„Świat Zofii” miał przygotować mnie do olimpady z filozofii. I chyba to zrobił, bo udało mi się przejść do drugiego etapu. Co jednak sądziłam o tej powieści, gdy czytałam ją w 2016 roku? Przyznam szczerzę: pisząc te słowa w 2026 roku dalej pamiętam, że nie byłam zachwycona. Poniższe słowa są jednak bardziej wiarygodne, bo napisane na świeżo.
Gdy Zofia trafia na kurs filozofii, jej życie się zmienia
Zofia ma piętnaście lat, kota, papużki i rybki. Jej mama wychowuje ją praktycznie sama, ponieważ ojciec z powodu pracy rzadko bywa w domu. Pewnego dnia dziewczynka znajduje w skrzynce na listy jeden skierowany do niej… Napisał go nieznany Zofii, tajemniczy człowiek, zapraszający ją na kurs filozofii. W tamtej chwili życie nastolatki ulega diametralnej zmianie.
Jak głosi okładka, „Świat Zofii” jest światowym bestsellerem, całkiem dobrze już znanym. Nie sięgałam jednak po nią, bo po prostu bałam się tego, co zastanę wewnątrz. Powieść o filozofii? Nie brzmiało to dla mnie dobrze. Ale… otworzyłam ją, zaczęłam czytać… a teraz, po lekturze, z czystym sumieniem mogę stwierdzić: dobrze, że to zrobiłam i nie żałuję czasu spędzonego nad nią.

To powieść o specyficznej strukturze
„Świat Zofii” jest bardzo specyficzną powieścią, którą możemy podzielić właściwie na dwie części. Pierwsza to historia filozofii przedstawiana albo w listach, albo w formie dialogów. Druga zaś to sama fabuła tocząca się wokół nauki Zofii. Ten podział szczególnie mocno zauważalny jest na początku, później powoli zaczyna się mieszać i nieco rozmywać. W pierwszym momencie takie połączenie wydało mi się nieco dziwne, ale nietrudno odnaleźć sens tego zabiegu.
Filozofia sama w sobie jest bardzo wymagająca – wymaga bezustannego myślenia nad tym, co się czyta, przez co podręczniki o takiej tematyce bywają po prostu nieprzyjemne. Autor „Świata Zofii”, poprzez dodawanie przerywników w formie fabularnej, sprawia, że to odczucie zniwelowane jest do minimum. Dodatkowo, dzięki niezwykle prostemu i bezpośredniemu stylowi pisania, same treści filozoficzne łatwo zapamiętać, a dialogi wprowadzane do „wykładów” Zofii dodają całości dynamizmu.
Fabuła powieści nie jest zbyt zaskakująca
Pod względem fabularnym książka w tej chwili nie wydaje mi się zbyt zaskakująca, ale w trakcie czytania tajemnica, jaką ukrył dla nas w niej Gaarder, skutecznie zachęcała do pokonywania kolejnych stron, w oczekiwaniu na rozwój sytuacji, dlatego jak najbardziej spełniła swoją rolę 🙂
Bohaterowie są dość uroczy, ale powiedziałabym, że mają w sobie nieco nietaktowności i infantylności. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę wiek głównej bohaterki, ale niektóre jej odpowiedzi wydawały mi się naprawdę nieodpowiednie. Zastanawiam się tylko, czy to wina tłumacza, czy autor po prostu w ten sposób napisał dialogi.
„Świata Zofii” to lektura dla każdego
„Świat Zofii” to świetna pozycja dla każdego, niezależnie od wieku, zainteresowań i standardów czytelniczych. Pozwala w prosty sposób zdobyć i zapamiętać wiele faktów, nie tylko na temat samej filozofii: autor naprawdę dobrze przedstawia całe tło kulturowe epok, w których żyły postacie będące w centrum jego rozważań. Choć nie jest to książka typowo rozrywkowa, można przy niej w sposób pożyteczny spędzić kilka miłych chwil 🙂

Tytuł: Świat Zofii
Autor: Jostein Gaarder
Liczba stron: 558
Gatunek: powieść filozoficzna