Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Ocean Lodowaty Wzywa: Przygodówka rodem z socjalistycznych czasów [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 26 grudnia, 2015

„Ocean Lodowaty Wzywa” miał być makulaturą. Zamiast jednak trafić na wysypisko, trafił do mnie. Co sądziłam o tej książce wydanej w 1956 roku, kiedy czytałam ją jako nastolatka w 2015 roku?

Spis treści:

Toggle
  • „Ocean Lodowaty Wzywa” to trudno dostępna książka
  • To dwie historie w jednej
  • Nigdy nie lubiłam takich powieści dla dzieci
  • Nic mnie szczególnei nie urzekło

„Ocean Lodowaty Wzywa” to trudno dostępna książka

Jak wspominałam na blogu, mam u siebie trochę starych i trudno dostępnych książek. Ta, którą widzicie na obrazku poniżej, została wydana w 1956 roku i chyba nigdy nie była nazbyt popularna, dlatego dziś naprawdę trudno ją dostać — nie byłam w stanie znaleźć nawet jej elektronicznej wersji, a na Allegro można wygrzebać jedynie stare egzemplarze. Dlatego też ta recenzja to bardziej ciekawostka, mająca pokazać Wam coś, o czym prawdopodobnie nie słyszeliście, chociaż jeśli ktoś będzie miał ochotę ją przeczytać, jak najbardziej zapraszam 🙂

To dwie historie w jednej

Ta niedługa książeczka opowiada nam dwie historie, z których jedna w zasadzie bezpośrednio wpływa na drugą. Niebezpieczna misja radzieckiego statku „Czeluskin” kończy się niepowodzeniem — próba przepłynięcia zamarzniętego Oceanu Północnego okazała się złym pomysłem i jego pasażerowie muszą uciekać ze statku. Na krze czekają na ratunek.

W tym samym czasie w Pradze gromadka dzieciaków, z Antonim na czele, dowiaduje się o całym wydarzeniu. Postanawiają oni wyruszyć na ratunek rozbitkom i planują ekspedycję, aby ich ocalić.

Wiedząc, że powieść została wydana w ’56 roku, po przeczytaniu kilku stron miałam już w głowie obraz całej historii. I nie pomyliłam się co do niej. Ocean Lodowaty Wzywa to mieszanka historii w stylu „Dzieci z Bullerbyn” wraz z ideologiczną warstwą charakterystyczną dla literatury Związku Radzieckiego.

Nigdy nie lubiłam takich powieści dla dzieci

Nigdy, nawet w podstawówce, nie przepadałam za takim rodzajem historii dla dzieci. Wtedy były dla mnie zbyt surowe, za mało kolorowe, teraz zaś są po prostu bardzo proste i przerysowane. W tym przypadku jednak smaczku dodaje wpływ polityki na światopogląd i twórczość autora. Bo choć „Ocean Lodowaty Wzywa” nie jest traktatem politycznym, w tekście można znaleźć wiele odniesień do „cudowności” Związku Radzieckiego, który nie zostawia na lodzie (dosłownie) swoich ludzi i zawsze pomaga swoim wysłannikom. Z tego też powodu dzieci postanawiają wyruszyć — przecież jakaż to chwała, aby pomóc tym, którzy narażają życie dla wielkiego imperium! Z tego względu raczej nie dałabym tej książki dziecku, ale dla dojrzalszego czytelnika może być ciekawym historyczno-literackim doświadczeniem.

Nic mnie szczególnei nie urzekło

Sama linia fabularna i bohaterowie są… po prostu. Powieść nie czyta się źle, mimo że jest dla mnie zdecydowanie zbyt surowa i naiwna. Kartki jednak jakoś lecą, a treść nie jest trudna do przyswojenia. Postacie również nie zrobiły na mnie większego wrażenia — dzieciaki mają pewne cechy charakteru, ale nie wyróżniają się szczególnie, a załoga „Czeluskina” pozostaje dość szkicowa. Jest ich też zwyczajnie zbyt dużo jak na tak krótką książkę, żeby dało się ich sensownie rozwinąć. Ale to w końcu przygodówka dla młodzieży — nie spodziewałabym się tu pogłębionej psychologii bohaterów 🙂

Tak, „Ocean Lodowaty Wzywa” to powieść napisana dla dzieci, choć przez obecny w niej ideologiczny kontekst raczej nie jest to lektura, którą dałabym najmłodszym bez refleksji. Jeśli jednak macie ochotę na powrót do literackiej przeszłości, połączony z poczuciem klimatu propagandy i historią przygodową w starym stylu, to może być interesująca pozycja. Nie ma się czego bać, a dla własnej wiedzy — albo nawet jako ciekawostka na zajęcia — sprawdzi się całkiem dobrze.

Ocean Lodowaty Wzywa

Tytuł: Ocean Lodowaty Wzywa

Autorzy: Alex Wedding

Liczba stron: 242
Gatunek: powieść przygodowa (dla dzieci)

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura austriacka, literatura dziecięca, literatura przygodowa

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme