Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wojna światów: klasyka światowej fantastyki na tapecie [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 12 czerwca, 2022

„Wojna światów” była moim pierwszym spotkaniem z twóczością H. G. Wellsa. Jak podobała mi się ta historia i czy mimo upływu lat warto się z niż zapoznać? Sprawdź recenzję!

Spis treści:

Toggle
  • Meteor okazuje się statkiem kosmicznym
  • Ojciec współczesnej fantastyki
  • „Wojna światów” jest raczej lekka w odbiorze
  • Ta książka nie zaskakuje fabularnie
  • Poznać lepiej fantastykę
Wojna światów leży na trawie w słońcu

Sprawdź recenzje innych XIX-wiecznych powieści: „Portret Doriana Graya”  | „Dracula”  | „Franeknstein”


Meteor okazuje się statkiem kosmicznym

Na Ziemię spada tajemniczy meteor. Wkrótce okazuje się, że tak naprawdę jest swoistym statkiem kosmicznym, w którym przybyli Marsjanie. Mają jeden cel: podbić nową planetę i zamieszkać na jej powierzchni.

Ojciec współczesnej fantastyki

H. G. Welles jest uznawany za ojca współczesnej fantastyki. Co prawda musiałabym dokładniej zbadać sprawę, by debatować nad zasadnością tego stwierdzenia, ale to w gruncie rzeczy nie ma większego znaczenia. Najważniejsze, że to ważny dla „mojego” nurtu w literaturze autor, więc najzwyczajniej w świecie w końcu, po latach, musiałam się za niego zabrać. Chwyciłam „Wojnę światów”… i właściwie dostałam dokładnie to, czego się spodziewałam.

Za mną już nie jedna książka z XIX wieku i ta właściwie ma sporo cech typowej, rozrywkowej literatury z tamtych czasów. „Wojna światów” wygląda pod pewnymi względami bardziej jak sprawozdanie, a nie typowo współczesna powieść. Nie bez przyczyny: wtedy najważniejsze było to, by czytelnik faktycznie uwierzył (przynajmniej na początku lektury), że opisywane cuda miały miejsce, a taka forma chyba była w tym najskuteczniejsza. 

„Wojna światów” jest raczej lekka w odbiorze

Sama przywykłam już do tego typu powieści i osobiście odbieram je jako naprawdę lekkie i przystępne. Typowe w tego typu narracji jest to, że właściwie zbyt wiele się tam nie dzieje, a bohater-narrator przytacza wiele, niekoniecznie istotnych albo pasjonujących, detali. Nie była to więc dla mnie najbardziej porywająca lektura, ale jednocześnie powieści z tamtych czasów mają urok leżący w ich niewinności, prostocie i klasie, jeśli chodzi o język, nawet jeśli są po prostu rozrywką dla mas.

Wojna światów otwarta książka leży na trawie w słońcu

Ta książka nie zaskakuje fabularnie

Czy fabularnie poczułam się jakkolwiek zaskoczona? Nie. Za długo siedzę w fantastyce, by nie rozpoznawać pewnych tropów, a szkielet akurat tej powieści mniej-więcej znałam. Ale to nie zmienia faktu, że po prostu miło było spotkać się z Wellesem sam na sam i przynajmniej chwilę zatrzymać się nad jego słowem. 

Zresztą, tu naprawdę nie ma zbyt dużo wydarzeń. Wprawdzie obcy atakują ziemię i dostajemy od autora sporo opisów wojennych, ale nasz bohater nie przeżywa jakiejś szczególnej drogi. Jest raczej dość biednym obserwatorem rzeczywistości i to kompletnie nie na nim skupia się fabuła. A że jestem czytelnikiem stawiającym raczej na mocny charakter protagonisty, niż resztę wokół to moje zainteresowanie samą opowieścią w trakcie lektury było raczej na średnim poziomie.

Poznać lepiej fantastykę

„Wojnę światów”, tak jak właściwie każdą klasyczną powieść, warto sprawdzić. Szczególnie jeśli faktycznie chce się dotrzeć do rdzenia fantastycznej literatury i zobaczyć jej rozwój od początku. Ale czy istnieją leprze powieści w gatunku? Współcześnie jak najbardziej tak. Z tym że o to przecież chodzi – by literatura, czy sztuka ogólnie, dzięki dziełom wielkich ojców i twórców, mogła iść dalej i nieustannie poszerzać horyzonty.


Wojna światów okładka książki

Tytuł: Wojna światów

Autor:  Herbert George Wells

Tłumaczenie: Lesław Haliński

Liczba stron: 216

Gatunek: fantastyka naukowa

Wydanie: Vesper, 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, Herbert George Wells, literatura brytyjska, Wydawnictwo Vesper, XIX-wieczna literatura

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Mroczne i magiczne retellingi „Alicji w Krainie Czarów”, które musisz poznać
  • Kolejne dwa tomy czarnej edycji „Death Note” już w przedsprzedaży! [zapowiedź]
  • „Bez serca” Marissy Meyer to komercyjny retelling YA [recenzja]
  • „Kupcy i ich żywostatki” jeszcze w tym roku! [zapowiedź]
  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme