Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Peryferyjczyk: Zbiór krótkich form o szarych obywatelach [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 28 kwietnia, 2018

„Peryferyjczyk” to zbiór krótkich form, który przeczytałam przez wzgląd na kolorową okładkę. Naprawdę: tak pamiętam powód dla którego zdecydowałam się wziąć tę książkę do recenzji. Ale może się mylę, w końcu od jej przeczytania minęło z 8 lat. Co pisałam o „Peryferyjczyku” w 2018 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Zbyt rzadko sięgam po reportaże
  • „Peryferyjczyk” to zbiór reportaży wyjętych z gazet
  • Mimo wszystko, to przyjemne teksty
Peryferyjczyk

Dowiedz się więcej o reportażu!


Zbyt rzadko sięgam po reportaże

Od 1993 roku do współczesności – oto zbiór reportaży Marcin Kołodziejczyk. Wcześniej wydane w prasie, obecnie w formie książki, analizują życie szarych obywateli.

Jako studentka dziennikarstwa nie raz i nie dwa mam wyrzuty sumienia, bo rzadko sięgam po reportaże, które teoretycznie „powinny” być podstawą mojej czytelniczo-studenckiej podróży. Dlatego gdy pojawiła się możliwość sięgnięcia po „Peryferyjczyka”, nie wahałam się i postanowiłam sprawdzić, co Peryferyjczyk ma mi do zaoferowania.

„Peryferyjczyk” to zbiór reportaży wyjętych z gazet

Teksty, które dostajemy, są przedrukiem z magazynów, pozbawionym jakichkolwiek poprawek, które dostosowywałyby je do wersji książkowej. I muszę przyznać, że to mój główny zarzut do tej książki. Przed każdym z reportaży mamy niepogrubiony lead, który streszcza tekst, i jeśli czytelnik nie zorientuje się, czemu ktoś mu opowiada w skrócie całość, może poczuć się niepocieszony. Poza tym w związku z tym ten początek często zachęca, ale wewnątrz już brakuje polotu: bo wiemy, co się mniej więcej wydarzy, a sam tekst jest często rzemieślniczą pracą dziennikarza, który co miesiąc musi napisać określoną liczbę tekstów, więc niekoniecznie ma czas na dopracowanie wszystkiego.

To, co jeszcze bolało mnie w tym zbiorze, to podejście autora do sieci: miałam wrażenie, że często próbuje oceniać internet czy gry jako coś negatywnego, coś, co tylko wysysa czas… a że absolutnie się z tym nie zgadzam, nie czułam się za dobrze, czytając takie analizy.

Peryferyjczyk

Mimo wszystko, to przyjemne teksty

Nie zmienia to jednak faktu, że „Peryferyjczyk” to zbiór całkiem przyjemnych tekstów, dotykających spraw społecznych i kryminalnych, które szybko się czyta. Marcin Kołodziejczyk często ma dość trafne spostrzeżenia, a tematy, które porusza, można uznać za istotne. Z tym że… dla mnie to jest po prostu za mało. To nie jest dzieło, które powala stylem czy treścią, a ponieważ nie jestem wielbicielką tego gatunku, po prostu na sporej liczbie fragmentów odpływałam myślami gdzieś indziej.

W trakcie czytania nasunęła mi się refleksja, że ten zbiór to doskonała pozycja dla osób, które często czytają w komunikacji miejskiej i sięgają głównie po ten gatunek: dzięki takiemu zbiorkowi będą mieli zawsze pod ręką sporą liczbę tekstów, które można przeczytać, a których długość jest „w sam raz” na kilkunastominutową podróż. Naprawdę mam wrażenie, że do tego „Peryferyjczyk” sprawdzi się znakomicie.

Ostatecznie ja sama raczej do tego zbiorku nie wrócę: nie zachwycił mnie, nie odkrył przede mną absolutnie niczego nowego. Nie jest to jednak zła książka – najzwyczajniej w świecie reportaż niekoniecznie do mnie przemawia. Z tego powodu, jeśli lubicie tego typu pozycje, warto się z nią zapoznać, choćby idąc do księgarni i czytając kilka pierwszych stron, aby zorientować się, czy styl autora Wam odpowiada.


Wsiadam do pociągu i od razu do kibelka, bo nie mam biletu. Zamykam się i jadę. Ludzie biorą za klamkę, a ja nic. Okno sobie otwieram i wyglądam. Papierosa zapalę. Wysiadam, jak zobaczę konia na łące. Potem w nocy przyjdę i go ukradnę. Każdy koń za mną pójdzie.

Fragment „Peryferyjczyka” Peryferyjczyk


Peryferyjczyk

Tytuł: Peryferyjczyk

Autor: Marcin Kołodziejczyk

Liczba stron: 389

Gatunek: reportaż

Wydanie: Wielka Litera, Warszawa 2017

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura faktu, literatura polska, reportaż, Wydawnictwo Wielka Litera

1 thought on “Peryferyjczyk: Zbiór krótkich form o szarych obywatelach [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Festiwale wyklęte: muzyczny Kołobrzeg i Zielona Góra w latach 80. [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme