„Czarny mercedes” to powieść kryminalna, która trafiła do mnie chyba za sprawą jakiejś promocji w dyskoncie. Przeczytałam ją w 2018 roku i nie wspominam jej najlepiej. Tak naprawdę nie pamiętam jej już za dobrze teraz, kiedy w 2026 roku przenoszę ten wpis na nową domenę. Jak wówczas o niej pisałam?

Sprawdź więcej kryminałów historycznych!
Rafał Król na miejscu zbrodni
Trwa II wojna światowa. Prawnik Karol Hozler przygarnia pod swój dach swoją byłą uczennicę żydowskiego pochodzenia, Anetę. Osiem miesięcy później młoda kobieta ginie. Na miejsce zbrodni zostaje wezwany nadkomisarz Rafał Król.
Wciąż jestem w trakcie poszukiwań dobrych polskich kryminałów. Do tej pory nie znalazłam wielu, które naprawdę by mi się spodobały, dlatego staram się sprawdzać twórczość przeróżnych autorów. I tak oto moje poszukiwania sprawiły, że sięgnęłam po powieść polskiego reżysera Janusza Majewskiego. „Czarny mercedes” wręcz kusi swoim konceptem. Czy jednak naprawdę warto po tę książkę sięgnąć? Moim zdaniem w tym przypadku wiele zależy od tego, czego w kryminale szukacie.
Realia II wojny światowej i kryminiał
Na pewno na uwagę zasługuje setting historii. Kryminał osadzony w realiach II wojny światowej to nie jest coś, z czym spotykam się na co dzień. Mrok i niepewność tamtych lat zdecydowanie dodają historii klimatu i stanowią ciekawy element opowieści, choć jednocześnie mam wrażenie, że same realia dało się oddać lepiej, niż zrobił to w swojej książce Majewski.
Nie sam klimat jest jednak w kryminale najistotniejszy, lecz sama zagadka. Nim jednak do niej dotrzemy w trakcie lektury, w rzece zdąży upłynąć sporo wody. Autor najpierw przedstawia bohaterów i dość szczegółowo opisuje ich historie, przeplatając ze sobą przeszłość i teraźniejszość. Z jednej strony pomaga nam to zrozumieć motywacje postaci, z drugiej jednak wprowadza do całości pewien chaos. Początkowo niełatwo jest rozeznać się, kto jest kim, choć w drugiej części opowieści wszystko staje się już jasne i klarowne.

„Czarny mercedes” udaje, że wodzi czytelnika za nos
Wróćmy jednak do samej zagadki. Moim zdaniem nietrudno domyślić się, kto jest tu „tym złym”, zwłaszcza że Majewski wyraźnie skupia się na kilku głównych postaciach. Jednocześnie przez cały czas udaje, że wodzi czytelnika za nos – Rafał Król sprawdza tropy, które od razu wydały mi się nieistotne. Nie jest to więc najbardziej pasjonująca lektura, jaką przyszło mi czytać, ale w połączeniu z przedstawionymi realiami dostajemy książkę, którą mimo wszystko śledzi się całkiem dobrze.
To motywacja większości bohaterów
To, co mocno zwróciło moją uwagę w przypadku „Czarnego mercedesa”, to niewątpliwie… seksualność. Choć Majewski nie opisuje scen intymnych w bardzo szczegółowy sposób, to właśnie seksualność jest podstawą motywacji większości, jeśli nie wszystkich, bohaterów. Muszę przyznać, że momentami byłam przez to lekko zniesmaczona, ale zdecydowanie nie na tyle, by odłożyć książkę.
W związku z tym „Czarny mercedes” porusza także temat homoseksualizmu w III Rzeszy. Wątek ten jest chyba najbardziej wyrazistym elementem całej opowieści i moim zdaniem autor poradził sobie z nim całkiem dobrze, choć chwilami miałam wrażenie, że nieco zbyt mocno go przerysowuje.
„Czarny mercedes” zdecydowanie nie jest idealnym kryminałem. Mimo to sam klimat i pomysł na historię zasługują na uwagę. Jeśli więc tego typu realia i tematyka Was nie odstraszają, myślę, że warto dać temu tytułowi szansę. Jeżeli jednak szukacie czegoś bardziej dynamicznego albo nastawionego przede wszystkim na rozwiązywanie zagadki, nie będzie to lektura, która w pełni Was zadowoli.
Jędrek nic z tego nie zrozumiał, zapytał więc:
– I to się tak co miesiąc robi?
– Jak to co miesiąc? – zdziwiła się Anetka.
– No… wy podobno co miesiąc krwawicie?
Pacnęła go w nos.
– Ależ ty jeszcze dzieciak jesteś! – zaśmiała się wesoło, po czym dodała poważniej: – Chociaż nie całkiem…
Fragment „Czarnego mercedesa” Janusza Majewskiego

Tytuł: Czarny mercedes
Tytuł serii: Nadkomisarz Rafał Król
Numer tomu: 1
Autor: Janusz Majewski
Liczba stron: 368
Gatunek: kryminał retro
Wydanie: Marginesy, Warszawa 2016
1 thought on “Czarny mercedes: Nienajlepszy kryminał w realiach II wojny światowej [recenzja] [archiwum]”