„Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’” Ursuli Le Guin naprawdę mnie znudziła, zważając na to, co o niej napisałam we wstępie do recenzji z 2017 roku, kiedy poniższa recenzja była jeszcze opublikowana na moim starym blogu. „Sześć światów Hain” trafiło do mnie w czerwcu, a tę część przeczytałam w listopadzie 2016 roku. Pamiętam, że naprawdę nudziłam się na tych książkach i mam poczucie, że nie byłam w stanie ich docenić. Co sądziłam wówczas o tej książce? Sprawdź też recenzję poprzedniej części z cyklu!
Bunt przeciwko wyzyskowi
Drewno jest surowcem cenniejszym od złota. Zwłaszcza dla Ziemi, na której go brakuje. Nic więc dziwnego, że gdy ludzkość odnajduje planetę pokrytą lasami, wyrusza, aby ją skolonizować. Grupa wysłańców rąbie drewno i próbuje podporządkować sobie małe, pokryte zielonym futrem człekokształtne istoty. I wszystko idzie jak po maśle, do chwili w której okazuje się, że owe małe istotki też potrafią się buntować przeciwko wyzyskowi.
Science fiction to gatunek wręcz stworzony do historii dotyczących rasizmu: w końcu ile w nim planet, tyle zwykle ras podobnych do ludzi. Nic więc dziwnego, że to właśnie na tym temacie skupiła się Le Guin w powieści „Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’”. Nie powiem jednak, by ta historia była czymś innowacyjnym czy nadzwyczaj ciekawym. Przeciwnie – dostajemy powieść, której treść choć dojrzała, jest dość przeciętna.
„Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’” ma dobrze skonstruowany świat
Niewątpliwie świat przedstawiony jest skonstruowany naprawdę dobrze. Powieść obserwujemy z kilku głównych perspektyw: ze strony rasisty Davidsa, jednego z tubylców zwanych stworzakami – Severa – oraz człowieka, który stał się jego przyjacielem. Obserwujemy, jak przez decyzje tego pierwszego mieszkańcy planety zmuszeni są do coraz bardziej radykalnych działań; jak nasz zielony „pluszak” próbuje postawić na swoim oraz zrozumieć Ziemię; oraz jak ludzie próbują mimo wszystko dogadać się z obcą nacją. To ostatnie oczywiście jest rzeczą niezmiernie trudną.
Powieść fantastyczno-naukowa pełna gorzkich prawd
Książka przepełniona jest gorzkimi prawdami oraz brutalnością, która swoje źródło ma w głupim i nieracjonalnym zachowaniu kolonistów. Nie jest to zbyt miła lektura, ale jednocześnie dzięki eleganckiemu stylowi Le Guin osoby nieprzepadające za lejącą się krwią nie powinny poczuć się urażone. Niestety, jeśli szukacie rozbudowanych charakterów, to nie będzie książka dla Was: postacie, które występują w tej powieści, to figury mające reprezentować pewne wartości i są rozwinięte tylko na tyle, by spełniać swoją rolę – co zresztą robią całkiem sprawnie.
Jak zwykle u Le Guin jej dzieło jest dobrym tematem do dyskusji i analizy. Czy jednak jest niezwykle przyjemną książką…? „Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’” nie dłużyło mi się i przyniosło przy okazji nieco rozrywki. Zabrakło mi jednak w tej historii polotu; czegoś, co sprawiłoby, że byłaby wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Bo niestety takich historii science fiction na rynku nie brakuje, choć przyznać muszę, że niełatwo będzie znaleźć coś dorównującego stylem Le Guin.
Nie uważam, by to była literatura wybitna
„Słowo ‘las’ znaczy ‘świat’” to pozycja, która na swój sposób ciekawi i którą warto poznać, ale nie sądzę, aby była lekturą wybitną. Le Guin zamiast ciekawić mnie każdą swoją historią coraz bardziej robi rzecz przeciwną: zaczyna mnie nudzić i odpychać, a po jej lektury sięgam z coraz większą rezerwą. Ale cóż – jeśli macie ochotę na literaturę tego typu… to polecam, bo mimo mojego rosnącego uprzedzenia autorka pisze dobrze, a jej książki zasługują na poznanie.
Kaes spojrzał na niego kątem tych niebieskich, golfowych oczu.
– Naprawdę? Chcesz upodobnić ten świat do Ziemi? Do betonowej pustyni?
– Kiedy mówię „Ziemia”, Kees, mam na myśli ludzi. Ludzi. Ty martwisz się o jelenie, drzewa i inne rośliny. Świetnie, to twoja sprawa. Ale ja lubię widzieć sytuację w perspektywie, z góry na dół, a góra, jak dotąd, to ludzie. Teraz jesteśmy tutaj, więc ten świat pójdzie naszą drogą. Czy ci się to podoba, czy nie, musisz się z tym pogodzić. Przypadkiem sprawy tak się ułożyły. Słuchaj, Kees, zamierzam skoczyć do Centrali i rzucić okiem na nowe kolonistki. Chcesz lecieć ze mną?
– Nie, dziękuję, panie kapitanie – odrzekł spec, odchodząc w kierunku baraku laboratoryjnego.
Fragment „Słowa ‘las’ znaczy ‘świat’” Ursuli Le Guin

Tytuł: Słowo „las” znaczy „świat”
Tytuł serii: Ekumena / Sześć światów Hain
Numer tomu: 5
Autor: Ursula Le Guin
Liczba stron: 143
Gatunek: science fiction