„Heretyk z Familioka” to jedna z pierwszych książek z autografem w mojej kolekcji. Trafiła do mnie niedługo po premierze i była jedną z pierwszych biografii, jaką przeczytałam w życiu. Co sądziłam o tej książce zaraz po jej lekturze w 2015 roku?
Przeczytałam, choć nigdy nie lubiłam Janosha
„Heretyka z Familioka” dostałam zaraz po jego premierze, wraz z autografem autorki. Jak już pisałam przy okazji recenzji „Cholonka”, nigdy nie lubiłam Janoscha (a to właśnie jego biografia), ale skoro miałam w ręce tę książkę, postanowiłam się za nią zabrać, by może trochę twórczość autora zrozumieć.
Janosch to postać słynąca z ironii i negatywnego stosunku do dziennikarzy, dlatego nigdy wcześniej nie powstała jego biografia. Angeli Bajorek udało się jednak zdobyć zaufanie tego pisarza. W latach 2011–2014 prowadziła z nim korespondencję mailową, zbierając informacje na jego temat, aby w końcu, w 2015 roku, opublikować „Heretyka z Familioka”.
To jest całkiem ładnie wydana biografia
Dostajemy w ręce niebrzydkie wydanie — kolorowa okładka ze skrzydełkami robi naprawdę pozytywne wrażenie. Kartki wewnątrz nie są zbyt cienkie, mają żółtawy kolor, a gdzieniegdzie można znaleźć czarno-białe, podpisane zdjęcia. Czcionka również na pierwszy rzut oka zdaje się przystępna, dlatego „Heretyk” zachęca do sięgnięcia po niego. I… nie jest to złudne wrażenie. Bajorek ma naprawdę lekki, przyjemny styl. Dzięki temu napisaną przez nią biografię czyta się szybko i przyjemnie, nawet jeśli nie jest się zainteresowanym postacią Janoscha. Wszystko jest przejrzyste, jasne, bez zbędnego komplikowania. Czytając, da się wyczuć zainteresowanie Bajorek pisarzem i widać, że ma naprawdę sporą wiedzę na jego temat. Pod tym względem biografia jest naprawdę godna polecenia.
Rzecz jasna, nie ma tu jakiejś spektakularnej fabuły — życie Janoscha nie jest nadzwyczaj barwne: wychowany w biednej zabrzańskiej rodzinie, miał okropne dzieciństwo, co później próbował sobie „odkupić”, topiąc żale w alkoholu. Mimo to kilka zwrotów w jego życiu jak najbardziej miało miejsce, a dzięki ironicznemu charakterowi pisarza (świetnie przedstawionemu przez Bajorek) nie jest to nudna historia.
To książka, która pozwala lepiej poznać Śląsk
Po „Heretyka z Familioka” naprawdę warto sięgnąć, szczególnie jeśli czytaliście lub chcecie przeczytać książki Janoscha, ponieważ pozwala lepiej je zrozumieć. Oczywiście nie jest to typowa powieść, ale w takim przypadku naprawdę świetnie się sprawdzi. Na dodatek całkiem dobrze pozwala poznać Śląsk z okresu II wojny światowej, a przynajmniej wczuć się w jego klimat w sposób zdecydowanie przyjemniejszy niż „Cholonek”. Nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, a jeśli tylko biografie Wam odpowiadają jako forma czytania — naprawdę polecam 🙂

Tytuł: Heretyk z Familioka
Autor: Angela Bajorek
Liczba stron: 288
Gatunek: biografia