„Necrovet Usługi weterynaryjno-nekromantyczne” to pierwsza taka książka w Polsce, która zyskała popularność. To cozy fantasy opowiadające o klinice weterynaryjnej z dodatkiem magii i nekromancji. Jak wypada ta historia i czy warto się z nią zapoznać?

To nietypowa lecznica dla zwierząt
Florka Kuna uciekła z dużego miasta. Jako technik weterynarii znalazła pracę w nietypowej lecznicy, pomagającej również magicznym zwierzętom i oferującej usługi nekromantyczne. Rodzina dziewczyny nie jest pewna, czy to aby na pewno dobre miejsce do pracy.

Sprawdź recenzje innych książek cozy fantasy: „Papierowy Mag” | „Legendy i latte” | „Dożywocie”
Drugie spotkanie z twórczością Joanny Gajzler
„Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne” to moje drugie spotkanie z twórczością autorki. Joanna W. Gajzler jakiś czas temu wydała nominowaną do Zajdla książkę – „Boga maszynę” – a w 2023 powróciła z lekką serią o magicznej klinice weterynaryjnej napisaną w duchu cozy fantasy. To książka, którą czyta się całkiem przyjemnie, choć szczerze mówiąc, nie bardzo ma jakąkolwiek fabułę.

„Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne” jest jak serial
W trakcie lektury czułam się, jakbym oglądała jakiś lekki serial, który nie wymaga szczególnego skupienia, nie ma być może szczególnie dużo sensu, ale wzbudza przyjemne emocje, więc człowiek włącza sobie kolejny i kolejny odcinek do obiadu, albo po trudnym dniu pracy. Choć pojawia się tu wątek spinający wszystko w całość to w gruncie rzeczy każdy rozdział to inny pacjent i inny przypadek.

Ciepli i sympatyczni bohaterowie
Główna bohaterka i inne otaczające ją postacie są sympatyczni i ciepli. Klimatem i ciężarem przypomina mi ta historia „Cud, miód, Malinę” od Anety Jadowskiej, choć jest mi trochę bliższa na personalnym poziomie: w moim domu nigdy nie brakowało zwierząt i zwierzaczkowych tematów. Jak człowiek wychowuje się przy hodowli psów to weterynarz staje się całkiem potrzebnym znajomym.

Elementy weterynaryjne to najmocniejszy punkt
No i właśnie te elementy weterynaryjne to chyba najmocniejszy punkt tej książki. Gajzler sama jest technikiem weterynarii i to naprawdę widać. Choć książka utrzymana jest w lekkim tonie to opisy procedur, problemów zwierząt domowych czy działania kliniki weterynaryjnej są przedstawione dość realistycznie. Dla mnie nie było w tym nic szczególnie nowego, ale osoby spoza zwierzaczkowego światka myślę, że naprawdę mogą się po prostu czegoś z tej książki dowiedzieć. Być może weterynarze nie leczą skrzydlatych królików, ani rzucających zaklęć papug, ale elementy realistyczne naprawdę są zgodne z tym, co o pracy lecznic zwierząt wiem.

To alternatywna rzeczywistość
Autorka wrzuca czytelnika do alternatywnej rzeczywistości, w której magiczne istoty po prostu istnieją obok nas. To urban (rural) fantasy, w którym elfy, wróżki i zaczarowane istoty od dłuższego czasu już nie są ukryte. Fabuła jednak nie eksploruje szczególnie tych tematów, nie skupia się na tym, jak magia wpłynęła na nasz, ludzki świat. W tym znów przypomina mi jakiś cozy serial: spokojnie widzę tę powieść jako scenariusz do jakiegoś anime.

Ciekawy i przyjemny pomysł
„Necrover. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne” to pomysł sam w sobie całkiem ciekawy. Czytało mi się to szybko, przyjemnie, choć bez większych emocji (a jednak chciałabym je w trakcie lektury poczuć). Brakuje mi tu jednak konkretniejszej fabuły i być może odrobiny więcej worldbuildingu. Rozumiem jednak, że takie było założenie i mam tylko nadzieję, że Gajzler nie poprzestanie na tego typu, lekkich opowiastkach, bo naprawdę wiem, że pisarsko potrafi dużo więcej.

Tytuł: Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne
Seria: Necrovet
Tom: 1
Autor: Joanna W. Gajzler
Liczba stron: 320
Gatunek: cozy fantasy, rural fantasy
Wydanie: SQN, 2023