Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Proxima: Ekspansja ludzkości na planetę pozasłoneczną [recenzja] [archiwum]

Posted on 17 października, 2018

„Proxima” to powieść hard SF, którą czytałam we współpracy recenzenckiej z wydawnictwem Zysk i s-ka w 2018 roku. To było moje pierwsze spotkanie ze Stephenem Baxterem. Jak wówczas podobała mi się ta powieść i czy może to być dobra lektura dla Ciebie? Poznaj moją recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Budowanie społeczności w układzie Proxima Cantauri
  • „Proxima” to bohaterowie porzuceni na pastwę losu
  • Ta powieść hard SF ma dwa wątki
  • Zaczyna się raczej spokojnie
  • Dobry pomysł na obcą planetę
  • To jest stosunkowo proste w odbiorze hard SF
proxima

Dowiedz się więcej na temat hard SF!


Budowanie społeczności w układzie Proxima Cantauri

Yuri wraz z dwustoma innymi osobami zostaje przymusowo wysłany na egzoplanetę z układu Proximy Centauri. Tam, po podzieleniu na czternastoosobowe zespoły, wraz z pomocą sztucznej inteligencji muszą zbudować sprawnie działającą społeczność.

Ekspansja kosmosu przez ludzkość to z jednej strony wciąż interesujący i rozbudzający wyobraźnię temat. Z drugiej zaś jest jednak tak przemielony przez popkulturę, że po prostu trudno stworzyć w tej materii coś naprawdę szokującego. Mimo to „Proxima” Stephena Baxtera jest po prostu naprawdę przyjemną i dobrze napisaną książką, która mimo swojego tematu zdecydowanie nie jest powieścią nudną.

proxima

„Proxima” to bohaterowie porzuceni na pastwę losu

Baxter w swojej historii robi jedną dość ciekawą rzecz: zostawia swoich bohaterów (z Yurim Edenem na czele) na pastwę losu. Tyle tylko, że zamiast wysadzić ich na samotnej wyspie, po prostu wysyła ich w kosmos, zostawia na pustej planecie z podstawowymi przedmiotami i pozwala nam obserwować dynamikę niewielkiej grupy ludzi, którzy czują się niezwykle oszukani, często też zrozpaczeni swoją sytuacją, ale którzy mimo wszystko muszą wziąć się w garść i po prostu współpracować, jeśli chcą przeżyć. Przyznaję: czytanie o czymś takim jest naprawdę ciekawym doświadczeniem, zwłaszcza że autor po prostu sprawnie prowadzi swoich bohaterów.

Ta powieść hard SF ma dwa wątki

Wątek dotyczący samej ekspansji kosmosu nie jest jednak jedynym. „Proxima” zawiera także drugi wątek, który wprawdzie zajmuje nieco mniej stron (a przynajmniej mam takie wrażenie), ale jest właściwie nie mniej istotny dla całej historii powieści. Obserwujemy w nim poczynania Steph, czyli pani naukowiec, która bada coś, co nazywa „ziarnami”. Część książki zawierająca jej historię nie analizuje tak dokładnie ludzkiego zachowania, skupiając się jednak nieco na technicznych stronach świata przedstawionego. Przyznaję, w tej historii jest to i konieczne, i potrzebne, choć ja, jako kompletny humanista, po prostu osobiście wolałam obserwowanie grupy Yuriego.

Zaczyna się raczej spokojnie

„Proxima” jest historią, która rozpoczyna się dość spokojnie i choć przez lwią część książki nie jest to opowieść o wielkich wybuchach, pościgach i ratowaniu świata, dość szybko wciąga. Stephen Baxter doskonale pilnuje tempa swojej powieści, sprawiając, że po prostu dobrze się ją czyta, a same dramaty, które przeżywają bohaterowie, są dla mnie czymś naprawdę wystarczającym, abym była cały czas zainteresowana przedstawianą historią.

Dobry pomysł na obcą planetę

Należy dodać, że autor miał naprawdę dobry pomysł na samo stworzenie planety, na której lądujemy. Opisuje świat przedstawiony dość dokładnie, tworząc stworzenia będące półroślinami, półzwierzętami, z jednej strony odróżniając florę i faunę od naszej, ziemskiej, ale z drugiej strony nie próbując przekombinować i sprawiając, że całość po prostu da się objąć umysłem i własną wyobraźnią bez większego problemu.

proxima

To jest stosunkowo proste w odbiorze hard SF

Warto zwrócić uwagę na to, że choć styl Baxtera nie jest nadzwyczaj techniczny, to jednak w dalszym ciągu mamy w przypadku tej książki do czynienia z hard science fiction: w uniwersum „Proximy” nie istnieje coś takiego jak magia. Działanie statków kosmicznych, funkcjonowanie planety wokół czerwonych karłów czy samo zachowanie ludzi w opisanej sytuacji to kwestie, które autor zbadał, nim zabrał się za pisanie swojej powieści, o czym zresztą informuje w posłowiu.

„Proxima” może nie jest powieścią ponadprzeciętną i ponadczasową, ale jednocześnie jest po prostu bardzo przyjemną, niezbyt techniczną powieścią fantastycznonaukową, która przykłada olbrzymią wagę do analizy ludzkich zachowań, a to jest właśnie element, za który naprawdę takie powieści cenię. Myślę, że mogę ją swobodnie polecić osobom, które po prostu szukają dość wiarygodnej powieści analizującej temat zasiedlania kosmosu przez ludzkość.


Kręciły się tam trójnogi, istoty z łodyg podobnych do trzciny, mające koszykowate, gęsto plecione korpusy. Te jednak, olbrzymy wysokie na trzy, cztery metry, sięgały ponad stromatolitowy ogród, w którym manewrowały z gracją. Były znacznie wolniejsze od lotnika czy nawet padlinożerców, które pożarły truchło, i Yuri mógł podpatrzeć, jak „działają” ich ciała. Zupełnie jakby ktoś poskładał je w pracowni do majsterkowania z łodyg w każdym rozmiarze, od patyczków krótszych niż ludzki palec po wielkie kłody kojarzące się z kośćmi słonia; połączenia stawowe pozwalały im na wykonywanie skomplikowanych akrobacji.

Fragment „Proximy” Stephena Baxtera


proxima

Tytuł: Proxima

Tytuł serii: Proxima/Ultima

Numer tomu: 1

Autor: Stephen Baxter

Tłumaczenie: Dariusz Kopociński

Liczba stron: 560

Gatunek: hard science-fiction

Wydanie: Zysk i S-ka, Poznań 2018

1 thought on “Proxima: Ekspansja ludzkości na planetę pozasłoneczną [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Polowanie: Nadnaturalne umiejętności i tajny wywiad, czyli polski akcyjniak SF [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme