Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Judasz wyzwolony. 1. Śledztwo: Miała być fajna space opera… [recenzja] [archiwum]

Posted on 1 czerwca, 2017

„Śledztwo” to pierwszy tom cyklu „Judasz wyzwolony” Hamiltona. Ta powieść trafiła do mnie tylko dlatego, że brakowało mi dokładnie 7 zł, abym mogła wydać w księgarni cały bon na 100 zł, a nie chciałam za dużo dopłacać. Książki z outletów i dużych promocji niestety często okazują się dość dużym rozczarowaniem. Ta książka nie była wyjątkiem. Jak podobała mi sie w 2017 roku?

Spis treści:

Toggle
  • Początek międzygwiezdnej wojny
  • Mam słabość do space opery
  • „Judasz wyzwolony” jest chaotyczny
  • Ani świat, ani fabuła…
Judasz wyzwolony

Przeczytaj więcej o space operze!


Początek międzygwiezdnej wojny

Po stuleciach potajemnego manipulowania ludzkością Gwiezdny Podróżnik zdołał sprowokować wojnę mającą doprowadzić do zniszczenia Wspólnoty Międzyukładowej. Niemniej, dzięki głównemu śledczemu Pauli Myo, elita polityczna w końcu przyznała, że obcy istnieje naprawdę. Zawiązano sojusz mający umożliwić wytropienie tajemniczej i przerażającej istoty. Wróg zawładnął już jednak dziesiątkami światów Wspólnoty. Flota użyła superbroni, która powinna rozstrzygnąć o losach wojny, okazało się jednak, że przeciwnik dysponuje bronią równie potężną. Admirała Kime’a dręczy pytanie, skąd obcy mógł ją wziąć. Czy to możliwe, by agenci Gwiezdnego Podróżnika zinfiltrowali supertajny projekt Wspólnoty? A może prawda jest jeszcze gorsza?

Mam słabość do space opery

Uwielbiam space operę: to zwykle lekkie historie, które bazują nie tyle na fabule, co na relacji kilku bardzo charakterystycznych postaci, których po prostu nie da się nie lubić. Widząc na okładce „Judasza wyzwolonego” informacje, że to „bestseller” i książka z tego podgatunku science fiction, byłam do niej nastawiona naprawdę bardzo pozytywnie. Liczyłam, że lektura zapewni mi dobrą zabawę na kilka wieczorów. A potem… potem zaczęłam czytać.

„Judasz wyzwolony” jest chaotyczny

Początkowo zauważyłam, że narracja prowadzona jest dość chaotycznie; nie za bardzo rozumiałam, o co w tym wszystkim chodzi, ale brnęłam dalej, licząc, że autor jakoś to naprawi. Niestety, potem zamiast lepiej było tak samo, albo nawet gorzej i ostatecznie te ponad sześćset stron było dla mnie po prostu udręką.

Przede wszystkim miałam wrażenie, że to nie początek, a sam środek historii, mimo że sprawdzałam w wielu miejscach i ze wszystkich wynikało, że to jest tom pierwszy. Autor często zakładał, że czytelnik o czymś już wie i tego po prostu nie tłumaczył, dlatego cały czas mam podejrzenie, że coś zawaliłam z kolejnością czytania… Jeśli rzeczywiście tak jest, możliwe, że moja opinia nie jest do końca uzasadniona, bo niełatwo oceniać coś, czego się po prostu nie rozumie, prawda?

Nie zmienia to jednak dwóch olbrzymich wad tej powieści.

Pierwsza to nadmiar opisów. Naprawdę, jest ich tu od groma i większość można pominąć, nie tracąc nic z historii; próbowałam się w nie wgryźć, ale były tak nudne, że po prostu nie byłam w stanie tego zrobić. Jeśli doda się do tego fakt, że nie jestem największą fanką science fiction, a treść dotyczy często jakichś superurządzeń albo obcych, to były dla mnie po prostu katorgą, a nie tylko nudną męczarnią.

Drugi problem? Postacie. Jest ich od groma, żadna nie jest wyrazista i żadna nie jest ciekawa. Mieszają się ze sobą, są płaskie, nieistotne – przynajmniej dla mnie – często również irytujące. To sprawiło, że ta powieść nie miała dla mnie zupełnie nic ze space opery, którą bardzo polubiłam.

Ani świat, ani fabuła…

Jak już pewnie się domyślacie, również świat przedstawiony i sama fabuła nie były dla mnie czymś porywającym. Historia przez zupełny brak bohaterów była po prostu nudna i w wielu momentach średnio zrozumiała, a uniwersum wygląda dla mnie zupełnie losowo. Tak, jakby ktoś uznał, że: hej, robimy przyszłość. Wrzućmy do niej SI, miliard planet zamieszkanych przez ludzi, nieśmiertelność i obcych, którzy będą próbować nas zniszczyć. Bez głębi, bez pomyślunku; ot, taki sobie luźny, nieistotny pomysł.

Szczerze próbowałam przez to przebrnąć z uśmiechem na twarzy, ale niestety: nie udało mi się. Lektury nie polecam – chyba że ktoś mnie wyprowadzi z błędu i to naprawdę był środek jakiejś serii…? Bo ja naprawdę mam wrażenie, że tak rzeczywiście jest i moja opinia jest tak negatywna, bo nie rozumiem całokształtu świata.


Judasz wyzwolony

Tytuł: Judasz wyzwolony 1. Śledztwo

Tytuł serii: Judasz wyzwolony

Numer tomu: 1

Autor: Peter F. Hamilton

Liczba stron: 612

Gatunek: space opera

1 thought on “Judasz wyzwolony. 1. Śledztwo: Miała być fajna space opera… [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Diuna: Utracone królestwo [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme