Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ania z Zielonego Wzgórza: Klasyk, który wciąż zachwyca [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 25 czerwca, 2018

„Ania z Zielonego Wzgórza” została przeze mnie przeczytana po raz pierwszy w 2018 roku, kiedy byłam już osobą dorosłą. Nie mam więc do tej powieści nostalgii, ale mimo tego byłam w stanie ją docenić i zrozumieć, czemu tak wiele osób wciąż się nią zachwyca. To powieść wydana po raz pierwszy w 1908 roku; nie jest więc nowa. Co sądziłam o niej w momencie czytania? Sprawdź!

Spis treści:

Toggle
  • Ania miała być chłopcem…
  • „Ania z Zielonego Wzgórza” to dobrze napisana książka
  • Codzienne życie z codziennymi dramatami
  • Ania to dobrze wykreowana postać
Ania z Zielonego Wzgórza

Sprawdź inne obyczajowe książki dla młodzieży: „Niemożliwa forteca” | „Jesienna miłość”


Ania miała być chłopcem…

Rodzeństwo Cuthbertów postanawia przygarnąć chłopca, który będzie pomagał im w pracy w gospodarstwie. Niestety, przez nieporozumienie na Zielone Wzgórze przybywa dziewczynka – rudowłosa Ania Shirley. Rezolutna i rozgadana bohaterka szybko wprowadza wiele zmian do życia swoich opiekunów.

„Ania z Zielonego Wzgórza” była dla wielu pokoleń kobiet pierwszą książką, która sprawiła, że chętnie sięgnęły po kolejne lektury. Mnie niestety to ominęło – jakimś cudem jako dziecko nigdy po nią nie sięgnęłam i dopiero teraz, jako dorosła osoba, miałam przyjemność poznać tę historię. Nie zrozumcie mnie źle: Ania jest tak popularną postacią, że znałam ogólny zarys fabuły. Wiedziałam, w jaki sposób trafiła na Zielone Wzgórze, i kojarzyłam niektóre sceny, jak choćby tę z farbowaniem włosów. Nigdy jednak nie czytałam samej książki.

Wydaje mi się jednak, że niczego nie straciłam. Znając moje ówczesne czytelnicze upodobania, zapewne uznałabym, że nie jest to lektura dla mnie. Dziś jednak jak najbardziej potrafię ją docenić i… żałuję, że obecnie tak trudno znaleźć książki dla dzieci i młodzieży utrzymane właśnie w takiej konwencji.

„Ania z Zielonego Wzgórza” to dobrze napisana książka

Zacznijmy od samego stylu. „Ania z Zielonego Wzgórza” to książka po prostu bardzo dobrze napisana. Z jednej strony czyta się ją lekko i przyjemnie, z drugiej – jej język jest dojrzały i naprawdę piękny. Bardzo brakuje mi tego we współczesnej literaturze młodzieżowej. Zbyt często dostajemy utwory tak infantylne i nieporadne warsztatowo, że trudno mówić o prawdziwym kunszcie autora. Lucy Maud Montgomery natomiast zdecydowanie tego kunsztu nie brakowało.

Również konstrukcja historii sprzyja młodemu czytelnikowi. Choć mamy tu główny wątek – przybycie Ani na Zielone Wzgórze i jej dorastanie – w praktyce niemal każdy rozdział stanowi osobną historię, przygodę albo lekcję, jaką otrzymuje bohaterka. Dodatkowo są to stosunkowo krótkie epizody, dzięki czemu dziecko raczej nie zdąży znudzić się opowieścią.

Ania z Zielonego Wzgórza

Codzienne życie z codziennymi dramatami

Nie oznacza to jednak, że książce brakuje mocniejszych czy bardziej dramatycznych momentów. Choć jej struktura nie jest tak wyrazista jak w powieściach przygodowych, a całość skupia się przede wszystkim na codziennym życiu i dorastaniu Ani, autorka nie boi się poruszać trudnych tematów. Już sam początek jest przecież bardzo poruszający – Ania, przekonana, że trafia do domu swoich marzeń, nagle dowiaduje się, że była pomyłką i nikt na Zielonym Wzgórzu jej nie oczekuje.

Ania to dobrze wykreowana postać

Sama bohaterka zaś… cóż, jest niewątpliwie postacią bardzo dobrze wykreowaną. Rozmarzone dziecko, które stopniowo musi dorosnąć i nauczyć się żyć, zostało przedstawione naprawdę przekonująco. Jednocześnie autorka uniknęła błędów często spotykanych we współczesnej literaturze młodzieżowej. Dzisiaj młodzi bohaterowie nierzadko są po prostu wyjątkowo nierozsądni, a świat bez większego wysiłku nagradza ich za złe decyzje. Tutaj natomiast mamy dziecko, które uczy się postępować pod czujnym okiem swoich opiekunów. Ania popełnia błędy, ale zawsze ponosi ich konsekwencje i wyciąga z nich wnioski.

Co ciekawe, w „Ani z Zielonego Wzgórza” nie spędzamy aż tyle czasu wyłącznie z samą Anią, ile mogłoby się wydawać. Bardzo często przebywamy w jednym pomieszczeniu z rudowłosą bohaterką i Marylą, słuchając opowieści o tym, co wydarzyło się w ciągu ostatniego dnia czy tygodnia. Co więcej, emocjonalnym punktem odniesienia częściej staje się Maryla niż sama Ania. Moim zdaniem to bardzo ciekawy wybór autorki. Dzięki temu możemy lepiej poznać zamkniętą i małomówną opiekunkę dziewczynki oraz dowiedzieć się, co naprawdę o niej myśli. A przecież doskonale wiemy, co czuje sama Ania – ona raczej nie ma problemu z wyrażaniem swoich emocji.

Trudno nie docenić „Ani z Zielonego Wzgórza”. To naprawdę pięknie napisana powieść dla dzieci i młodzieży, niosąca ogromną wartość wychowawczą i edukacyjną, mimo że ma już ponad sto lat. To zdecydowanie lektura, którą warto podsunąć dziecku, ale również samemu po nią sięgnąć. W końcu to klasyka literatury, która do dziś pozostaje niezwykle przyjemna w odbiorze.


Dlaczego właściwie należy klękać do modlitwy? Gdybym ja szczerze pragnęła się pomodlić, wiem, co bym uczyniła. Poszłabym sama, samiuteńka, na wielką, piękną łąkę albo jeszcze lepiej do dużego, ciemnego lasu i patrzałabym na obłoki, hen, w górę, w te cudne, bezgraniczne niebiosa. Wtedy po prostu odczuwałabym modlitwę…

Fragment „Ani z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery


Ania z Zielonego Wzgórza

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza

Tytuł serii: Ania z Zielonego Wzgórza

Numer tomu: 1

Autor: Lucy Maud Montgmery

Tłumaczenie: Rozalia Bernsteinowa

Liczba stron: 301

Gatunek: literatura dziecięca/młodzieżowa

Wydanie: Nasza Księgarnia, Warszawa 1984

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura kanadyjska, literatura młodzieżowa, literatura obyczajowa, Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme