Choć jest wiele książek, które chciałabym przeczytać i mieć na swojej półce, zawsze mam dość dokładną listę co chce kupić i w jakiej kolejności. Iii… dziś chciałabym się tym z Wami podzielić, choć chyba bardziej dla samej siebie, niż dla tych, którzy tego bloga przeglądają – tak, by mieć to “na papierze”, jasno i czytelnie.
Na liście na pewno jest Płomień i krzyż J. Piekary

Książka na którą “poluje” już dłuższy czas, ale za każdym razem okazje się, że akurat nie jestem w stanie tego tomu dostać. Pierwsza, pod względem chronologii, część Cyklu Inkwizytorskiego. To jedna z takich książek, które po prostu chce poznać, by ogarnąć uniwersum, bo bardzo często przewija się w moich rozmowach z innymi, a sama nie mogę za wiele o tej chyba najpopularniejszej serii Piekary powiedzieć.
Chcę też sięgnąć po Achaję Andrzeja Ziemiańskiego

Obecnie chyba jedna z popularniejszych książek fantasy i wręcz aż wstyd jej nie znać… szczególnie, że słyszałam o niej pochlebne opinie. Jeśli pierwszy tom mi się spodoba, chciałabym wejść również w posiadanie kolejnych.
Na pewno przeczytam Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza
.jpg)
Sprawa się ma jak z “Achają” – nie dość, że dość znane, to jeszcze słyszałam sporo dobrego o tej serii więc chce ją po prostu poznać.. i mieć u siebie.
W planach jest też Gra o tron

Obecnie, z racji powstania serialu, “Pieśń Lodu i Ognia” zyskała na popularności, nie dziw z resztą, bo produkcja jest na prawdę godna polecenia. I chyba gdyby własnie nie ona, prawdopodobnie nawet po tą książkę nie chciałabym sięgać. Ale podoba mi się pomysł, podoba mi się uniwersum… i choć znam praktycznie całą fabułę to wiem, że prędzej czy później co najmniej jedna część będzie stała na mojej półce.
Kiedyś przeczytam też Narrenturm Andrzeja Sapkowskiego

Mam na razie cały cykl wiedźmiński oraz jeden zbiór opowiadań Sapkowskiego, a że cóż, to w końcu mistrz polskiej fantastyki, którego z resztą uwielbiam, najchętniej trzymałabym u siebie wszystkie jego pozycje… Dlatego też teraz nadszedł czas zakup pierwszej części z trylogii hucyskiej, jednak nie śpieszy mi się z tym wcale, jako, że innych twórców też trzeba poznać.
Na razie to byłoby na tyle, by się zbytnio nie zapędzać. I tak koszty i ilość tego mnie przeraża… Ciekawe, kiedy i czy w ogóle te wszystkie pozycje, te całe cykle trafią na moją półkę… Na pewno uzbieranie ich zajmie mi sporo czasu. Ale nie śpieszy mi się, książki przecież nie uciekną 🙂
W 2026, kiedy przenoszę ten wpis z bloga Drewniany Most, dalej nie przeczytałam książki Piekary i Ziemiańskiego. Pozostałe poznałam. Część dalej lubię. Żadna nie jest w topce moich ulubonych książek.