Jak i inne książki związane z Maciejem Parowskim, „Czas fantastyki” czytałam w 2021 roku w ramach przygotowań do pisania mojej pracy magisterskiej. Jak podobała mi się ta krytyczna książka na temat fantastyki? Czy warto po nią sięgnąć i w jakich sytuacjach?

Sprawdź recenzje innych książek o fantastyce!
Archiwum polskiego fandomu lat 80.
Zanim Maciej Parowski wydał książkę „Małpy Pana Boga. Słowa”, którą miałam okazję czytać jakiś czas temu, stworzył „Czas fantastyki”. Ta opublikowana po raz pierwszy w 1990 roku pozycja stanowi w większości zbiór artykułów publikowanych przez autora na łamach miesięcznika „Fantastyka”. Znajdziemy tu recenzje książek czy chociażby przedruki z kultowej kolumny „Parada wydawców”, w której dziennikarz przeprowadzał wywiady z przedstawicielami oficyn wydawniczych.
W publikacji zamieszczono również wywiady z samymi pisarzami, autorskie teksty Parowskiego na temat gatunku oraz transkrypcje z grupowych dyskusji. Podczas tych spotkań kluczowe postaci ówczesnej sceny fantastycznej debatowały nad kierunkiem rozwoju literatury, poruszanymi motywami czy wyzwaniami stojącymi przed rodzimą twórczością. Treść odnosi się przede wszystkim do realiów lat 80. Choć w tekście pojawiają się nawiązania do wcześniejszych dekad, to właśnie wtedy Parowski na dobre rozwinął swoją działalność w fandomie, a sama polska fantastyka zaczęła przybierać kształt, jaki znamy dzisiaj.
„Czas fantastyki” może być dość trudną lekturą
To książka bez wątpienia fundamentalna dla rodzimej literatury, jednak z perspektywy przedstawicielki pokolenia, które nie pamięta lat 80. z własnych doświadczeń – bywa po prostu trudna. Wynika to z faktu, że wielu analizowanych nazwisk i tytułów po prostu nie znam. Z recenzowanych przez Parowskiego pozycji kojarzę zaledwie pojedyncze książki, a niezwykle trudno czyta się wnikliwe analizy bez znajomości omawianego materiału. Tym bardziej że nie chciałam serwować sobie spoilerów do dzieł, po które być może jeszcze kiedyś sięgnę. W „Małpach Pana Boga” mierzyłam się z podobnym wyzwaniem, lecz tamte teksty odnosiły się do czasów znacznie nowszych, dzięki czemu operowały bardziej znanymi mi nazwiskami.
Podobnie rzecz się ma z zapisami zbiorowych debat. Autorzy zawzięcie dyskutują o kwestiach, które dzisiaj wydają się odległe. Analizują stan ówczesnej prozy, a ja nie dysponuję wystarczającą wiedzą historyczną, by obiektywnie zweryfikować ich diagnozy. Lektura tych rozmów była pouczająca i fascynująca, choć sami dyskutanci sprawiali momentami wrażenie wyjątkowo surowych oraz mocno zgorzkniałych. Zamiast cieszyć się ogromną kreatywnością gatunku, skupiali się na krytyce. Znając dalszy bieg historii polskiej popkultury, mam wobec takiego nastawienia dość mieszane uczucia – choć nie zamierzam tu wydawać kategorycznych sądów, bo moja wiedza w tym zakresie wciąż jest zbyt skromna.

Ten element wypada najciekawiej
Z mojej perspektywy najciekawiej wypada zestawienie rozmów z wydawcami. Większość z nich znałam wprawdzie z wcześniejszej lektury archiwalnych numerów „Fantastyki”, jednak powrót do nich pozwolił mi lepiej zrozumieć mechanizmy rynkowe i realia wydawnicze tamtej epoki. Przy okazji dowiedziałam się, gdzie szukać klasycznych, historycznych pozycji z tego gatunku i na jakie konkretne tytuły warto zwracać uwagę w antykwariatach.
Dla każdego ciekawego polskiej fantastyki
Sam Maciej Parowski pod koniec życia zauważył, że „Czas fantastyki” zdążył się już mocno zestarzeć. Nie ma co ukrywać: od lat 80. gatunek przeszedł ogromną ewolucję i w wielu obszarach zmienił się nie do poznania. Mimo to pozostaje to niezwykle ważna publikacja. Każdy, kto planuje badać dzieje polskiej prozy fantastycznej – naukowo, publicystycznie czy po prostu z czystej pasji – powinien po ten tytuł sięgnąć. Mało kto był w tamtych latach tak blisko pulsu rodzimej twórczości, jak właśnie Parowski.

Tytuł: Czas fantastyki
Autor: Maciej Parowski
Liczba stron: 550
Gatunek: publicystyka
Wydanie: Solaris, 2014