„Inny wiatr” czytałam w 2016 roku, tak samo jak poprzednie części „Ziemiomorza” Ursuli Le Guin. Przenosząc ten wpis ze starego bloga w 2026 roku zorientowałam się, że… tak naprawde niewiele z tej historii pozostało w mojej pamięci. Cofnijmy się więc w czasie i zobaczmy, co 19-letnia ja uważała wówczas o tej opowieści o magach i smokach.

Tenar, Ged i Tehanu są teraz rodziną
Minęło piętnaście lat, odkąd Tenar, Ged i Tehanu zamieszkali razem, stając się rodziną. Teraz jednak żona i córka Krogulca wyjechały, aby wesprzeć króla Ziemiomorza, a on został sam, pilnując dobytku.
Pewnego dnia Geda odwiedza czarodziej, któremu koszmary nie dają spać. Był już na Roke, jednak magowie odesłali go do starego Arcymaga, nie będąc w stanie mu pomóc. Olcha jest prostym człowiekiem, który dzięki szczęściu nauczył się podstaw czarów, stracił swoją ukochaną żonę i od tej pory co noc odwiedza granicę z Suchą Krainą — miejscem, gdzie gromadzą się zmarłe duchy. Czy Ged będzie w stanie mu pomóc? I jaką rolę w tym wszystkim odegra Tenar, Tehanu i król Lebannen?
Po obyczajowej „Tehanu”, „Inny wiatr” rzuca nas w wir wydarzeń
Poprzednia część „Ziemiomorza”, „Tehanu”, była sielską, spokojną historią, pozwalającą czytelnikowi odetchnąć i nabrać sił na akcję w kolejnym tomie. W „Innym wietrze” Le Guin znów rzuca nas w wir wydarzeń.
Spodziewałam się, że ta część będzie skupiała się na poznanej w poprzedniej części Tehanu, jednak Le Guin znów udało się mnie w pewnym sensie zaskoczyć. Choć owszem, ta młoda kobieta jest w historii bardzo ważna, to nie ją obserwujemy najczęściej. Więcej w tej historii jest Olchy i Tenar, która zdaje się nad wszystkim sprawować pieczę.

To historia o śmierci i smokach
„Inny wiatr” jest przede wszystkim historią o śmierci i smokach, które w końcu pojawiają się na pierwszym planie, zamiast cały czas majaczyć gdzieś w tle. Jak na historię o Ziemiomorzu przystało, nie mamy tu epickich bitew armii, rozlewu krwi i bohaterskiego poświęcenia w boju. Nie — najważniejsze sytuacje odgrywają się w cichej, baśniowej atmosferze, pełnej rozmyślań, lęków i zapomnianych przed wiekami historii, które znów powracają, aby ożyć.
Jak zawsze Le Guin opiera się na znanych nam schematach, dlatego już na początku opowieści da się częściowo przewidzieć jej zakończenie. Mimo tego autorka przekazuje nam w swojej historii nieco więcej, niż pozostali pisarze zajmujący się tym gatunkiem, pokazując, jak w kreatywny, ale przy tym dość łagodny sposób opowiadać dojrzałe historie.
To dobre zwieńczenie opowieści o Ziemiomorzu
Ten tom historii o Ziemiomorzu jest bardzo dobrym zwieńczeniem całości, jednak nie należy spodziewać się tu bardzo uderzającego i szokującego zakończenia. Myślę jednak, że to raczej zaleta niż wada tej historii: dziś autorzy zbyt często na siłę próbują wepchnąć nam epicki, niezwykły finał, co niekoniecznie im wychodzi. W „Innym wietrze”, choć ważnych wydarzeń nie brakuje, zakończenie jest łagodne, delikatne i nieco wzruszające — co stanowi dobrą odmianę po licznych pozycjach, w których ostatnie strony przepełnione są krwią i krzykami zabitych.

Tytuł: Inny Wiatr
Tytuł serii: Ziemiomorze
Numer tomu: 5/6
Autor: Ursula K. Le Guin
Liczba stron: 240
Gatunek: high fantasy