Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Pamięć zwana imperium: co dostało nagrodę Hugo w 2020? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 5 grudnia, 2021

„Pamięć zwana imperium” to książka, którą poznałam dzięki współpracy z wydawnictwem Zysk i S-ka. Jest to powieść SF, która w 2020 roku zdobyła Nagrodę Hugo. Czy słusznie? Sprawdź, jak odebrałam tę historię, która zapadła mi w pamięci jako swoisty thriller polityczny.

Spis treści:

Toggle
  • Dzmare staje się nową ambasadorką
  • „Pamięć zwana imperium” przerwała nieprzyjemny trend
  • Przez tę książkę się płynie
  • Ciekawy świat przedstawiony w powieści SF
  • Arkady Martine skupia się na bohaterach
  • Na czym skupia się fabuła powieści?
  • To bardzo sprawny debiut
Pamięć zwana imperium Arkady Martine - książka leży na blacie wśród ozdób

Dzmare staje się nową ambasadorką

Gdy umiera ambasador niewielkiej stacji kosmicznej, Mahit Dzmare zostaje wysłana do stolicy potężnego imperium, aby go zastąpić. Młoda kobieta, wyposażona w pamięć swojego poprzednika, musi odkryć, co tak naprawdę stało się w kraju Teixcalaan i jednocześnie powstrzymać jego rządzących przed odebraniem suwerenności jej rodzinnego domu.

„Pamięć zwana imperium” przerwała nieprzyjemny trend

Mam wrażenie, że ostatnio cały czas narzekam na książki. Bezustannie coś mi nie pasuje: a to książka jest słaba, a to przegadana, a to kompletnie nie moja… Na całe szczęście „Pamięć zwana imperium” przerwała tę niezbyt szczęśliwą dla mnie serię książek. Ten debiut stworzony przez Arkady Martine jest czymś, czego zdecydowanie potrzebowałam i kompletnie nie dziwię się, że wydana po raz pierwszy w 2019 roku powieść rok później zdobyła Nagrodę Hugo.

Warto chyba zacząć od tego, że to jest dokładnie taki poziom „trudności” w fantastyce, jaki sama lubię. To zdecydowanie nie jest powieść młodzieżowa, ale to też nie jest bardzo trudne hard SF, którego zrozumienie by mnie przerastało. Język ma więc swój ciężar i przeczytanie „Pamięci zwanej imperium” może zająć dłuższą chwilę, ale nie jest w tym absolutnie męczący, a przynajmniej – nie dla mnie.

Przez tę książkę się płynie

Zwłaszcza, że w moim odczuciu przez tę opowieść po prostu się płynie. W języku Arkady Martine jest coś, co sprawia, że ją się po prostu dobrze czyta. Co prawda mam wrażenie, że tłumaczenie mogłoby być w niektórych miejscach lepsze, np. Three Seagrass zostało przetłumaczone jako Trzy Trawa-Morska. To specyficzne imię mogłoby brzmieć ładniej, gdyby drugi człon był jakimś gatunkiem rośliny (bo „seagrass” i „trawa morska” nie do końca się pokrywają). Niemniej, nie przeszkadzało mi to jakoś szczególnie.

Ciekawy świat przedstawiony w powieści SF

Kolejną kwestią jest światotworzenie na całkiem wysokim poziomie, okraszone sporą dawką dobrych pomysłów. Były na tyle oryginalne, abym czytając o nich na chwilę przystanęła i zrobiła: „o, to fajna rzecz!”, ale jednocześnie nie na tyle udziwnione, abym nie wiedziała, o co chodzi. A to wcale nie jest takie proste do wyważenia.

Pamięć zwana imperium Arkady Martine - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób

Sprawdź recenzje innych powieści SF: „Zabójcze maszyny” | „Vatran Auraio” | „Człowiek do przeróbki”


Arkady Martine skupia się na bohaterach

Ponadto Arkady Martine robi jeszcze jedną rzecz, którą ja bardzo w powieściach lubię. Wchodzi głębiej w bohatera, przedstawia go i sprawia, że czytelnik chce martwić się jego losami. Wydawca promuje książkę recenzjami oraz opisami mówiącymi o tym, jak bardzo „intymna” jest ta historia i właściwie mogę się z tym do pewnego stopnia zgodzić. Mahit Dzmare jest główną bohaterką i w tym przypadku to naprawdę czuć. To ona jest tu centrum wydarzeń, nie jest jedynie narzędziem do przedstawienia świata. Zresztą, relacje między postaciami też są budowane w naprawdę solidny sposób.

Na czym skupia się fabuła powieści?

Jeśli chodzi o fabułę to „Pamięć zwana imperium” może być chyba określona jako thriller polityczny. „Może być chyba”, bo jednak ta dziedzina w literaturze realistycznej nie jest czymś, na czym się znam. W każdym razie przy tych wszystkich zaletach i ona nie zawodzi. Historia Arkady Martine ma naprawdę nieźle rozpisaną warstwę fabularną, wciąga i… zamyka się w jednym tomie. Bo choć jest to cykl to główny wątek jak najbardziej znajduje tutaj swoje zakończenie.

To bardzo sprawny debiut

Chyba już dawno nie czytałam tak dobrego debiutu, zwłaszcza amerykańskiego. I wydaje mi się, że nie tylko ja z tej powieści będę zadowolona. Choć może nie poleciłabym jej tym, którzy szukają czegoś zupełnie lekkiego to fani dojrzalszej fantastyki być może znajdą w niej kawałek dobrej rozrywki. Ponadto, wydaje mi się, że przez skupienie się na bohaterze (co nie jest takie typowe w fantastyce naukowej) ta historia może też spodobać się także tym, którzy raczej preferują fantasy.


Pamięć zwana imperium Arkady Martine - okładka przedstawiająca tron w wielkiej sali

Tytuł: Pamięć zwana imperium

Tytuł serii: Teixcalaan

Numer tomu: 1

Autor: Arkady Martine

Tłumaczenie: Michał Jakuszewski

Liczba stron: 537

Gatunek: fantastyka naukowa

Wydanie: Zysk i S-ka, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Arkady Martine, fantastyka naukowa, literatura amerykańska, Wydawnictwo Zysk i S-ka

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme