„Zgadnij kto” to kryminał, który czytałam we współpracy z portalem Czytam Pierwszy w 2018 roku. Jak wówczas podobała mi się ta książka i czy to lektura dla Ciebie? Sprawdź!

Dowiedz się więcej o kryminałach i ciekawych zagadkach!
Shepperd nie jest wcale śledczym…
Morgan Shepperd prowadzi popularny poranny program, w którym rozwiązywane są „kryminalne” zagadki – zwykle dotyczące zdrad czy problemów celebrytów. Niespodziewanie budzi się w hotelowym pokoju wraz z piątką innych osób oraz trupem. Ma trzy godziny, aby rozwiązać sprawę morderstwa: w innym przypadku wszyscy zginą.
Obserwując książkową część polskiej sieci, zauważyłam, że „Zgadnij kto”, czyli debiut Chrisa McGeorge’a, wzbudza sporo kontrowersji. Wielu czytelników spodziewało się po tej powieści efektu „wow” – fajerwerków, świetnej intrygi, wyjątkowo dobrego kryminału, który rzuci ich na kolana. A że ten tytuł nie jest aż tak dobry, by to zrobić, pojawiło się dość dużo narzekań. Szczerze przyznam, że po części je rozumiem, ale… mimo wszystko dla mnie ta książka była przede wszystkim przyjemnym czytadłem.
Nie czytam kryminałów na umór
Zacznijmy jednak od tego, że nie jestem osobą, która czyta kryminały na umór i która czuje potrzebę samodzielnego rozwiązywania zagadki: w trakcie takiej lektury śledzę wydarzenia, ale nie próbuję aktywnie rozwiązywać śledztwa razem z detektywem. I to może być jeden z powodów, dla których traktuję „Zgadnij kto” tak pozytywnie. Bo tu właściwie nie do końca jest co śledzić, mimo że już sam tytuł sugeruje właśnie coś takiego.
„Zgadnij kto” jak próba podrobienia Aghaty Christie
Książka McGeorge’a przypomina mi trochę próbę podrobienia Agathy Christie, tyle że w wykonaniu bardziej współczesnym – jak w przypadku książek tej klasycznej pisarki kryminałów, tak i tu skupiamy się w głównej mierze na rozmowach detektywa z podejrzanymi. Tyle tylko, że autor wydaje się nie podsyłać nam żadnych konkretnych tropów. Ponadto, w przeciwieństwie do książek Christie, nasz główny bohater to oszust, nie detektyw: w „Zgadnij kto” brakuje po prostu kompetentnego śledczego, który faktycznie zastanawiałby się nad logicznymi rozwiązaniami i chłodno analizował sytuację.

Skoki czasowe i wiele pustych stron
Zamiast tego bardzo często z zamkniętego pokoju przeskakujemy do przeszłości – bliższej lub dalszej – głównego bohatera. Obserwujemy jego prywatne problemy, które teoretycznie są istotne dla śledztwa, jednak w praktyce… nie są zbyt interesujące. Szczególnie że Shepperd nie jest bohaterem szczególnie sympatycznym. To alkoholik, który zbudował swoje życie na kłamstwie i nie potrafi sobie sam ze sobą poradzić, w związku z czym trudno jest kibicować mu w rozwiązaniu zagadki. Zwłaszcza że próbuje to zrobić w niekoniecznie godny obserwowania sposób.
W związku z przeskokami czasowymi oraz krótkimi rozdziałami (przez co ok. 60 stron wewnątrz jest prawie pustych) na samo rozwiązywanie zagadki i zabawę w escape room nie mamy zbyt wiele czasu, co automatycznie skutkuje tym, że nie poznajemy za dobrze samych podejrzanych; zdecydowanie brakuje tu psychologii tych bohaterów. Wprawdzie Christie też nie pisała długich książek, ale one zwykle skupiają się na jednej, konkretnej sprawie, nie eksplorują przeszłości bohatera – w związku z czym jej „śledztwa” po prostu działały zdecydowanie lepiej.
To napisany lekkim stylem kryminał
Niemniej, mimo wad… „Zgadnij kto” to książka napisana bardzo lekkim stylem, którą bez trudu można prędko pochłonąć. Do tego tytułu należy – moim zdaniem – podejść właśnie jak do lekkiej rozrywki i nieidealnego debiutu, który i tak jak na takowy wypada całkiem zgrabnie. Nawet jeśli zachowania bohaterów czasem bywają irracjonalne, a sama zagadka nie należy do najbardziej pasjonujących.
Szczerze przyznam, że w przyszłości nie będę się wzbraniać przed przeczytaniem kolejnej książki autora. Chętnie po prostu sprawdzę, czy kolejne jego dzieło wypada lepiej, czy może prezentuje dalej zbliżony poziom twórczości do „Zgadnij kto”. Samą książkę polecam tym, którzy, tak jak ja, nie mają zamiaru na własną rękę rozwiązywać przedstawionej zagadki i szukają po prostu lekkiej rozrywki. Inni po prostu mogą się na niej mocno zawieść.
– Otrzymałem z kilku stron zapytania, czy byłbyś zainteresowany napisaniem książki.
– Książki?
– A o czym ktoś taki jak ja miałby napisać książkę?
– Właściwie to o czymkolwiek. O czym tylko chcesz. Może być tak interesująca albo tak durna, jak będziesz miał ochotę. Szczerze mówiąc, nie ma to większego znaczenia. Ludzie ją kupią, bo będzie miała na okładce twoje nazwisko. Książki są jak telewizja. Liczy się twarz po drugiej stronie.
Fragment „Zgadnij kto” Chrisa McGeorge’a

Tytuł: Zgadnij kto
Autor: Chris McGeorge
Tłumaczenie: Michał Jóźwiak
Liczba stron: 416
Gatunek: kryminał
Wydanie: Insignis, Kraków 2018