Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wikingowie. Sezony 3-4: Aktualizacja opinii [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 19 czerwca, 2017

„Wikingowie” zrobili na mnie potężne wrażenie, kiedy obejrzałam dwa pierwsze sezony w 2016 roku. Nie wiedziałam wtedy, jak miałabym pisać o kontynuacji; wydawało mi się, że cały serial powinnam oceniać jako całość. Dlatego poniższy tekst z 2017 roku nie był uznawany przeze mnie za receznję, a za aktualizację opinii. Co wówczas pisalam o tym serialu historycznym?

Spis treści:

Toggle
  • Ragnar ponownie wyrusza do Anglii
  • Warto przeczytać moją opinię o sezonach 1 i 2
  • „Wikingowie” działają idealnie… do czasu
  • Nowe postacie w serialu są coraz nudniejsze

Poznaj więcej niefantastycnzych filmów i seriali!


Ragnar ponownie wyrusza do Anglii

Ragnar został królem, lecz nie spoczywa na laurach: jego dusza odkrywcy znów wzywa go do Anglii. Szukając nowych miejsc na założenie osady, postanawia współpracować z królem Egbertem z Wesseksu (Linus Roache). W międzyczasie pogarszają się relacje Ragnara z jego żoną, Aslaug.

Warto przeczytać moją opinię o sezonach 1 i 2

Dzisiejszy post potraktujcie bardziej jako „uaktualnienie” wpisu o pierwszym i drugim sezonie „Wikingów” z 18 grudnia 2016 roku. Nim więc zapoznacie się z tą treścią, zdecydowanie radzę przeczytać tamten wpis, bo moje zdanie na temat niektórych aspektów serialu naprawdę się nie zmieniło: sezon trzeci i czwarty dalej wyglądają bardzo klimatycznie. Bohaterowie, którzy jakimś trafem nie wypadli jeszcze z rozgrywki, dalej się sprawdzają i pod wieloma aspektami serial trzyma się kupy. Ale… no właśnie, jest kilka „ale”, które sprawiły, że chcę nieco zaktualizować moją opinię na temat tej produkcji.

„Wikingowie” działają idealnie… do czasu

Sezon trzeci był cudowny. Naprawdę, nie miałam mu nic do zarzucenia. Był pełen akcji, pełen ciekawych postaci; historia ładnie sunęła do przodu i wszystko grało. To właśnie w nim widzieliśmy najbardziej wzruszającą scenę w całej serii, która naprawdę była pięknie nakręcona. Schody zaczęły się przy sezonie czwartym, głównie w jego pierwszej części (dziesięć pierwszych odcinków), ale w drugiej też go nie do końca opuściły… niestety.

Oglądając sezon czwarty, miałam wrażenie, że ktoś zaczął naciskać na twórców, by wcisnęli tu jakieś inne kultury. Wiadomo, wikingowie są biali, a pokazywanie tylko białych w kinie jest rasistowskie, dlatego trzeba było wcisnąć do historii kogoś z innej rasy. Padło na Chinkę, która jakimś cudem znalazła się w Skandynawii, a której wątek był po prostu fillerem, który nic nie wnosił do całości, nużył i był po prostu absurdalny. [MAŁY SPOILER] Kolejny taki nacisk, choć już mniej zauważalny, dotyczył muzułmanów; była to drobna scenka, w czasie której wikingowie powinni byli zabić modlących się wyznawców Allaha, ale jakimś cudem uznali, że tego nie zrobią, BO NIE. Yhym… przepraszam, ale… mordowali chrześcijan w czasie modlitwy, czemu więc tu tego nie zrobili? To niby dwie sprawy, dość drobne, ale jednak niszczące trochę klimat całości. [KONIEC SPOILERA]

Kolejnym problemem czwartego sezonu był… feminizm, który chyba znów wyniknął z nacisku kogoś z góry. Rozumiem, że Lagertha to wielka wojowniczka i akceptuję, że wikingowie wykorzystują kobiety do walki, bo czemu by nie? Ale to, że jedna z moich ulubionych postaci postanowiła sobie zrobić wianuszek wojujących panien, które za nią zabijały, za nią umierały i tylko jej broniły, było w moich oczach lekkim przegięciem. Ten wątek wręcz krzyczał, że faceci to świnie, którym nie można ufać, dlatego nasz jarl postanowił posiadać w swojej armii głównie kobiety. Ech, szkoda na to słów.

Nowe postacie w serialu są coraz nudniejsze

Jak to w serialach bywa, musimy mieć jakąś rotację bohaterów; tu też ona następuje, niemniej uważam, że na gorsze; kolejne postacie są coraz nudniejsze i coraz zwyklejsze, co też mnie trochę boli, bo zaczynam obawiać się o przyszłość „Wikingów”. Fillery i feminizm nie niszczą ogółu historii, złe postacie – i owszem. Ale jak to będzie dokładniej, dowiemy się pewnie dopiero w kolejnych sezonach.

Podejrzewam, że jeśli jesteście już w trakcie, to i tak kolejne sezony obejrzycie, jeśli zaś zaczniecie i się wciągniecie, kolejne też pochłoniecie. Niemniej, choć dalej uważam „Wikingów” za dobry serial, to przez ostatni sezon trochę stracił w moich oczach. Pytanie brzmi tylko, czy twórcom uda się z tego dołka odbić, czy też będą cały czas brnąć w coraz to głębszy dół.


„Wikingowie”, sezony 3-4,

(ang. Vikings)

serial historyczny

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: film historyczny

1 thought on “Wikingowie. Sezony 3-4: Aktualizacja opinii [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Wikingowie. Sezony 1-2: W mroźnej krainie [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme