To przez lata był mój comfort book. „Danina. Nowoczesna Baśń” Holly Black została wygrzebana przeze mnie z kosza z tanią książką jakoś w 2009, kiedy miałam lat dwanaście. Poniższa recenzja trafiła zaś na bloga w 2015 i jeszcze przez długie lata bardzo regularnie ją wspominałam. Co wówczas sądziłam wtedy o tej powieści urban fantasy dla młodzieży?
Kaya jest wplątana w walkę dwóch skrzacich dworów
Poznajcie szesnastoletnią Kayę – dziewczynę bez własnego miejsca na ziemi, od lat przeprowadzającą się z jednego miasta do drugiego. Gdy kapela jej matki rozpada się i ta zostaje bez pracy, wracają do domu babci nastolatki, w którym nasza protagonistka się wychowała. Szybko okazuje się, że Kaye jest wplątana w walkę dwóch skrzacich dworów i wszystko wskazuje na to, że duszki poznane w dzieciństwie należą do o wiele groźniejszego świata, niż kiedykolwiek przypuszczała.
Od tej powieści urban fantasy nie mogłam się oderwać
Tajemniczy klimat, prosty język, szybka akcja i trochę romansu sprawiają, że gdy czytałam „Daninę” po raz pierwszy, nie mogłam się od niej oderwać. Jak na książkę pisaną z myślą o młodzieży, to naprawdę kawał dobrego tekstu. Co prawda alkohol, papierosy i przeskakiwanie przez autorkę z jednego epizodu na drugi na początku niekoniecznie będzie się każdemu podobać, ale poza tym naprawdę nie mam tej powieści wiele do zarzucenia.
Najbardziej cenię sobie „Daninę” za coś, czego w większości tego typu książek nie znajdziemy – a mianowicie za brak wyraźnego podziału na dobro i zło. Wszyscy mają coś za uszami, nikt nie jest nieskazitelnie czysty – i to sprawia, że świat przedstawiony jest bardziej realistyczny, prawdziwszy. Tak, to chyba jeden z głównych powodów, dla których polecam ją, jeśli tylko słyszę, że ktoś szuka typowej książki dla nastolatek.
Bohaterowie są dość typowi jak na taką książkę, jednak nie zmienia to faktu, że dają się lubić. Kaye jest osobą, która zdaje się mieć świat w czterech literach i trudno jej się dziwić: matka przez ciągłe przeprowadzki sprawiła, że nigdy nie była z nikim w bliższej relacji. No, poza jej przyjaciółką Janet, z którą również nie widziała się przez bardzo długi czas. Główny męski bohater powieści, Roiben, to tajemnicza postać, mająca jednak swoje powody, by taki być. Nie jest przy tym idealny, popełnia błędy – ale naprawdę mnie zaciekawił, gdy czytałam tę powieść. Inni ludzie czy skrzaty, na których trafiamy w „Daninie”, również są w większości wyraźnie zarysowani, z konkretnymi charakterami, dlatego pod tym względem jest naprawdę dobrze.
Bohaterowie? Typowi, ale dają się lubić
Książka może nie jest w pełni logiczna – no, magiczny koń wychodzący z kałuży to raczej nie jest coś, co wydaje się możliwe – ale utrzymuje bardzo fajny klimat, magia jest w niej wszechobecna, a do tego mamy sporo naprawdę ciekawych wątków. Czego więc chcieć więcej od książki dla nastolatek? Ciekawego zakończenia…? Czemu nie. Mnie nieco zaskoczyło, więc i Wam może się spodobać.
Macie dość bestsellerów, które czytają wszyscy, a jednocześnie szukacie typowej młodzieżowej literatury, która jest przy tym całkiem niezła? Jeśli tak, to sięgnijcie po „Daninę”! Akcja, magia, romans… naprawdę, to wystarczająco dobra pozycja, aby po nią sięgnąć.

Tytuł: Danina. Nowoczesna Baśń
Autor: Holly Black
Liczba stron: 222
Gatunek: powieść urban fantasy