Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Golem: spodziewałam się czegoś innego [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 6 września, 2022

„Golem” był moim kolejnym spotkaniem z literaturą gotycką wydaną przez Vesper. Treść tej powieści jednak rozminęła się z moimi oczekiwaniami. Dlaczego? Dowiedz się, jak odebrałam tę klasyczną powieść.

Spis treści:

Toggle
  • Twórca kamei natrafia na niezwykłą książkę
  • Nie każdy klasyk mi się spodoba
  • „Golem” ma pewne zalety
  • Ta książka do mnie nie trafiła
Golem - książka stoi na drzewie

Poznaj recenzje innej literatury niemieckiej: „Silver” | „Dramat zwierząt domowych” | „Przebudzenie Arkadii” | „Spojrzenie elfa”


Twórca kamei natrafia na niezwykłą książkę


Przełom XIX i XX w. Atanazy Pernat, mieszkający w praskim getcie, zajmuje się wycinaniem kamei. Pewnego dnia w jego ręce trafia tajemnicza książka.

Nie każdy klasyk mi się spodoba

To, że jakaś książka jest klasykiem, wcale nie oznacza, że jest literaturą, która będzie mi się szczerze podobać. Na przykład doskonale wiem, że z twórczością takiego Witolda Gombrowicza nie jest mi kompletnie po drodze i nawet nie będę udawać, że mam ochotę po niego sięgać. Jak się okazało, do grona takich klasycznych twórców dołącza również Gustav Meyrink. Jego „Golem” zdecydowanie nie jest czymś dla mnie.

Przyznaję, że o tym twórcy w ogóle dowiedziałam się czystym przypadkiem. Wydawnictwo Vesper oferowało na stronie swojej księgarni paczkę z klasykami grozy, a że trzy na pięć miałam w planach, to po prostu wzięłam, uznając, że mogę taką literaturę sprawdzić. I niestety, po prostu nie trafiłam na coś, co mnie interesuje.

„Golem” ma pewne zalety

Zacznijmy jednak od rzeczy, które w „Golemie” doceniam. Przede wszystkim: styl. W moje ręce trafiło pierwsze polskie tłumaczenie z 1919 roku autorstwa naszego poety, Antoniego Lange. I zdecydowanie widać, że słowa poukładane są zręcznie, a krótkie scenki same w sobie przynajmniej mi czytało się dobrze. To jest ładnie napisana i przetłumaczona powieść.

Drugą rzeczą jest nawiązanie do żydowskiej kabały. Acz nawiązanie samo w sobie, niekoniecznie już wykonanie, bo po prostu powieść w całości była dla mnie męcząca. Trzecią rzeczą są pojedyncze sceny, relacje między postaciami, opisy niektórych wydarzeń: te naprawdę momentami potrafiły mnie zainteresować.

Golem - książka stoi na konarze, widać ilustrację wewnątrz

Ta książka do mnie nie trafiła

Niestety, jak już wspomniałam, całościowo to nie jest kompletnie coś dla mnie. Być może dlatego, że najzwyczajniej w świecie spodziewałam się czegoś innego? Co prawda o autorze nie wiedziałam wcześniej właściwie nic, ale patrząc na tytuł i inne dzieła z podobnego okresu, miałam chyba nadzieję na opowieść o potworze i obserwację jego drogi. A jednak tego po prostu kompletnie nie dostałam. Za to dostałam opowieść, która docierała do mnie jak przez mgłę, a im bardziej próbowałam się na treści skupić, tym mniej docierał do mnie sens fabuły i po prostu traciłam zainteresowanie. 

Zdecydowanie, nie polubiliśmy się. I w gruncie rzeczy nawet nie jestem w stanie wskazać jakiś bardzo konkretnych powodów. To po prostu nie jest lektura dla mnie.


Golem - okładka książki od wydawnictwa Vesper

Tytuł: Golem

Autor: Gustav Meyrink

Liczba stron: 337

Gatunek: literatura gotycka

Wydanie: Vesper, 2014

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, literatura gotycka, literatura niemiecka, Wydawnictwo Vesper

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]
  • Jakim rodzajem horroru są „Potwory północnoamerykańskich jezior” Nathana Ballingurda? [recenzja]
  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme