„Ciemność nad miastem” to powieść z uniwersum „Stranger Things”, którą przeczytałam w 2019 roku w ramach współpracy z portalem Czytam Pierwszy. Jak podobała mi się ta historia? Serial naprawdę przypadł mi do gustu, wiec podchodziłam do tej powieści z jak najlepszymi intencjami.

Sprawdź moją recenzję serialu: Sezon 1 | Sezon 2
Hopper opowiada historię sprzed lat
Trwa Boże Narodzenie. Znudzona Nastka wyciąga starą skrzynię i wymusza na swoim przybranym ojcu zwierzenia. Hopper opowiada o tym, jak po powrocie z Wietnamu został policjantem w Nowym Jorku i przypadkowo wplątał się w sprawę prowadzoną przez agentów federalnych.
„Ciemność nad miastem” miała rozbudować uniwersum, ale…
„Stranger Things” to serial o niezwykle przyjemnym klimacie. Ciekawe postacie, opowieść bazująca na sile przyjaźni oraz odrobina horroru sprawiły, że ta historia po prostu działa. Nic dziwnego, że wokół niej urosło grono fanów na tyle duże, by twórcom opłacało się rozwijać świat przedstawiony. W ten sposób dostaliśmy kilka książek osadzonych w serialowym uniwersum, rozwijających znane z ekranu wątki. Nie rzuciłam się na wszystkie z nich, ale zapoznałam się z „Ciemnością nad miastem” – i w moich oczach lektura ta wypada… bardzo, bardzo przeciętnie.
Gdybym miała jednym słowem określić, jaka jest ta powieść, wybrałabym określenie „tania”. Dzieło Adama Christophera kojarzy mi się z tymi książkami, które można wygrzebać w wielkich koszach z wyprzedażą w markecie. Ale przejdźmy do rzeczy.
Wielki napis „Stranger Things” na okładce sugeruje, że historia rozwinie znane motywy lub powie nam coś więcej o bohaterach, których oglądaliśmy na ekranie. I niby „Ciemność nad miastem” próbuje to robić – dostajemy przecież opis przeszłości Hoppera oraz kilka scenek z Nastką, którą większość widzów po prostu uwielbia. Tyle tylko, że w tych książkowych charakterach widziałam co najwyżej zarys bohaterów, a nie postacie z krwi i kości. Gdyby ktoś podmienił imiona głównych postaci na jakiekolwiek inne, w historii absolutnie nic by się nie zmieniło.
Ponadto sceny z Jedenastką nie są tej opowieści do niczego potrzebne: jedynie przerywają główną fabułę i sprawiają, że ta gubi tempo. Jakby tego było mało, właśnie przez te wstawki szybko możemy domyślić się zakończenia. W trakcie lektury ani przez chwilę nie musimy martwić się o życie Hoppera, bo z góry wiemy, że bezpiecznie dożył lat 80. XX wieku.

Książka w rzemieślniczym stylu
Styl, jakim napisano powieść, jest bardzo prosty i pozbawiony wyrazu. Lekki, ale w ten niezaskakujący, wręcz nudny sposób. Chciałabym zrzucić winę na tłumaczenie, jednak przekładem zajmowała się doświadczona anglistka, od lat tłumacząca fantastykę. Wydaje mi się więc, że problem leży w samym oryginale. W moim odczuciu to książka napisana przez rzemieślnika, który otrzymał konkretne zlecenie, a nie historia stworzona z potrzeby opowiedzenia czegoś porywającego.
Pod kątem fabularnym „Ciemność nad miastem” również wypada nijak. Dostajemy książkowy odpowiednik niezbyt udanego filmu sensacyjno-kryminalnego. Niby obserwujemy śledztwo, niby są wybuchy, zagadki i tajemnice, ale niekoniecznie to wciąga i niekoniecznie ma większy sens. Z tą różnicą, że średni film trwa około dwóch godzin i swobodnie można obejrzeć go „w tle”. Czytanie powieści zabiera znacznie więcej czasu, a do tego wymaga pełnego skupienia.

„Ciemność nad miastem” to komercyjna powieść
„Ciemność nad miastem” to po prostu czysto komercyjna, dość tania książka. Jeśli czytelnik nie wymaga zbyt wiele, być może będzie się przy niej poprawnie bawił. Da się ją szybko pochłonąć, a znajome imiona bohaterów mogą zachęcić do lektury osoby, które na co dzień nie sięgają po książki. Wydaje mi się jednak, że jeśli oczekujemy od literatury czegoś więcej… znacznie lepiej zrobimy, sięgając po jakikolwiek inny dobry kryminał lub po prostu włączając ponownie serialowe „Stranger Things”.
Witamy w Nowym Jorku w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym siódmym roku. Nie żeby Hopper żałował decyzji o przeprowadzce. Wręcz przeciwnie. Dla niego był to zdecydowanie najlepszy możliwy ruch w najlepszym możliwym czasie. Powrót z Wietnamu do Hawkins w stanie Indiana przypominał przejście do równoległego wszechświata. Włożył krew, pot i czasami, jak mu się zdawało, część zdrowia psychicznego w walkę na wojnie, która nie mogła się skończyć i która toczyła się bez żadnych zrozumiałych powodów. A tymczasem życie w pipidówce w Stanach uwięzło w czymś w rodzaju pętli czasu i po powrocie nie dostrzegł żadnych zmian. Zastanawiał się, czy kiedykolwiek się zmieni, czy w ogóle może się zmienić?
Fragment powieści „Stranger Things. Ciemność nad miastem” Adama Christophera

Tytuł: Ciemność nad miastem
Tytuł serii: Stranger things
Autor: Adam Christopher
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Liczba stron: 350
Gatunek: kryminał, sensacja
Wydanie: Poradnia K, Warszawa 2019