„Ta trzcina żyje” rozminęła się z moimi oczekiwaniami
Muszę jednak przyznać, że to chyba książka jej autorstwa, którą czytało mi się najgorzej. Początkowo byłam przekonana, że głównymi bohaterami będą osoby z rodu aktualnie rządzącego Koreą Północną, ale okazało się, że nie: ta rodzina Kim to po prostu szlachetna, ale jedna z wielu rodzin, wykreowana wyłącznie na potrzeby książki.

To saga rodzinna o Korei
To samo w sobie nie jest wadą. Mój problem z tą książką polegał na tym, że tak naprawdę dostajemy od autorki sagę rodzinną, która, choć obraca się wokół jednej postaci, tak naprawdę nie jest jedną konkretną historią. To znaczy, oczywiście sam temat książki jest jasny (zmiany w polityce i gospodarce Korei, starcia pomiędzy pokoleniami itd.), ale nie mamy tu jednej konkretnej tajemnicy czy problemu, który bohater musi rozwiązać. A przynajmniej obecnie ja sama takie powieści preferuję.
Jest to wprawdzie moja bardzo osobista kwestia, mój prywatny gust, ale nie zmienia to faktu, że to chyba pierwsza książka Buck, przy której potrafiłam szczerze się nudzić, mimo że wcale tego nie chciałam. Naprawdę szanuję tę pisarkę i wolałabym pisać o niej w samych superlatywach.
Dalej widać, kto napisał tę powieść
Mimo wszystko to dalej bardzo typowa książka tej autorki. Buck nie wchodzi z butami w życie bohaterów, pokazuje je jakby z pewnej odległości. Skupia się raczej na zwyczajach i problemach społecznych niż na samych bohaterach. Ma w sobie przy tym sporo takiej „prawdziwej kobiecości” – pozbawionej naiwności, a jednocześnie łagodnej, wyrozumiałej i stanowczej.
Buck polecałam i będę polecać: to autorka, która przedstawia kraje Azji, jednocześnie robiąc to w sposób zrozumiały dla zachodniego czytelnika. Co prawda „Ta trzcina żyje” nie będzie wśród moich ulubionych książek tej autorki, ale nie wątpię, że znajdzie niejedną osobę, która pokocha tę książkę. Polecam ją szczególnie tym, którzy lubią właśnie sagi rodzinne i jednocześnie mieliby ochotę poznać Koreę w literacki sposób.
(…) Podszedł do ściany na drugim końcu pokoju. Tak, wciąż tam wisiały materialne dowody na istnienie samsin, teraz trochę zakurzone i porwane. Jak te biedne przedmioty mogły mieć wpływ na narodzenie dziecka? Wpatrując się w nie z pogardą, poczuł, jak wzbiera się w nim dawna niewiara. Ludowe baśnie: chłopi i niedouczeni kapłani próbujący po omacku wyjaśnić cud życia. Pomyśleć, że jego szwagierka chciała być buddyjską mniszką! Pragnął poznać i zgłębić nowe sposoby myślenia, odnaleźć ścieżki inne od tych opisywanych przez księgi umarłych.
Fragment „Ta trzcina żyje” Pearl S. Buck

Tytuł: Ta trzcina żyje
Autor: Pearl S. Buck
Tłumaczenie: Jędrzej Burakiewicz, Jędrzej Polak
Liczba stron: 550
Gatunek: powieść historyczna
Wydanie: Muza, Warszawa 2010