Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Letnia noc: Dzieciaki w niebezpieczeństwie [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 13 grudnia, 2018

„Letnia noc” to powieść, którą czytałam w 2018 roku, w ramach współpracy z wydawnictwem Zysk i s-ka. Było to moje kolejne spotkanie z twórczością Dana Simmonsa i chociaż mamy 2026 rok, ja dalej naprawdę dobrze tę powieść wspominam. Była niezwykle klimatyczna i to głównie właśnie to ogólne odczucie zapadło mi w pamięć. Sprawdź, co pisałam wówczas o tej powieści!

Spis treści:

Toggle
  • Rowerowy Patrol rozwiązuje zagadkę
  • „Letnia noc” spokojnie się snuje
  • Lubię styl Dana Simmonsa
  • Czułam niepokój w trakcie lektury
  • Co tak właściwie się tu stało?
Letnia noc

Dowiedz się więcej o horrorze!


Rowerowy Patrol rozwiązuje zagadkę

Old School ma zostać w tym roku zamknięta, dlatego grupa zaprzyjaźnionych chłopców nie może się doczekać, aby opuścić jej progi. W ostatni dzień szkoły okazuje się jednak, że zaginął jeden z uczniów. Duane, Mike Dale, Kevin, Jim i Lawrence postanawiają wznowić swój Rowerowy Patrol i rozwiązać zagadkę zaginięcia szkolnego kolegi.

Po moich nieudanych spotkaniach z prozą Kinga i Strauba podchodzę do horrorów jak pies do jeża. Dana Simmonsa uwielbiam jednak ze względu na jego inną twórczość, dlatego „Letniej nocy” byłam po prostu ciekawa. Jak człowiek skupiający się na SF poradzi sobie z grozą? Okazało się, że naprawdę nieźle, a przynajmniej nieźle w oczach osoby, która po horrory sięga zdecydowanie rzadko.

„Letnia noc” spokojnie się snuje

„Letnia noc” liczy ponad siedemset stron. Nie mamy więc do czynienia z krótką książką, co jednak absolutnie mi nie przeszkadzało. Nim jednak sięgnie się po ten tytuł, warto pamiętać, że ta powieść, mimo swojej objętości, nie ma w sobie aż tak wielu „strachów”, jak można byłoby przypuszczać. Simmons spędza wiele czasu na opisywaniu bohaterów, skupiając się na ich problemach rodzinnych i wspólnych zabawach. To książka z naprawdę dużą dawką obyczajowości i spokojnie sunącą fabułą. Mnie osobiście w żadnym razie to nie przeszkadzało; wolę, gdy historie pogłębiają bohaterów, zwłaszcza gdy jest ich tak wielu, jak w „Letniej nocy”. Na pewno jednak nie jest to dzieło dla osób szukających szybkiej akcji.

Niemniej właśnie dzięki temu poczułam się do postaci przywiązana, a mimo ich liczby w żadnym razie mi się nie myliły. Zwykle, gdy w książce mamy do czynienia z czterema czy pięcioma głównymi bohaterami, mylą mi się praktycznie do końca; Simmons jednak bardzo wyraźnie ich rozróżnił i o pomyłkach po prostu nie ma mowy.

Letnia noc

Lubię styl Dana Simmonsa

Zresztą sam styl tego autora naprawdę mi „pasuje”: choć ma w sobie odpowiednią wagę, to treść płynie gładko i bez problemu wciąga, nie powodując przy tym dłużyzn. To właściwie cecha wszystkich książek Simmonsa, które poznałam: nawet jeśli autor sięga po filozoficzne, trudne wątki, to jego twórczość jest stosunkowo łatwa w odbiorze.

Czułam niepokój w trakcie lektury

A co z elementami grozy? W związku ze stopniowym budowaniem napięcia, gdy już pojawiały się „strachy”, faktycznie czułam niepokój. Może nie przerażenie, ale właśnie niepokój. Wydaje mi się, że te elementy pojawiały się na tyle często, aby utrzymać uwagę czytelnika, nawet jeśli ten czuł się nieco znudzony przez obyczajowe fragmenty. Warto jednak pamiętać, że horror (przynajmniej w moim odczuciu) zawsze wymaga pewnego zawieszenia niewiary. W tym „uniwersum” nie wszystko działa tak, jak w świecie rzeczywistym. Dzieciaki są nad wyraz mądre, a zło i ciemność pojawiają się trochę bez konkretnego powodu. Ot tak, by się pojawić, zabić i dać się pokonać albo przynajmniej uśpić.

Letnia noc

Co tak właściwie się tu stało?

Simmons nie wyjaśnia też do końca powodu pojawienia się zła, nie analizuje tego jakoś szczególnie i po prostu pozostawia wiele kwestii w domyśle. Szczerze mówiąc, nie narzekałabym, gdybym dostała odrobinę w pełni sensownego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, ale nie jest to coś, co szczególnie mi przeszkadzało.

„Letnia noc” była dla mnie przyjemnym powrotem do nieco bardziej klasycznego horroru. W tym roku z książek grozy przeczytałam właściwie tylko jeden zbiorek Lovecrafta oraz książkę Ćwieka, które raczej różniły się konstrukcją i klimatem od „typowej” powieści grozy, a moje ostatnie nieudane spotkanie ze Straubem miało miejsce w kwietniu 2017 roku. Cieszę się więc, że w końcu mogłam znaleźć w tym gatunku coś, co po prostu przypadło mi do gustu.


Mike po prostu to uwielbiał. Część jego duszy asystowała przy przygotowaniach do cudu Eucharystii, część natomiast wędrowała gdzieś daleko, jakby rzeczywiście mogła oderwać się od ciała… odwiedzić babcię w jej zaciemnionym pokoju, tyle że babcia znów mogła mówić, dzięki czemu rozmawiali jak wtedy, kiedy był mały, a ona opowiadała mu historie o Starym Kraju… albo unosić się nad polami i lasem za Calvary Cemetery i Jaskinią, wolny niczym kruk, obdarzony ludzką duszą, patrzeć (…) na zarośnięte częściowo koleiny Gypsy Lane wijącej się wśród lasów i pastwisk…

Fragment „Letniej nocy” Dana Simmonsa


Letnia noc

Tytuł: Letnia noc

Autor: Dan Simmons

Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik

Liczba stron: 727

Gatunek: horror

Wydanie: Zysk i s-ka, Poznań 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Dan Simmons, horror, literatura amerykańska, Wydawnictwo Zysk i S-ka

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme