Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wilcza godzina: Pierwszy raz z literaturą litewską [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 8 stycznia, 2018

„Wilcza godzina” była moim pierwszym spotkaniem z literaturą litewską. Jak podobała mi się ta steampunkowa powieść w 2018 roku? Przyznam, że kiedy przenoszę ten wpis na nową domenę w 2026 roku dalej pamiętam, że nieszczególnie. Dowiedz się, na co wówczas zwróciłam uwagę.

Wilcza godzina

Dowiedz się więcej o steampunku!


Table of Contents

Toggle
  • Miła wraca do swojego rodzinnego miasta
  • „Wilcza godzina” zawiera spis bohaterów, ale…
  • Nie widzę niczego oryginalnego
  • Ta książka steampunkowa mi „nie siadła”

Miła wraca do swojego rodzinnego miasta

W Wilnie ma odbyć się szczyt, w trakcie którego przedstawione zostaną nowe wynalazki miast Aliansu. W tym czasie Miła, młoda dziewczyna z niewyjaśnionych przyczyn od lat poszukiwana przez niekoniecznie miłych ludzi, wraca do swojego rodzinnego miasta.

Ponieważ, chociaż bardzo lubię steampunk, to nie znam wielu powieści utrzymanych w takich klimatach, postanowiłam zabrać się za „Wilczą godzinę” Tapinasa: debiut literacki, reklamowany jako pierwsza litewska powieść z tego fantastycznego podgatunku. Jak zawsze, nastawiona byłam raczej pozytywnie, zwłaszcza że wcześniej nie czytałam żadnej książki pochodzącej z tego kraju. Niestety… ta powieść po prostu kompletnie do mnie nie przemówiła.

„Wilcza godzina” zawiera spis bohaterów, ale…

W polskim wydaniu „Wilczej godziny”, na pierwszych stronach znajdziemy spis bohaterów. Zwykle uważam to za dobry dodatek, ale jednocześnie twierdzę, że w trakcie czytania dobrej książki nie jest potrzebny. W takiej literaturze charaktery powinny być na tyle wyraziste, bym zapamiętała ich z samego tekstu, nie musząc patrzeć na spis. Książka Tapinasa nie jest jednak pod tym względem literaturą dobrą: do spisu musiałam zaglądać w trakcie, czasami kompletnie nie orientując się, kto jest kim i kto co robi.

Nie podszedł mi też sam styl autora. Przed lekturą nieraz słyszałam, że jest „trudny”. Nie mam jednak nic przeciwko powieściom o niełatwym języku i raczej na ten aspekt nie narzekam, dlatego to na pewno w tym przypadku nie tu leży mój problem. W moim odczuciu sposób, w jaki napisana została „Wilcza godzina”, jest po prostu cholernie nudny. Autor bardzo często tworzy długie, niekoniecznie potrzebne opisy, a jest ich na tyle dużo, że główna fabuła wśród nich się po prostu gubi i z potencjalnie ciekawej zmienia się w nieistotną.

Wilcza godzina

Nie widzę niczego oryginalnego

Na dodatek nie widzę w tej historii niczego szczególnie oryginalnego. Być może jako powieść litewska jest czymś ciekawym i wyjątkowym jako pierwsza historia steampunkowa, jednak jeśli spojrzymy na ogół literatury tego typu, to „Wilcza godzina” jest niezbyt ciekawą kalką stereotypowych konceptów z tej części fantastyki. W końcu golemy były już nie raz. Sterowce? To też standard. Mechaniczne stworki, wszelkiego rodzaju? To też nie jest zbyt nowe.

Pod względem fabularnym powieść Tapinasa też nie zaskakuje. Bo skoro jest „nieistotna” już przez sam styl autora, to trudno, by wciągała na tyle, by w ogóle mogła to zrobić. Na dodatek miałam wrażenie, że wątków i postaci jest tu po prostu za dużo, przez co tworzył się nam niemały chaos, sprawiający, że ani do bohaterów, ani do historii, nie byłam w stanie się przywiązać.

Ta książka steampunkowa mi „nie siadła”

„Wilcza godzina” to idealny przykład powieści, która mi najzwyczajniej w świecie „nie siadła”. Nie lubię jej i nie chcę jej więcej czytać, jednocześnie nie potrafiąc wskazać jakichś szczególnych zalet. Wprawdzie nie jest to opowieść, którą z góry określę jako „zła” czy „szkodliwa” – naprawdę, znam o wiele więcej gorzej napisanych książek. Niemniej, zwykle w takich powieściach coś sprawia, że jednak nie irytują mnie albo nie nudzą aż tak, częściej wzbudzając śmiech (nawet jeśli nie śmieję się tam, gdzie autor by sobie tego życzył). Debiut Tapinasa najzwyczajniej w świecie mnie znudził.


– Halo, szanowny panie, czy przypadkiem nie zmierza pan na pogrzeb? – Jeden z szyderców podszedł do niego i porozumiewawczo puścił oczko kompanom.

– A może nawet na własny? – wtrącił się inny. – Nie ma się co spieszyć.

Mężczyzna w kapeluszu powoli podniósł wzrok.

– Całkiem możliwe, że na pogrzeb – odpowiedział półgłosem i zdjął kapelusz. Głowę miał całkiem łysą i gładką, jak kula bilardowa.

Fragment „Wilczej godziny” Andriusa Tapinasa


Wilcza godzina

Tytuł: Wilcza godzina

Tytuł serii: Miasta pary i kamienia

Numer tomu: 1

Autor: Andrius Tpainas

Tłumaczenie: Laurynas Candravicius

Liczba stron: 480

Gatunek: historyczne fantasy, steampunk

Wydanie: SQN, Kraków 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Alternatywna historia, fantasy, literatura litewska, steampunk, Wydawnictwo SQN

1 thought on “Wilcza godzina: Pierwszy raz z literaturą litewską [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Zgasić słońce. Szpony smoka: Gdy Japonia ma wyzwolić Polskę z rąk zaborców [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme