Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Galeony wojny: w poszukiwaniu bałtyckiego Lewiatana [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 13 stycznia, 2022

„Galeony wojny” to moje drugie spotkanie z twórczością Jacka Komudy. Biorąc zaś pod uwagę, że poprzednią jego książkę, czyli zbiór opowiadań „Czarna bandera” poznałam w 2016 roku to niemalże jak pierwsze. Jak spodobała mi się ta powieść polskiego, rozpoznawalnego pisarza?

Spis treści:

Toggle
  • Dickmann chce pomóc chorej żonie
  • „Galeony wojny” nie są wybitne
  • To prosta literatura przygodowa
  • Czy Jacek Komuda naprawdę jest bucem?
  • Dla jakiego czytelnika mogą być „Galeony wojny”?
Galeony wojny Jacek Komuda - książka leży na blacie stołu

Sprawdź recenzje innych książek historycznych:  „Piast” | „Ta trzcina żyje” | „Sekret Tatiany” 


Dickmann chce pomóc chorej żonie

XVII wiek. Arendt Dickmann był holenderskim kapitanem, który przeniósł się do Gdańska. Jednak w trakcie ślubu obiecał swojej ukochanej, że na stałe osiądzie już na lądzie. Siedemnaście lat później ta jest ciężko chora. Pogrążony w długach mężczyzna, chcąc zapewnić żonie odpowiednie warunki, wyrusza znów na Bałtyk, aby odnaleźć tajemniczego Lewiatana – potwora, który morduje załogi niewielkich statków handlowych.

„Galeony wojny” nie są wybitne

Pierwszą styczność z twórczością Jacka Komudy miałam jakieś 6-7 lat temu. Sięgnęłam wówczas po jego zbiór pirackich opowiadań fantasy, które wydały mi się naprawdę klimatyczne. Jednak dopiero po dłuższym czasie w moje ręce wpadła jego kolejna książka. Jako że poprzednie morskie opowieści wydały mi się niezłe, to „Galeony wojny”, kolejna rzecz rozgrywająca się na morzu, jawiła się jako potencjalnie dobra rzecz. Jednak mimo tego… wcale nie uważam, aby była to wybitna lektura. Opowiadania dalej wydają mi się zdecydowanie lepsze.

To prosta literatura przygodowa

Zacznijmy jednak od tego, że tak ogólnie rzecz biorąc to kompetentna przygodówka. Z fabułą prostą jak budowa cepa, ale tu wszystko jest na (prawie) swoim miejscu. Jednak diabeł tkwi w szczególe, także w tym przypadku.

Sam początek wydał mi się naprawdę interesujący. Dickmann to historyczna postać, o której jednak nic wcześniej nie wiedziałam. Autor zaś kreuje go na bohatera, który po prostu był dla mnie ciekawy. Bo to w gruncie rzeczy dobry, poczciwy człowiek, który kocha swoją żonę i chce, aby ta po prostu wyzdrowiała. To proste, ale zarazem po prostu bardzo ludzkie, dzięki czemu to dobry fundament na postać. A jeśliby do tego dodać fajną przygodę to przecież mogłaby to być po prostu przyjemna, dobra opowieść, może nawet w niektórych momentach wzruszająca.

Galeony wojny Jacek Komuda - otwarta książka leży na blacie stołu

Czy Jacek Komuda naprawdę jest bucem?

Problem polega na tym, że Komuda w swojej narracji wypada na… niezłego buca. To wygląda czasem tak, jakby sam ze sobą ścigał się w to, kto włoży do tekstu więcej marynistycznego słownictwa i historycznych ciekawostek. I o ile szanuje jego wiedzę to tak po prostu nie robi się dobrej ekspozycji. Oczywiście, takie podejście będzie niektórym odpowiadać, ale mnie ani nie kręcą militaria, ani suche ciekawostki, które do fabuły niewiele wnoszą. A to też jest sztuka – sprzedać czytelnikowi wiedze w sprawny sposób, który go nie zmęczy, a wręcz przeciwnie. Zaciekawi historią, zaciekawi opowieścią przeszłości.

Mam wrażenie, że gdyby trochę popracować nad językiem autora ta historia mogłaby od razu o wiele, wiele więcej zyskać. Ale jednocześnie muszę przyznać, że koniec końców, fabularnie też ta historia niewiele wnosi. Jest tak sztampową morską przygodówką, jak to tylko jest możliwe. Nawet plot twist związany z Lewiatanem nic ciekawego nie przynosi. Ja tego rozwiązania spodziewałam się właściwie od samego początku. A przez rozmemłaną akcję i bohatera, który po dobrym starcie, w tym wszystkim po prostu się gubi, mam poczucie, że przeczytałam… trochę nic. Coś pustego, sztampowego, typowego, co nie wzbudziło we mnie żadnych większych emocji.

Dla jakiego czytelnika mogą być „Galeony wojny”?

„Galeony wojny” są specyficzną powieścią. Z jednej strony kompletnie typową, z drugiej – wcale nie aż tak lekką. Bo choć czyta się ją generalnie bez problemu to nadmiar obcego słownictwa może skutecznie zepsuć przyjemność z lektury. Dlatego raczej polecałabym ją osobom, które nie są zbyt oczytane, ale lubią zagłębiać się w historię, które uwielbiają Gdańsk albo XVII wiek – takim powinna spodobać się zdecydowanie bardziej, niż mi.


Galeony wojny Jacek Komuda - okładka książki wydanej przez Fabrykę Słów w 2017 roku

Tytuł: Galeony wojny

Autor: Jacek Komuda

Liczba stron: 688

Gatunek: powieść historyczna, literatura marynistyczna

Wydanie: Fabryka Słów, 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: historyczna literatura przygodowa, Jacek Komuda, literatura historyczna, literatura marynistyczna, literatura polska, powieść historyczna, Wydawnictwo Fabryka Słów

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme