Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Dwór mgieł i furii: Koniec „dobrej” passy Maas

Posted on 13 listopada, 2017

„Dwór mgieł i furii” wygrałam w konkursie razem z pierwszym tomem z cyklu. Przeczytałam te książki niedługo po sobie i o ile pierwszy mnie nie zachwycił, tak drugi, krótko mówiąc, po prostu zirytował. Co pisałam o tej powieści w 2017 roku?

Dwór mgieł i furii

Sprawdź recenzję poprzedniego tomu: „Dwór cierni i róż”


Table of Contents

Toggle
  • Feyra musi spędzać czas z Rhysandem
  • Maas tworzy kapryśne postacie
  • „Dwór mgieł i furii” odcina się od baśni
  • Przygodowa część powieści jest koszmarna

Feyra musi spędzać czas z Rhysandem

Feyra odzyskała swojego ukochanego i pokonała ciążącą na jego dworze klątwę. W zamian zyskała nieśmiertelność, ale także obowiązek, aby w miesiącu jeden tydzień spędzić na Dworze Nocy pod opieką znienawidzonego przez nią Rhysanda. Nie jest to jednak jej jedyny powód do zmartwień. Ukochany Tamlin zdaje się bowiem ukrywać przed nią coraz więcej rzeczy.

Pierwszy tom serii wypadał przeciętnie. W miarę sprawdzał się jako nowa wersja „Pięknej i Bestii”, mając w sobie wiele błędów logicznych, ale jako tako trzymając się kupy. Niestety, o kontynuacji zdecydowanie nie mogę tego powtórzyć. Nie dość, że baśniowości już tu nie uświadczymy, to na dodatek Maas z romansu próbuje zrobić rasową fantastyczną powieść przygodową. Z nienajlepszymi skutkami.

Maas tworzy kapryśne postacie

Gdybym była mężczyzną i miała wybrać spośród pisarek kandydatkę na swoją żonę, na pewno nie byłaby to Sarah J. Maas. To, jak kapryśne tworzy postacie, jest wręcz niewyobrażalne. Nasza ukochana Feyra na samym początku powieści uznaje sobie, że Tamlin jest zły. Dlaczego? Bo właśnie zmienia się system rządów, sytuacja jest niespokojna, a on się o nią boi, więc nie pozwala jej ruszać się poza dwór. I to jest doskonały powód, by go nienawidzić! Przy okazji to też doskonały powód, by wybaczyć facetowi, który uczynił jej niejedno świństwo, i prędko uznać go nie za wroga, a za przyjaciela.

Oczywiście same czyny Tamlina też niekoniecznie są bardzo sensowne i logiczne. Przykład? Już podaję! Mimo że Feyra zdobyła kilka nowych magicznych darów, on nie ma zamiaru pomóc jej w ich rozwoju, ponieważ ktoś może to zobaczyć i uznać, że jego dwór szykuje się do wojny, co mogłoby sprowokować cudzy atak. I nikogo nie obchodzi, że Tamlin raczej ufa swoim ludziom i że przecież nikt nie musiałby się dowiedzieć o tym, że ją szkoli.

„Dwór mgieł i furii” odcina się od baśni

„Pięknej i Bestii” ani jakiejkolwiek innej baśni w tej powieści po prostu nie ma. Maas chyba uznała, że dość już cudzych bajek i zaczęła kreować swoją własną. Choć muszę przyznać, że pod względem samego klimatu panującego na nim Dwór Nocy podoba mi się bardziej niż Dwór Wiosny, to tak naprawdę to jedyna zaleta takiego wyjścia. Wypada jednak lepiej nie przez dobrą kreację postaci na nim, a przez stworzenie grupki przyjaciół: na Dworze Wiosny po prostu wiało nudą, bo tak naprawdę w przeciągu dwóch tomów poznaliśmy aż czterech jego członków, razem z Feyrą i pewną niekoniecznie ciekawą kapłanką. Obserwując Dwór Nocy, możemy przynajmniej skupić się choć na chwilę na innej relacji niż relacja Feyry z Tamlinem.

Przygodowa część powieści jest koszmarna

Sama część przygodowo-fantastyczna wypada jednak koszmarnie. Maas stara się kreować świat z rozmachem, ale ostatecznie całość jest bardzo schematyczna. Mamy zadanie do wykonania; teleportujemy się albo lecimy w miejsce zdarzeń; robimy, co mamy, z jakimiś przygodami po drodze, i wracamy. Wracamy, by zobaczyć, jak bardzo Feyra lubi swojego nowego chłopaka, chwilkę odsapnąć… i ruszyć po raz kolejny w niemal identyczną oraz bardzo niebezpieczną wyprawę.

Z „Dworem mgieł i furii” mam jeszcze jeden problem. Mianowicie nie wiem do końca, dla jakiej kategorii wiekowej kierowana jest ta powieść. Z jednej strony relacje między postaciami oraz sam sposób prowadzenia fabuły sugerowałyby young adult, ale z drugiej dość dokładne opisy seksu, chwilami wręcz zalatujące erotykiem, sprawiają, że ta powieść to jednak new adult.

Styl Maas pozostawia wiele do życzenia. Jest prosty i klarowny, przez co powieść czyta się bardzo szybko, ale bardzo irytowało mnie to, że co chwilę powtarzała jakieś słowo, chcąc je podkreślić – p o d k r e ś l i ć – co przy tak częstym używaniu wypada głupio i dziecinnie (np. str. 732 – „Cztery królowe spojrzały na nas z wyższością i nienawiścią. Nienawiścią.”). Nie operuje też językiem w zbyt dojrzały sposób.

Niestety: to nie jest dobra powieść. Choć styl Maas nieco się rozwinął od czasu „Szklanego tronu”, to dalej daleko jej do dobrej pisarki. Cóż, przynajmniej swoje zarobi, patrząc na popularność jej powieści!


Dlaczego istoty lgną do innych istot? Może kochają miejsce, w które się udają, tak bardzo, że uznają podróż za wartą ryzyka. Może będą tak wracać, aż zostanie jedna gwiazda. Może ona będzie powtarzać tę podróż po kres czasów w nadziei, że kiedyś, pewnego dnia, jeśli będzie wracać wystarczająco często i wytrwale, jakaś inna gwiazda znów ją odnajdzie.

Fragment „Dworu mgieł i furii” Sarah J. Maas


Odkryj więcej romtnasy!


Dwór mgieł i furii

Tytuł: Dwór mgieł i furii

Tytuł serii: Dwór ciernii i róż

Numer tomu: 2

Autor: Sarah J. Maas

Liczba stron: 768

Gatunek: fantasy, romans

Wydanie: Uroboros, Warszawa 2016

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme