„Rywalki Nierozłączki” trafiły do mnie jeszcze w szkole podstawowej. W 2015, gdy prowadziłam bloga Drewniany Most, postanowiłam, że dobrym pomysłem bedzie napisanie paru słów na temat tej historii, mimo że minęło już trochę czasu od kiedy się z nią zapoznałam. Jakie miałam wówczas zdanie na jej temat?
To część dłuższej serii dla dzieci i młodzieży
„Rywalki Nierozłączki” są pierwszą częścią dość długiej serii. Sama jednak mam w domu tylko dwie lub trzy części i to nie w dobrej kolejności. Nim jednak przejdę do sedna, czyli do samej książki, pozwólcie, że krótko omówię jej stronę wizualną. Ta stała się moją własnością jeszcze w czasach podstawówki, więc ma już kilka lat, a wygląda niemal jak nowa. Naprawdę! Twarda okładka robi swoje 🙂 Na dodatek nie jest brzydka – co prawda nie jest to mój ulubiony styl rysowania, ale całość jest przyjemna dla oka i schludna. Wewnątrz znajdziemy żółtawy, ale wcale nie bardzo cienki papier, a zarówno na początku książki, jak i przy rozpoczęciu każdego rozdziału umieszczono ilustracje. Myślę, że to naprawdę przyjemny i zachęcający dodatek.
Te dwie nastolatki się nie lubią, ale…
No ale teraz do sedna! Czyli do samej treści. „Rywalki Nierozłączki” to książka opowiadająca o dwóch dziewczynach – Lissi i Tince – które wręcz się nienawidzą. Chodzą razem do klasy i nie potrafią wytrzymać chwili, by sobie nawzajem nie dogryźć. Pewnego dnia niespodziewanie dowiadują się, że ich rodzice (mama Lissi i tata Tinki wychowywali je samotnie) mają zamiar się pobrać, a one będą musiały razem zamieszkać. Przy okazji w ich życie miesza się pewna tajemnicza starsza pani, która również zdaje się mieć plany dotyczące obu dziewczynek…
„Rywalki Nierozłączki” to książka dla młodszych czytelników
To nie jest książka dla dorosłych. Myślę, że odpowiedni wiek dla jej odbiorców to 9–12 lat, nie więcej i nie mniej. Na dodatek została napisana przede wszystkim z myślą o dziewczynkach (chociaż jej autorem jest mężczyzna… :D) i po sobie wiem, że w tym wieku sprawdza się doskonale jako lektura, szczególnie dla tych młodych czytelniczek, które lubią odnaleźć w książkach odrobinę magii. Przynajmniej u mnie się to sprawdziło 🙂 Język jest przyjemny, dość dowcipny i lekki. Treść nie próbuje na siłę pouczać, ale jednocześnie nie jest też głupkowata, co takim książkom czasem się zdarza. Sami bohaterowie są prości i wyraziści, nieraz można się uśmiechnąć, czytając o tym, co wymyślają, a wplecione do tego wszystkiego czary stanowią przyjemną odmianę od zwykłych obyczajówek.
Reasumując, jeśli macie 9–12 lat i jesteście dziewczynami albo szukacie prezentu dla osoby w takim wieku, ta książka będzie dobrym wyborem. Może nie dla każdego okaże się hitem, ale dla większości stanie się miłą lekturą na wieczór lub sposobem na odstresowanie się po szkole.

Tytuł serii: Żadnych chłopaków! Wstęp tylko dla czarownic!
Tytuł: Rywalki Nierozłączki
Autor: Thomas Brezina
Liczba stron: 138
Gatunek: powieść dla dzieci/nastolatków