Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Szczęśliwy Powrót [recenzja] [archwium]

Opublikowano 11 lipca, 2015

„Szczęśliwy Powrót” dorwałam w Biedronce i gdy czytałam tę książkę w 2015 roku nie miałam pojęcia, że sięgnęłam po dość znanego pisarza, jeśli chodzi o tego typu, marynistyczne historie. Poniższa recenzja oczywiście również pochodzi z tamtego okresu. Co wówczas o niej sądziłam?

Spis treści:

Toggle
  • Zaczyna się wojna z Napoleonem
  • Choć to szósta część serii, została napisana jako pierwsza
  • „Szczęśliwy Powrót” ma dobrze zarysowanego głównego bohatera
  • To historia pełna akcji i przygody

Zaczyna się wojna z Napoleonem

Rozpoczyna się wojna z Napoleonem. Młody kapitan Horatio Hornblower płynie na swojej niewielkiej fregacie „Lydii” do Ameryki Środkowej z Wielkiej Brytanii, aby wesprzeć lokalne siły walczące z Hiszpanami oraz pokonać okręt hiszpańskiej bandery „Natividad”. Nie będzie to proste zadanie – wrogi statek jest zdecydowanie większy od „Lydii”, a sprzymierzeńcami Anglii zdaje się rządzić szaleniec…

Książka przyciąga wzrok już na pierwszy rzut oka – okładka jest bardzo elegancka. Co prawda srebrne napisy już zaczynają mi się ścierać, ale i tak pod względem wykonania graficznego jest bardzo ładna. Nie do końca podoba mi się czcionka oraz jej rozkład wewnątrz, ale nie można mieć wszystkiego, prawda?

Choć to szósta część serii, została napisana jako pierwsza

„Szczęśliwy Powrót” to chronologicznie szósta część serii, aczkolwiek została napisana jako pierwsza, dlatego nie miałam wrażenia, że czegoś o Hornblowerze nie wiem. Jednocześnie autor nie podawał na tacy wszystkiego, co działo się w poprzednich częściach, co uważam za ogromny plus, biorąc pod uwagę część, która trafiła mi w ręce. Miałam przy tym wrażenie, że wszystkie części nie będą miały ze sobą wiele wspólnego pod względem fabuły (podobnie jak niektóre seriale komediowe czy „Dr House”). Nie przepadam za takim podejściem, ale raczej mnie nie odrzuca, dlatego nie mam na co narzekać.

„Szczęśliwy Powrót” ma dobrze zarysowanego głównego bohatera

Główny bohater jest zarysowany naprawdę dobrze, z pobocznymi jednak bywa różnie: niektórzy wyróżniają się z tłumu i łatwo ich zapamiętać, inni – szczególnie oficerowie statku – po prostu mi się mylili. Nie byli jednak zbyt istotni dla samej fabuły, dlatego mogę to autorowi wybaczyć. Na pewno żeńska postać oraz główny czarny charakter, mający wpływ na historię, są niepowtarzalni w świecie wykreowanym przez Forestera, a to jest chyba najważniejsze.

Sam styl autora jest naprawdę dobry. Widać, że zna się na marynistyce, a jego opisy nie nudzą. Jest dość zwięzły i treściwy, co sprawia, że całość naprawdę dobrze się czyta, a właśnie połączenie wiedzy Forestera z tym, o czym pisze, daje świetny efekt.

To historia pełna akcji i przygody

Historia, którą śledzimy, jest pełna akcji, jednak trudno powiedzieć, by była to typowa dla dzisiejszego świata książka. Powieść napisana została jakiś czas temu, więc nic w tym dziwnego. W każdym razie, jeśli spodziewacie się typowej fabuły przygodówek – rozpoczęcia akcji, próby wykonania zadania, jego realizacji w niezwykle epicki, wzniosły sposób i szczęśliwego zakończenia – to cóż, tego tu nie dostaniecie. Jasne, widać elementy tego schematu, ale to nie jest kino amerykańskie, a historia o podróży „Lydii” i zadaniu, które ma wykonać. Dzięki brakowi takiej ogromnej pompy niektórzy czytelnicy mogą być rozczarowani, ale myślę, że właśnie dzięki temu “Szczęśliwy Powrót” wydaje się bardziej prawdziwy i realistyczny.

Co więcej rzec… to powieść, którą naprawdę warto przeczytać. Nie jest ciężka, czyta się ją szybko i lekko, a przy okazji pozwala poznać trochę tajników XIX-wiecznych morskich wojen. Zarówno nauczy nas czegoś, jak i zapewni rozrywkę, a to chyba najlepsze połączenie. Polecam ją więc z czystym sumieniem.

szczęśliwy powrót

Tytuł serii: Powieści Hornblowerowskie

Tytuł: Szczęśliwy Powrót

Autor: C. S. Forester

Liczba stron: 313

Gatunek: powieść przygodwo-historyczna / marynistyczna

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: literatura brytyjska, literatura historyczna, literatura marynistyczna, literatura przygodowa

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme