„Lato utraconych” to drugi tom cyklu Anny Kańtoch, której główną bohaterką jest Krystyna Lesińska. Sprawdź, czy i ta kryminalna książka polskiej autorki mi się podobała. Czy to będzie odpowiedni tytuł dla Ciebie?

Sprawdź recenzje innych książek o Krystynie Lesińskiej: „Wiosna zaginionych”
Kim jest morderca z Pogańskiego Młyna?
Jest rok 1998. Policja odnajduje młodego chłopaka, który mówi, że zabił własną matkę, a jego imię wcale nie jest jego imieniem. Rok później w Pogańskim Młynie, leśniczówce w okolicy Rudnika, ktoś morduje cztery osoby. Sprawę przejmuje Krystyna, która ledwo dwa tygodnie wcześniej straciła męża.
Wiedziałam, że sięgnę po „Lato utraconych”
„Wiosna zaginionych” Anny Kańtoch była pierwszym realistycznym kryminałem od dawna, który naprawdę mi się podobał. Styl autorki był świetny, a fabuła naprawdę trzymała mnie w napięciu. Dlatego oczywiste było, że po „Lato utraconych”, drugi tom z trylogii, także sięgnę. I nie żałuję.
Przyznam, że początkowo trochę się pomyliłam co do fabuły. Byłam przekonana, że Kańtoch cofa się w przeszłość głównie po to, by skupić się na sprawie z młodości bohaterki, która sprawiła, że Krystyna postanowiła zostać policjantką. Myliłam się. „Lato utraconych” co prawda do tego nawiązuje i pojawiające się wątki sugerują, że ten temat wróci w trzecim tomie, jednak w gruncie rzeczy to po prostu zupełnie odrębna historia. Wydaje mi się nawet, że te dwie książki można byłoby czytać osobno, gdyby ktoś miał tylko drugi tom pod ręką.
Ta zagadka jest bardziej rozbudowana
Mam wrażenie, że sama zagadka w tomie drugim jest bardziej rozbudowana. Autorka podsuwa czytelnikowi więcej tropów, a przy tym mniej skupia się na sprawie rodzinnej. Przez to „Lato utraconych” wydaje mi się konkretniejsze i być może nawet lepsze niż pierwszy tom, choć nie powiem tego z ręką na sercu.

Jak wypada narracja pierwszoosobowa?
Tak naprawdę w przypadku tej książki trudno cokolwiek więcej napisać. To w końcu kryminał i zbyt wiele informacji może zdradzić fabułę, a przecież właśnie o to chodzi, by tę odkrywać samemu. Na pewno jednak muszę wspomnieć o sposobie narracji Kańtoch.
Autorka zdecydowała się – ponownie – na narrację pierwszoosobową, przynajmniej w lwiej części powieści. Jednocześnie perspektywa Krystyny jest bardzo osobista. Dzięki temu jest nie tylko bardziej wiarygodna, ale po prostu ciekawsza. Dowiadujemy się, co z czym się kojarzy, obserwujemy świat jej oczami. W ten sposób zdecydowanie łatwiej da się wczuć w klimat, choć chwilami miałam wrażenie, że jednak to wszystko idzie odrobinkę za daleko.
Jednocześnie warsztat w „Lecie utraconych” jest na tyle dobry, że taka narracja nie wpływa negatywnie na fabułę. Kańtoch wie, kiedy coś przemilczeć albo kiedy urwać scenę, aby jeszcze przez chwilę potrzymać czytelnika w niepewności.
Warto czytać książki Anny Kańtoch
Jeśli nie znacie książek tej autorki, to ja jedyne, co mogę zrobić, to po prostu je polecić. W tej chwili mam ich za sobą już osiem i tylko jedna (będąca debiutem) okazała się raczej przeciętna. Ten kryminalny cykl z kolei bez wątpienia będzie wśród moich ulubionych powieści tego typu.

Tytuł: Lato utraconych
Tytuł serii: Krystyna Lesińska
Numer tomu: 2
Autor: Anna Kańtoch
Liczba stron: 400
Wydanie: Marginesy, 2021
Gatunek: kryminał