„Malarz świata ułudy” został przeze mnie przeczytany w 2018 roku w ramach lektury studenckiej. Jak podobała mi się ta powieść noblisty, która zdecydowanie nie jest tym, co czytam na co dzień? Sprawdź moją opinię i zorientuj się, czy to może być książka dla Ciebie!
Sprawdź recenzje innych książek związanych z Japonią: „Na skraju jutra” | „Ukryty kwiat” | „Takeshi. Cień śmierci”
Japoński malarz spogląda na swoje życie
Tuż po II wojnie światowej Masuji Ono, emerytowany japoński malarz, spogląda wstecz na swoje życie. Czemu świat postrzega go dziś w ten sposób? I w jaki sposób powinien wydać swoją młodszą córkę za mąż? W życiu nie pomaga mu Japonia ogarnięta kulturową rewolucją.
Przez zajęcia na uniwersytecie zostałam zobligowana do sięgnięcia po powieść jakiegoś noblisty z ostatniego dziesięciolecia. Zdecydowałam się na „Malarza świata ułudy” Kazuo Ishiguro, wybierając – szczerze mówiąc – trochę na chybił trafił. W każdym razie po podjęciu decyzji uznałam, że niezależnie od treści przez książkę przebrnę, w ten oto sposób fundując sobie kilka godzin katuszy, w trakcie których chwilami wręcz przysypiałam z nudów.
„Malarz świata ułudy” nie ma konkretnej fabuły
„Malarz świata ułudy” jest bowiem książką absolutnie pozbawioną konkretnej fabuły. Nasz główny bohater, Masuji Ono, jest jednocześnie narratorem całości. Nie prowadzi nas jednak przez swoje przygody czy choćby życie, a po prostu rozmyśla o tym, co było kiedyś i co jest teraz. Prowadzi to do sporej liczby dygresji, tylko luźno ze sobą powiązanych, z których praktycznie nic nie wynika.
Japonia po II wojnie światowej
Wprawdzie samo miejsce akcji powieści jest naprawdę ciekawe. W końcu Japonia po II wojnie światowej to kraj dumnych przegranych, którzy nie potrafią pogodzić się ze swoim losem. Na dodatek pod wpływem Amerykanów dochodzi w nim do licznych zmian kulturowych. Niestety autor absolutnie się na tym nie skupia: wprawdzie gdzieś w tle ta tematyka się przewija, jednak zdecydowanie nie jest na piedestale. A szkoda, bo być może wtedy, mimo praktycznego braku fabuły, coś ciekawego wynikłoby z tej książki.
Rola kobiety w powojennej Japonii
To, co mocno rzuciło mi się w oczy, to bardzo często podkreślana niższość kobiety. Zdaję sobie sprawę, że po II wojnie światowej tak w Japonii było, i nie mam zamiaru z tym w jakikolwiek sposób walczyć (przeciwnie, osobiście bardzo nie lubię, gdy feministyczni autorzy postanawiają na siłę kreować zbyt silne postacie kobiece w typowo męskim świecie), niemniej jeśli coś takiego Was oburza, zdecydowanie nie jest to pozycja dla Was.
Spokojny i ładny styl
Styl autora jest bardzo powolny i spokojny, a przy tym całkiem ładny, jednak bez konkretnych wydarzeń i bohaterów, na których może nam zależeć, coś takiego przestaje mieć znaczenie. Zwłaszcza że przynajmniej w tłumaczeniu na pewno nie wydał mi się aż tak wybitny, by móc po prostu się nim zachwycić.
Szczerze przyznam, że nie wiem do końca, dla kogo jest to powieść. Zapewne osoby lubiące japońską kulturę znajdą w niej więcej smaczków i kontekstów, które uczynią lekturę ciekawszą. Być może też książka sprawdzi się jako lektura dla osoby, która ceni sobie spokojną, ładną narrację i przedstawienie codziennego życia postaci w stosunkowo ciekawym miejscu i czasie. Niemniej dla „przeciętnego” czytelnika, którego wiedza o Japonii jest raczej nikła i który szuka w literaturze po prostu bezpretensjonalnej rozrywki, nie będzie to raczej zbyt pasjonująca przygoda.
[…] choćby nie zawsze było to łatwe, człowiek z pewnością zyskuje satysfakcję i poczucie godności, przyznając się do popełnionych w życiu błędów. A już zwłaszcza nie musi się tak bardzo wstydzić, gdy popełniał je w najlepszej wierze. Na pewno dużo większą hańbą się okrywa, gdy nie potrafi albo nie chce się do nich przyznać.
Fragment „Malarza świata ułudy” Kazuo Ishiguro

Tytuł: Malarz świata ułudy
Autor: Kazuo Ishiguro
Tłumaczenie: Maria Skroczyńska-Miklaszewska
Liczba stron: 302
Gatunek: literatura piękna
Wydanie: Albatros, Warszawa 2010