„Piraci” to jeden z tych seriali, który bardzo mocno został mi w pamięci jako ten dobry, mimo że mamy 2026 rok, a ja oglądałam go w 2018 roku. Niestety, nigdy go nie dokończyłam. Dlaczego? Sama nie wiem; nie jestem najlepsza w kończeniu tego typu produkcji. Jak jednak podobał mi się ten serial niedługo po obejrzeniu?

Poznaj literaturę marynistyczną!
Kapitan Flint na tropie skarbu
Kapitan Flint (Toby Stephens) od dawna szuka tajemniczego statku, który – płynąc bez eskorty – przewozi ogromną ilość złota. Gdy pirat jest już nieopodal celu, jego plany krzyżuje sprytny John Silver (Luke Arnold), wykradając zapiski dotyczące szczegółów rejsu okrętu pełnego bogactw.
Przez sukces „Piratów z Karaibów” cały świat pokochał morskie przygody. To cały czas modny i lubiany temat, dlatego nie dziwi mnie, że powstał taki serial, jak „Piraci”: stylizowany na historyczno-przygodowy i opowiadający historię inteligentnego, choć nieco porywczego kapitana.
Szczerze przyznam: lubię ten serial, choć jednocześnie w trakcie oglądania kilkukrotnie miałam wrażenie, że coś tu jednak zgrzyta.
Kim jest załoga w serialu „Piraci”?
Na początek jednak, szanowni Państwo, przedstawmy naszą załogę! Oczywiście mamy naszego wspaniałego kapitana Flinta. Tuż u jego boku znajdziemy wiernego mu Gatesa (Mark Ryan) i młodego Billy’ego (Tom Hopper). Na załodze nie może zabraknąć też wariata, Randalla (Lawrence Joffe), którego sceny potrafią być po prostu wspaniałe.
Nie myślcie jednak, że nasi piraci żyją sobie, jak im się żywnie podoba. Handlem ich towarami zajmuje się śliczna Eleanor (Hannah New), która w przerwach w pracy miota się pomiędzy mulatką, prostytutką Max (Jessica Parker Kennedy), a dość prostackim kapitanem z zasadami, Charlesem Vane’em (Zach McGowan). Oczywiście, jak na kapitana przystało, ten także ma obok swoich wiernych ludzi: inteligentnego kwatermistrza Rackhama (Toby Schmitz) i tajemniczą kobietę, Anne Bonny (Clara Paget).

Historia wydaje się wiarygodna
Nie mnie oceniać, na ile ten serial jest historyczny, a na ile nie, bo po prostu nie znam na tyle dobrze historii. Niemniej całość wygrana jest na tyle wiarygodnie, że przynajmniej w większość wydarzeń śmiem wierzyć. Na dodatek to nie jest serial tylko o mordobiciu. Właściwie… takich scen jest tu wręcz zaskakująco mało, zwłaszcza na okrętach: twórcy postarali się, by w serialu nie brakowało intryg i knowań, które przecież muszą towarzyszyć szemranym interesom. Inaczej byłoby nudno, czyż nie?
Ten serial ma problem z wątkami kobiet
Niestety, tu zaczyna się mój główny problem z serialem. Widzicie, męskie wątki wypadają tu naprawdę dobrze: relacje pomiędzy członkami załogi kapitana Flinta trzymają w napięciu, a kapitan Vane przy tym pilnuje, by nie żyło się im za łatwo. Problem mam z żeńskimi postaciami, bo jeśli ktoś w tym serialu coś spieprzy, to wiedzcie, że będzie to właśnie kobieta. Zawsze to pani, w imię równości, przyjaźni, feminizmu czy poczucia winy, wpadnie na najbardziej genialny plan, doprowadzając wszystko do ruiny jednym prostym ruchem. Ech… niestety, tak kończą się próby wciśnięcia „silnej kobiety” do świata, w którym takie nie były zbyt mile widziane… Nawet te, które pozornie wydają się sensownymi i myślącymi postaciami, prędzej czy później zaczynają zachowywać się jak idiotki. Cóż poradzić.
Dobra przygoda o szukaniu wielkiego skarbu
Nie zmienia to jednak faktu, że „Piraci” to dalej po prostu dobra przygoda o szukaniu wielkiego skarbu, zaufaniu i marzeniu o poprawieniu swojego losu. Zwłaszcza że na statku kapitana Flinta naprawdę iskrzy, a sam główny bohater to ciekawa postać: taka, z którą nie zawsze się zgadzamy, ale jednocześnie czujemy do niego bliżej niewyjaśniony szacunek. Jeśli więc tylko szukacie dobrej przygody na ciepłych wodach, „Piraci” są serialem dla Was.
Na sam koniec chcę tylko wspomnieć o samym tytule. Oryginalny brzmi „Black Sails”, czyli „Czarne żagle”. Zastanawia mnie… czemu ktoś to przetłumaczył na „Piraci”? „Czarne żagle” są chyba wystarczająco wymowne, a moim zdaniem brzmią o niebo lepiej.

„Piraci”, sezon 1
ang. „Black Sails”
serial historyczny, przygodowy
2 thoughts on “Piraci. Sezon 1: Czas łapać wiatr w żagle [recenzja] [archiwum]”