„Cierń” był moim drugim, ale pierwszym naprawdę udanym spotkaniem z twórczością T. Kingfisher. Jak podobał mi się ten retelling Śpiącej Królewny i czy naprawdę warto sięgnąć po tę niedługą książkę?

Sprawdź recenzje innych retellingów: „Bez serca” | „Koszmar w Nibylandii” | „Córka lasu”
Ropuszka pilnuje zamku
Ropuszka strzeże wieży, która skrywa w sobie tajemnicę. Cierniowy żywopłot ma odstraszać od niego ludzi. Po setkach lat magiczna istota ma nadzieję, że ludzie zapomnieli już o tajemnicy zamku. Pewnego dnia do żywopłotu zbliża się jednak zubożały rycerz.

„Cierń” zdobył Nagrodę Hugo
„Cierń” T. Kingfisher nie jest powieścią, a nowelą – polskie wydanie ma zaledwie około 160 stron i to też w tej kategorii zdobyło nominację do tegorocznego Hugo. Nie jest to więc nic bardzo rozbudowanego, ale muszę przyznać, że była to całkiem przyjemna lektura.

„Cierń” trochę podobny do „Pokrywy i kości”
Niedawno czytałam „Pokrzywę i kość” tej samej autorki. „Cierń” jest w pewnych aspektach do niej dość podobny. Tak jak i tam, mamy tutaj raczej lekkie, baśniowe fantasy, z takim zastrzeżeniem, że nowelka jest retellingiem historii Śpiącej Królewny, kiedy powieść po prostu nawiązuje do motywów znajdujących się między innymi w tamtej właśnie historii. Jeśli miałabym jednak porównać obydwie historie to „Cierń” podobał mi się jednak bardziej.

Bardzo ładny styl opowieści
Naprawdę podoba mi się styl, w jakim ta opowieść została napisana. Pozwala na chwilę zawiesić się pomiędzy światami, tym realnym, a tym baśniowym. Jednocześnie jest na tyle lekki i sprawny, że przez tę historię po prostu się płynie. Polubiłam też Ropuszkę, która jest naprawdę sprawnie wykreowaną postacią. Dość realistyczną, ze swoimi lękami i pragnieniami oraz dość konkretnym charakterem.

Przełamanie typowych motywów
Tu chyba warto dodać, że autorka w łagodny sposób przełamuje typowe motywy. Przykładowo, Halim to w teorii ten baśniowy i prawy rycerz, ale tak po prawdzie, został nim dlatego, że jest kolejnym z synów i jest po prostu zubożałym szlachcicem, na którego niewiele już w domu czeka.

Miła, krótka opowieść
„Cierń” to po prostu miła, niezbyt długa opowiastka – idealna, jeśli szukacie czegoś na jeden wieczór. Ten retelling baśni jest wystarczająco kreatywny, by zapewnić chwilę rozrywki. Może też świetnie sprawdzić się tym osobom, które po prostu chciałyby sprawdzić twórczość T. Kingfisher w krótszej formie, nim sięgną po dłuższą powieść.




Tytuł: Cierń
Autor: T. Kingfisher
Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Liczba stron: 160
Wydanie: SQN, 2024