Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru: czy siedem miesięcy to wystarczająco? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 19 sierpnia, 2022

„Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru” to książka napisana przez duet polskich podróżników, znanych głównie z kanału na platformie Youtube. Jak podobała mi się ta książka, kiedy zapoznałam się z nią w 2022 roku? Sprawdź, czy to może być odpowiednia lektura dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • „Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru” to historie z siedmiu miesięcy z Tanzanii
  • Każdy rozdział to inny temat
  • Niczym antologia opowiadań
  • Dobre podejście do trudnych tematów
  • Książka niczym blog podróżniczy
  • To była miła odskocznia
Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru - książka trzymana przez autorkę recenzji

Poznaj więcej literatury podróżniczej!


„Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru” to historie z siedmiu miesięcy z Tanzanii

Siedem miesięcy to jednocześnie dużo i bardzo mało czasu. Z jednej strony przez ponad pół roku można wiele zobaczyć, rozpocząć nowe przyjaźnie, zacząć uczyć się języka. Ten czas pozwala na lekkie wniknięcie do społeczności danego miejsca i zobaczenie go trochę od podszewki. Z drugiej strony to jednak za mało, aby stać się tutejszym. To też nie jest wystarczający czas na to, aby zapoznać się dogłębnie ze strukturą danego miejsca, kulturą i ludnościami. „Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru” powstały jednak właśnie po siedmiu miesiącach pobytu autorów w tym afrykańskim kraju, w którym prężnie rozwija się turystyka. Czy to udana próba przeanalizowania obecnych tam problemów?

Kaję Kraska i Mateusza Mękarskiego znam od dawna. Obserwuje ich kanał na Youtube i generalnie lubię ich materiały, zarówno za ich podejście do tematów, jak i samą oprawę wizualną. Jednak napisanie książki to nieco inne zadanie, niż nagranie filmu, a to przecież ich literacki debiut. Chociaż mam wrażenie, że mówiąc o nich mam w tym przypadku bardziej na myśli Mateusza. Tekst pisany jest z jego perspektywy i wydaje mi się, że współautorka być może pomagała merytorycznie, ale chyba nie ona była tu głównym twórcą. Ale oczywiście – mogę się mylić.

Każdy rozdział to inny temat

Książka podzielona jest na rozdziały, z których każdy opowiada o czymś nieco innym. Co prawda, niektóre wątki się zazębiają (np. tematyka pracujących na Zanzibarze prostytutek przewija się przez kilka rozdziałów), ale generalnie tekst można czytać na wyrywki, bądź robić sobie dłuższe przerwy pomiędzy konkretnymi rozdziałami. 

Niczym antologia opowiadań

Z powodu właśnie takiej konstrukcji, która przypomina trochę antologię opowiadań, dostajemy tekst niezbyt równy. To znaczy, z powodu mnogości tematów, niektóre są bardziej interesujące, inne mniej. Nie do każdego autorzy znaleźli tak samo ciekawych bohaterów, a same rozdziały formą przypominają w gruncie rzeczy odcinek opublikowany na Youtube, tylko zapisany w formie książkowej. I o ile rozumiem, dlaczego takie opowieści się tu znalazły, to kilka z nich chętnie podmieniłabym na inne… o ile oczywiście z tych siedmiu miesięcy dałoby się wcisnąć tu coś jeszcze.

Dobre podejście do trudnych tematów

Samo podejście do trudnych tematów w„Uroku” po prostu mi odpowiada. Nie jest to chyba żadne zdziwienie, bo jak już wspominałam, autorów znam z innych mediów i wiem, jak mniej-więcej pracują z materiałem. Ale wydaje mi się, że zarówno Karska, jak i Mękarski są po prostu dość realistyczni i w miarę możliwości obiektywni w swoim światopoglądzie, a to mi po prostu odpowiada.

Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru - książka czytana, widać ilustracje

Książka niczym blog podróżniczy

Jeśli zaś chodzi o sam styl, w jakim książka została napisana, to jak na debiut jest nieźle, choć widać czasem, że autorzy nie mają wielkiej wprawy w tworzeniu literatury jako takiej. Język jest dość prosty i blogowo-podróżniczy. Nie przeszkadza mi to szczególnie: wolę takie podejście, niż napuszone opowieści z masą trudnych słów. Niestety, to też wiąże się z tym, że sama niektóre rozmowy, czy fragmenty miałam ochotę wyciąć, czasem pojawiała się nuda, a gdzieniegdzie pojawiał się jakiś niedosyt.  Ale przyznaję, że to chyba pierwsza książka stworzona przez twórców z Youtube, którą przeczytałam i której nie miałam ochoty rzucić w kąt. W tym przypadku widać i wiedzę, i szczerą chęć podzielenia się w gruncie rzeczy wartościowymi przeżyciami twórców.

To była miła odskocznia

Nie czytam dużo takiej literatury i miło było sięgnąć po coś podróżniczego. Jeśli ten duet jeszcze kiedyś coś wyda to kto wie, może nawet po tą nowość sięgnę. Chociaż jednocześnie gdzieś tam mam w sobie myśl, że wolałabym jednak przeczytać coś stworzonego przez znawcę tematu, a nie bądź co bądź amatorów, którzy robią dobrą robotę jak na swoje możliwości, ale po prostu nie są w stanie dostarczyć czegoś więcej. Niemniej, sama lektura była dla mnie całkiem satysfakcjonująca.


Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru - okładka książki

Tytuł: Urok. Historie z Tanzanii i Zanzibaru

Autor: Kaja Kraska, Mękarski Mateusz

Gatunek: reportaż podróżniczy

Wydanie: Altenberg, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura faktu, literatura podróżnicza, literatura polska, reportaż, Wydawnictwo  Altenberg

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]
  • Jakim rodzajem horroru są „Potwory północnoamerykańskich jezior” Nathana Ballingurda? [recenzja]
  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme