Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Dym i lustra: czemu Gaiman nie zawsze jest dla mnie? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 21 maja, 2023

„Dym i lustra” to zbiór opowiadań Neila Gaimana, będący jednocześnie moim trzecim książkowym spotkaniem z jego twórczością. Jak odebrałam te teksty i czy warto się z nimi zapoznać?

Spis treści:

Toggle
  • Chyba wiem, gdzie jest pies pogrzebany…
  • „Dym i lustra” to mieszanka różnych opowiadań
  • To nie było najmilsze spotkanie
Dym i lustra książka leży na blacie

Sprawdź recenzje innych fantastycznych zbiorów opowiadań: „Potwory północnoamerykańskich jezior” | „Światy Dantego” | „Więzy krwi”


Chyba wiem, gdzie jest pies pogrzebany…

Do tej pory moja przygoda z twórczością Neila Gaimana wypadła, dosłownie, pół na pół. Zaczęłam od „Amerykańskich bogów”, którzy po prostu mnie znudzili. Z kolei potem lektura „Gwiezdnego pyłu” pokazała, że coś dla mnie ten autor naprawdę potrafi napisać. I teraz, po lekturze „Dymu i luster” chyba wiem, gdzie jest pies pogrzebany.

„Dym i lustra” to zbiór różnych tekstów autora, nie tylko opowiadań, ale przyznaję, że wiersze po prostu nie bardzo mnie interesują. I w trakcie lektury odkryłam, że Gaiman jako twórca ma chyba dwa główne oblicza. Jedno to oblicze kreatywnego człowieka, który chce opowiadać ciekawe historie i faktycznie potrafi to robić. Drugie to typowy mężczyzna, z kategorii tych, którzy myślą tylko o jednym.

„Dym i lustra” to mieszanka różnych opowiadań

Z tego powodu niektóre teksty (choć tu są w moim odczuciu w mniejszości) to nie raz naprawdę kreatywne opowieści, które czasem są ciepłe, innym razem straszne, ale trzymające wysoki poziom. A w tych innych bohaterki chwalą rozmiar przyrodzenia bohatera, czy też męski protagonista cierpi na chorobę weneryczną i w związku z tym nie może wykonywać swoich ulubionych czynności.

I jak doceniam męski punkt widzenia, tak podobnie, jak wielu facetów nie ma ochoty na czytanie „babskich romansów”, tak do mnie te treści pisane przez Gaimana po prostu nie przemawiają. Czasem miałam wręcz wrażenie, że  nie czytam autora o międzynarodowej sławie, a pierwszego lepszego człowieka, który uwierzył w potencjał swojego tekstu mimo kompletnego braku warsztatu i zainwestował w wydanie „książki”.

Dym i lustra otwarta książka leży na blacie

To nie było najmilsze spotkanie

Przyznaję, nie było to najmilsze spotkanie, choć na takie się zapowiadało, bo jeden z pierwszych tekstów naprawdę mi się spodobał. Opowiadał on o dojrzałej już, samotnej kobiecie, która w sklepie z rupieciami znalazła Świętego Graala i uznała, że ten będzie ładnie wyglądał na kominku – no to przecież naprawdę urokliwy koncept!

Podoba mi się jednak ogólne podejście Gaimana do fantastyki, o którym mówił we wstępie i naprawdę uważam, że to wartościowy twórca, który potrafi pisać. Tyle że czasem po prostu nie tworzy dla mnie. Bywa.


Dym i lustra okładka

Tytuł: Dym i lustra

Autor: Neil Gaiman

Liczba stron: 322

Gatunek:  fantasy

Wydanie: Mag

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantasy, Neil Gaiman, urban fantasy, Wydawnictwo Mag, zbiór opowiadań

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • „Familiar” Bardugo, czyli gdy renesansowa Hiszpania i magiczny turniej to tylko przykrywka [recenzja]
  • „Zniknięcie córki Wintera” to powieść Sullivana z zagadką do rozwiązania [recenzja]
  • Fantasy z wielogłosową narracją. „Włócznia rozcina wodę” Jimeneza [recenzja]
  • Nowa okładka „Czarodziejskiego statku” Robin Hobb ujawniona [zapowiedź]
  • Nagroda Zajdla 2026: znamy laureatów kolejnej edycji

Alternatywna historia Anna Kańtoch dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy kryminał urban fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme