„Kłamca 4. Kill’em all” Jakuba Ćwieka domykał historię o Lokim i przez dłuższy czas chyba był ostatnią przygodą z uniwersum. Z tego co się orientuję, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten wpis ze starszego bloga na nowy, to nie jest już prawdą. Co jednak sądziłam o tej powieści, gdy czytałam ją w 2016 roku?
Loki musi poradzić sobie z Antychrystem
Apokalipsa trwa w najlepsze.
Loki snuje plan, aby zabić Antychrysta, przyjmując rolę króla elfów. Anioły i demony toczą bitwę na australijskiej pustyni. Janny wraz z Erosem utknęli w obrazie. Na Biegunie u Mikołaja również nie jest spokojnie. Wrota Piekieł stoją otworem.
W międzyczasie jeszcze żywi ludzie próbują jakoś przetrwać całe to szaleństwo…
„Kłamca 4. Kill’em all” ma podobno kiepskie zakończenie
„Kill’em all”… ponoć dobra książka ze złym zakończeniem, o którym słyszałam sporo negatywnych opinii.
Z tym że o ile odczucia co do tej części miałam podobne jak przy części trzeciej — że jest OK, daje radę, ale czegoś mi w niej brakuje, autor za bardzo skacze po wszystkich wątkach — to za takim zakończeniem zdecydowanie jestem! Oczywiście nie będę go zdradzać, ale idealnie wpisuje się w zabawę z popkulturą, jaką Ćwiek nam przygotował 😉 Jest dość… irracjonalne, owszem. Ale czy cała seria, opowiadająca o aniołach, demonach, Lucyferze w ciele dziecka, wróżkach porywających Antychrysta i Erosie rozkochującym wszystkich za pomocą pstryknięcia palcem, nie jest właśnie taka? Mam wrażenie, że w przypadku tej serii sama fabuła jest na drugim miejscu: istotniejsze właśnie są te liczne nawiązania do mitów, znanych twórców i schematów myślowych, jakimi się posługujemy.
By nie było, nie śmiałam się przy tej lekturze w głos. Ale ja po prostu tego zwykle nie robię 🙂 Mogę jednak spokojnie powiedzieć, że „Kill’em all” to lekka historia, która może bawić i zapewnić niezłą rozrywkę, pod warunkiem że czytelnik lubi tego typu klimaty i potrafi się w nie wczuć.
Loki spotyka bohaterów Mai Lidii Kossakowskiej
Najmocniejszy punkt w tej powieści, poza zakończeniem? Dla mnie osobiście było to nawiązanie do serii książek Kossakowskiej, „Zastępy Anielskie”, której tom trzeci czytałam i właśnie zabieram się za pierwszy. Nie powiem, fajnie było spotkać jednego z bohaterów tej pani w uniwersum Ćwieka 😉
Mogłabym opisywać bohaterów i styl, jednak… jeśli czytaliście poprzednie tomy, wiecie, jak autor pisze, a jeśli nie — oczywiście najpierw zachęcam do przeczytania części poprzednich, bo nie ma po co sięgać po zakończenie, nie znając ich. Ale tak, uważam, że to naprawdę niezłe zakończenie głównej historii Ćwieka z tytułem, który świetnie oddaje treść powieści. Jeśli podobały Wam się poprzednie części historii o Lokim, zachęcam do sięgnięcia po ostatni tom. W przypadku zaś, w którym pierwszy raz o serii słyszycie, ale w jakiś sposób Was zainteresowała, zachęcam do poczytania trochę o części pierwszej, szczególnie jeśli jesteście fanami popkultury i macie ochotę na historię, która od niej wręcz kipi.

Tytuł: Kłamca 4. Kill’em all
Tytuł serii: Kłamca
Numer tomu: 4
Autor: Jakub Ćwiek
Liczba stron: 320
Gatunek: fantasy
1 thought on “Kłamca 4. Kill’em all: Ciąg dalszy zabawy z popkulturą [recenzja] [archiwum]”