Do dziś boli mnie to, jak bardzo „Basza smaku” przeszedł niezauważony. To tureckie fantasy pewnie dziś określilibyśmy mianem „cozy”. Dlaczego tak bardzo spodobała mi się ta powieść i co jest w niej nietypowego?

Dowiedz się więcej o cozy fantasy!
Młody kucharz trafia do pałacu
Imperium Osmańskie, XVII wiek. Dzięki sprytowi i talentowi młody, nadzwyczaj utalentowany kucharz dostaje się do pałacowej kuchni. Jego intencje nie są jednak do końca jasne: prędko zaczyna planować i knuć, by dokonać zemsty i odzyskać ukochaną.
Po „Baszy smaku” nie spodziewałam się niczego dobrego. Sam pomysł na książkę o gotowaniu nieszczególnie do mnie przemówił. Na całe szczęście nieźle się pomyliłam. Choć to powieść stosunkowo spokojna, to jednocześnie jest po prostu bardzo przyjemną lekturą.
Opowieść o magii jedzenia i miłości do niego
„Basza smaku” to przede wszystkim opowieść o jedzeniu i miłości do niego. Naprawdę! Opisy potraw, ich zapachy, smaki, barwy i składniki to coś, co w tej książce dominuje. Jednocześnie autor pokusił się o stworzenie ciekawego systemu magicznego opartego właśnie na przyrządzaniu posiłków. Ten nadnaturalny element nie jest jednak czymś wybijającym się na tle całości, a jedynie dodaje opowieści specyficznego smaku i baśniowości.
Zresztą sam styl Ersina jest utrzymany w tajemniczo-baśniowym klimacie. Autor nie wszystko zdradza nam na pierwszych stronach i pozwala stopniowo odkrywać, jaka przeszłość rządzi naszym kucharzem; co sprawia, że stał się tym, kim jest obecnie. Nie jest przy tym zbyt tkliwy i dokładny w opisach, mocno trzymając się konwencji baśni.

„Basza smaku” rozgrywa się w kuchni
Nie oszukujmy się – większa część „Baszy smaku” rozgrywa się w kuchni. Sprawia to, że nie można się po tej powieści spodziewać dzikich pościgów czy szermierki. W opisach dań da się jednak mocno zatopić, chociaż jednocześnie muszę przyznać, że wątek dotyczący nauki kucharza chwilami nieco mnie nużył: w gruncie rzeczy był dość powtarzalny, a filozofie, które przekazywali mu mistrzowie, niekoniecznie mnie interesowały.
Ach, właśnie – różne wątki! O tym także powinnam chyba wspomnieć. Jak wspominałam, Ersin nie wszystko od razu podaje nam na tacy. W „Baszy smaku” można znaleźć dwa główne wątki dotyczące tej samej postaci, których akcja odgrywa się na różnych etapach jego życia. Opowieść o dorosłym kucharzu jest pełna intryg i dworskich knuć, zaś ta dotycząca jego przeszłości to przede wszystkim opis jego szkolenia i dorastania. Z jednej strony wolałam śledzić tę pierwszą, jednak druga zdecydowanie dobrze dopełnia całość.
Wątek miłosny jest, ale nie przytłacza
Nie należy obawiać się wątku miłosnego w „Baszy smaku”. Choć jest on istotny dla historii, działa bardziej jako motywacja bohatera niż pretekst do opisywania intymnych scen zakochanych postaci: jeśli czegoś nie przeoczyłam, nawet pocałunki nie pojawiają się wprost. Ten element jest mimo wszystko dość delikatny i niewinny, zdecydowanie nie dominuje całości.
Za zaletę można uznać też fakt, że powieść wydaje się zamkniętą historią. Choć nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, na ten moment istotne jest jedno: „Basza smaku”, mimo mody na wielotomowe serie, jest w tej chwili pojedynczą opowieścią.
„Basza smaku” to ciekawa opowieść: nie spotkałam się jeszcze z taką, która na piedestał stawiałaby jedzenie. Atutem jest też ciekawy setting i fakt, że autorem jest Turek – dodaje to wiarygodności opisywanym przez niego realiom. Jeśli tylko nie szukacie w powieściach jedynie czystej akcji, to naprawdę warto na tę książkę z łyżką na okładce zwrócić uwagę.
Kiedy przestąpił próg ogromnego magazynu, wiedział już, co ugotuje. Powitała go kakofonia gniewnych głosów. Przy workach z ryżem, ziarnem i warzywami strączkowymi zebrało się kilku uczniów, pomocników i kucharzy. Wszyscy krzyczeli. Ruszył ku zebranym, mijając stół, za którym siedzieli ochmistrz magazynu i jego skrybowie. Zarządca magazynu, stojący za workami, trzymał nad głową kosz upleciony z liści palm daktylowych i błagał:
– Agowie, paszowie! Przysięgam, że już nie zostało ani jedno ziarenko ryżu z Damietty. Wszystko wysłano do Kuchni Sułtańskiej. Dostaniecie tylko ryż z Płowdiw. Przestańcie się kłócić!
Fragment „Baszy smaku” Saygına Ersina.

Tytuł: Basza smaku
Autor: Saygın Ersin
Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Liczba stron: 384
Gatunek: historyczne fantasy, low fantasy
Wydanie: SQN, Kraków 2018