Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Jesienna miłość: Sparks jednak nie jest dla mnie [recenzja] [archiwum]

Posted on 28 października, 2017

„Jesienna miłość” to romans Nicholasa Sparska i moje pierwsze spotkanie z jego prozą. To niezwykle znany autor, dlatego postanowiłam, że po prostu sprawdzę, czy może i mi się spodobać. Gdy czytałam tę powieść w 2017 roku okazało się, że… chyba jednak nie. Co dokładnie o niej pisałam?

Spis treści:

Toggle
  • Romans w latach 50. XX wieku
  • „Jesienna miłość” nie wzbudza moich emocji
  • Czy te postacie się rozwijają?

Więcej książkowych romansów: „Karmin” | „Kobieta w czerni” | „Rozważna i romantyczna”


Romans w latach 50. XX wieku

Lata 50. Młody Landon jest uczniem ostatniej klasy szkoły średniej. Przypadkiem dostaje się na zajęcia z teatru, na których bliżej poznaje Jamie Sullivan, głęboko wierzącą w Boga córkę pastora. Nie spodziewa się, że zbliżą się do siebie. Nie przypuszcza też, że Jamie skrywa przed nim tajemnicę.

Już dawno wiedziałam, że muszę w końcu sięgnąć po jakąś książkę Sparksa po to, by wyrobić sobie o nim zdanie. Padło na „Jesienną miłość”, którą mniej więcej znałam dzięki filmowi z 2002 roku na jej bazie. I zupełnie szczerze mówiąc, dostałam krótkie i lekkie nic.

„Jesienna miłość” nie wzbudza moich emocji

Naprawdę: nie czuję żadnych większych emocji, jeśli chodzi o tę krótką powieść. Rozumiem jednak, czemu ten autor ma tylu czytelników: pisze bardzo lekko i w bardzo jasny sposób, przez co nie da się w tej historii zgubić. Przeczytanie tego zajęło mi niespełna dwie godziny – „Jesienną miłość” czyta się wręcz błyskawicznie.

Ale poza tym dla mnie ta historia to naprawdę jedno wielkie nic. Jeśli dobrze pamiętam film, Landon jest w nim typem rozbójnika. W powieści to porządny chłopak z drobnymi, rodzinnymi problemami, który, jak większość nastolatków, ma coś za uszami, ale poza tym to naprawdę porządny dzieciak. Jest miły i raczej lubiany, ale nie do przesady i nie chce w żadnym razie skrzywdzić Jamie.

Dziewczyna zaś to po prostu karykaturalnie przerysowana postać: no błagam, kto chodzi cały czas z Biblią w ręku, powtarza każdemu, że będzie się modlić za niego, i doskonale przestrzega zasad wyznaczonych przez swojego ojca? Rozumiem, że akcja powieści dzieje się w latach 50., ale nie wyobrażam sobie, by taka osoba istniała, a nawet jeśli, to by kiedykolwiek była traktowana poważnie. A Landon w pewnym momencie zaczyna ją tak traktować.

Czy te postacie się rozwijają?

Taka historia aż prosiłaby się, by główni bohaterowie jakoś się zmienili. By zweryfikowali swoje poglądy, uczyli się od siebie; niestety, poza tym, że Landon po prostu trochę dorasta, to tak naprawdę ani on, ani Jamie niczego konkretnego się nie uczą. Nie zmieniają się, a po prostu zakochują. Ich relacja też nie jest nadzwyczaj głęboka, przez co w chwili, gdy romans zmienia się w dramat, mnie osobiście to kompletnie „nie ruszyło”. Być może, gdy ta książka wychodziła, przedstawiała coś stosunkowo nowego, ale dziś mamy ogromną ilość podobnych historii dostępnych „od ręki”, przez co powieść nie zaskakuje i nie wnosi nic ciekawego.

Biorąc pod uwagę popularność tej książki i ogromną ilość bardzo pozytywnych opinii, wierzę, że osoby lubiące romanse i mniej wymagające ode mnie będą po lekturze tej książki bardzo zadowolone. Dla mnie to po prostu lektura na raz, która niedługo wyleci z mojej pamięci.


Na jej twarzy igrał lekki uśmiech.

– Chętnie z tobą pójdę – oświadczyła – ale pod jednym warunkiem…

Zacisnąłem zęby, mając nadzieję, że to nie będzie coś zbyt strasznego.

– Tak?

– Musisz obiecać, że się we mnie nie zakochasz.

Zrozumiałem, że żartuje, bo się roześmiała, nie mogłem jednak powstrzymać westchnienia ulgi. Czasami Jamie miała zaskakujące poczucie humoru.

Uśmiechnąłem się i dałem jej słowo.

Fragment „Jesiennej miłości” Nicholasa Sparksa


jesienna miłość

Tytuł: Jesienna miłość

Autor: Nicholas Sparks        

Tłumaczenie: Andrzej Szulc

Liczba stron: 224

Gatunek: romans, dramat

Wydanie: Albatros, 2016

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme