To archiwalny wpis z bloga Drewniany Most – przeniesiony bez wprowadzania większych zmian.
Do tego tagu zostałam nominowana przez Slodką Obsesje z bloga life-ishappiness.blogspot.com. Dziękuję za nią i mam nadzieję, że tak tag Wam się spodoba 🙂
Jaki gatunek książek czytasz najczęściej?
Zdecydowanie fantastykę. Fascynuje mnie to, jak ludzka wyobraźnia z zupełnej abstrakcji potrafi stworzyć niezwykle barwne i ciekawe światy. Na dodatek takie książki poza tą kolorową otoczką często są o wiele… głębsze i mniej banalne, od typowych obyczajówek, dzięki czemu i fabularnie je przewyższają. Tak, to jest mój typ, moja miłość, z której nie zrezygnuje.
Ulubiona ekranizacja książki?
Chyba takiej nie mam. Nie oglądam zbyt wielu filmów. Gdy byłam młodsza, zafascynowały mnie dwie pierwsze części Opowieści z Narnii – były niezwykle kolorowe i pod względem ilości akcji przewyższały książki. W każdym razie na pewno bardzo szanuje wszystkie trzy części Władcy Pierścieni: co może nieco dziwne, nigdy nie oglądałam tych filmów w całości, ale podziwiam je za piękno i szanuje za to, że są swego rodzaju hołdem dla J. R. R. Tolkiena.
Najgorsza potrawa jaką w życiu jadłeś/łaś?
Hmm… gdy coś mi źle wygląda, po prostu tego nie jem, ale na pewno nie polecam… włoskiej kuchni we Włoszech. Nie byłam w tym kraju zbyt długo, jednak jedzenia dobrego nie mają zdecydowanie! Rozumiem słone wędliny… ale kto wpadł na pomysł, by solić majonez tak, by niemal czuć w nim było kryształki soli? I chleb, zupełnie pozbawiony smaku? Niestety, samej pizzy też nie mają najlepszej… jest zbyt słona i sucha, przynajmniej jak na moje gusta. Ale… po prostu ja źle trafiłam?
Czy masz jakieś dziwne nawyki?
Jasne, że tak! Jednym chyba z najbardziej irytujących dla mojego otoczenia, jest pytanie się co? gdy tylko ktoś na mnie spojrzy, nie raz po prostu błądząc wzrokiem. Poza tym lubię zbierać niekoniecznie potrzebne mi rzeczy, z racji tej więc mam choćby średniowieczną, za dużą na mnie, lnianą sukienkę (na którą wydałam 300zł, by założyć ją raz, schudnąć i nigdy więcej nie założyć), czy trzy weneckie maski. Ach, i zawsze śpię z jednym z moich trzech pluszaków 😀
Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?
Wszystkie, które czytam, pojawiają się regularnie na blogu, dlatego też, tą, którą skończyłam ostatnio jest www.Wiedza, a obecnie jestem w trakcie Pary w ruch Prachetta i mam nadzieję w miarę szybko ją skończyć… bo niestety, ciągnie mi się to niemiłosiernie.
Ekranizację jakiej książki chciałabyś najbardziej zobaczyć?
Nie mam takiej. Jak wcześniej pisała, nie oglądam wielu filmów, dlatego po prostu na tym mi nie zależy.
Jakich piosenek ostatnio najczęściej słuchasz?
Hmm… w ostatnim czasie nie mam większej ochoty na muzykę, a rzadko puszczam ją w tle, ale za fajną właśnie do tego i niedawno przede mną odkrytą będzie na pewno Last Stardust z Fate / Stay Night.
Czy zdarzyło Ci się kupić książkę tylko dlatego, że miała ładną okładkę?



Oczywiście, że tak, a powyższe są tego przykładem. Maladie nie miałam zamiaru kupować, ale przyciągnęła mój wzrok swoją grafiką, a gdy spojrzałam na nazwisko, była już moja, w przypadku Necrosis zadecydowała zarówno intrygująca okładka, jak i nazwisko. W pełni na okładkę patrzyłam przy Córce Imperium – nie znałam autorów, ale w tym sposobie rysowania po prostu się zakochałam.
Jaki był twój wymarzony zawód w dzieciństwie a jaki jest teraz?
Chciałam być weterynarzem. I do dość długo – bo aż do pierwszej, drugiej gimnazjum. Potem poznałam chemię oraz różnice między ścisłym, a humanistycznym umysłem. Obecnie, jeśli mi się uda, chciałabym się utrzymywać głównie ze zdjęć i dorabiać na pisarstwie (tylko tu najpierw trzeba by coś wydać…).
Lubisz oglądać seriale? Jaki jest twój ulubiony?
Jak mam z kim, i owszem, nie widziałam jednak zbyt wielu. Na pewno ogromny wpływ miało na mnie… anime, Death Note, którego jak na razie żadne inne nie przebiło (ale widziałam z cztery, może pięć?) i do zeszłorocznego sezonu interesowałam się Grą o Tron. Teraz czekam na kolejny sezon Sherlocka.
Jakiej popularnej książki jeszcze nie przeczytałaś (książki o których dużo się mówi), a bardzo byś chciała?
…żadnej? Chodzi o to, że zwykle popularne książki po prostu mnie nie interesują. Jakby nie było, takowe lubi ogół, a to, co lubi on, rzadko kiedy pokrywa się z tym, co ja lubię. Nie zrozumcie mnie źle, nie robię tego specjalnie – ale najzwyczajniej w świecie takie historie zwykle są banalne, często głupkowate, albo na siłę próbujące pouczać/motywować/wzruszać, bo mnie niezwykle irytuje. Jeśli widzę, że o czymś jest bardzo głośno, po prostu to czytam (jak Igrzyska Śmierci, czy choćby przeklęty Grey), ale jeszcze mi się nie zdarzyło, bym takową uznała za dobrą.
Cóż, to chyba wszystko 🙂 Nie nominuję nikogo do tagu – przepraszam, ale obawiam się, że z racji braku czasu nie śledzę żadnego bloga na tyle intensywnie, by móc takowe wybierać :c Mam nadzieję jednak, że ta nominacja wprowadziła na bloga coś ciekawszego 🙂