Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Kłamca 4. Kill’em all: Ciąg dalszy zabawy z popkulturą [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 5 maja, 2016

„Kłamca 4. Kill’em all” Jakuba Ćwieka domykał historię o Lokim i przez dłuższy czas chyba był ostatnią przygodą z uniwersum. Z tego co się orientuję, w 2026 roku, kiedy przenoszę ten wpis ze starszego bloga na nowy, to nie jest już prawdą. Co jednak sądziłam o tej powieści, gdy czytałam ją w 2016 roku?

Table of Contents

Toggle
  • Loki musi poradzić sobie z Antychrystem
  • „Kłamca 4. Kill’em all” ma podobno kiepskie zakończenie
  • Loki spotyka bohaterów Mai Lidii Kossakowskiej

Loki musi poradzić sobie z Antychrystem

Apokalipsa trwa w najlepsze.

Loki snuje plan, aby zabić Antychrysta, przyjmując rolę króla elfów. Anioły i demony toczą bitwę na australijskiej pustyni. Janny wraz z Erosem utknęli w obrazie. Na Biegunie u Mikołaja również nie jest spokojnie. Wrota Piekieł stoją otworem.

W międzyczasie jeszcze żywi ludzie próbują jakoś przetrwać całe to szaleństwo…

„Kłamca 4. Kill’em all” ma podobno kiepskie zakończenie

„Kill’em all”… ponoć dobra książka ze złym zakończeniem, o którym słyszałam sporo negatywnych opinii.

Z tym że o ile odczucia co do tej części miałam podobne jak przy części trzeciej — że jest OK, daje radę, ale czegoś mi w niej brakuje, autor za bardzo skacze po wszystkich wątkach — to za takim zakończeniem zdecydowanie jestem! Oczywiście nie będę go zdradzać, ale idealnie wpisuje się w zabawę z popkulturą, jaką Ćwiek nam przygotował 😉 Jest dość… irracjonalne, owszem. Ale czy cała seria, opowiadająca o aniołach, demonach, Lucyferze w ciele dziecka, wróżkach porywających Antychrysta i Erosie rozkochującym wszystkich za pomocą pstryknięcia palcem, nie jest właśnie taka? Mam wrażenie, że w przypadku tej serii sama fabuła jest na drugim miejscu: istotniejsze właśnie są te liczne nawiązania do mitów, znanych twórców i schematów myślowych, jakimi się posługujemy.

By nie było, nie śmiałam się przy tej lekturze w głos. Ale ja po prostu tego zwykle nie robię 🙂 Mogę jednak spokojnie powiedzieć, że „Kill’em all” to lekka historia, która może bawić i zapewnić niezłą rozrywkę, pod warunkiem że czytelnik lubi tego typu klimaty i potrafi się w nie wczuć.

Loki spotyka bohaterów Mai Lidii Kossakowskiej

Najmocniejszy punkt w tej powieści, poza zakończeniem? Dla mnie osobiście było to nawiązanie do serii książek Kossakowskiej, „Zastępy Anielskie”, której tom trzeci czytałam i właśnie zabieram się za pierwszy. Nie powiem, fajnie było spotkać jednego z bohaterów tej pani w uniwersum Ćwieka 😉

Mogłabym opisywać bohaterów i styl, jednak… jeśli czytaliście poprzednie tomy, wiecie, jak autor pisze, a jeśli nie — oczywiście najpierw zachęcam do przeczytania części poprzednich, bo nie ma po co sięgać po zakończenie, nie znając ich. Ale tak, uważam, że to naprawdę niezłe zakończenie głównej historii Ćwieka z tytułem, który świetnie oddaje treść powieści. Jeśli podobały Wam się poprzednie części historii o Lokim, zachęcam do sięgnięcia po ostatni tom. W przypadku zaś, w którym pierwszy raz o serii słyszycie, ale w jakiś sposób Was zainteresowała, zachęcam do poczytania trochę o części pierwszej, szczególnie jeśli jesteście fanami popkultury i macie ochotę na historię, która od niej wręcz kipi.

 Kłamca 4. Kill'em all

Tytuł: Kłamca 4. Kill’em all
Tytuł serii: Kłamca

Numer tomu: 4

Autor: Jakub Ćwiek
Liczba stron: 320
Gatunek: fantasy

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: angel fantasy, fantasy, Jakub Ćwiek, literatura polska, urban fantasy, Wydawnictwo Fabryka Słów

1 thought on “Kłamca 4. Kill’em all: Ciąg dalszy zabawy z popkulturą [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Kłamca: „Nic ci nie da moje imię, mam ich tyle ile twarzy.” [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme