<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>cyberpunk &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 14:59:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2026 14:57:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Ray Nayler]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3950</guid>

					<description><![CDATA[Co byłoby, gdyby specjalistka od słoni szkoliła mamuty? „Ciosy zagłady” poruszają niezwykle ciekawy temat, ale czy autor sobie z nim poradził?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Co by było, gdyby ludzkość przywróciła mamuty do życia? Na pewno ich losy nie potoczyłyby się tak, jak w tej powieści. „Ciosy zagłady” Raya Naylera to krótki thriller SF, który sięga po polaryzujący temat, ale nie realizuje go odpowiednio. Dlaczego? Co do mamutów ma zamordowana sto lat wcześniej aktywistka chroniąca słonie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie; widać okładkę książki" class="wp-image-3952" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobraźni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/03/akwaforta-ksiazka-recenzja/">„Akwaforta” </a>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/">„Poklatkowa rewolucja”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ludzkość przywraca mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sto lat temu wyginęły słonie. Ludzkości zaś udało się odtworzyć mamuty. Tyle że wychowane przez ludzi istoty nie radzą sobie w naturalnym środowisku. Dlatego naukowcy sięgają <strong>po cyfrowy zapis świadomości specjalistki i aktywistki zajmującej się tematyką słoni</strong>, aby pomogła im w wypuszczeniu mamutów na wolność.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” to niespełna sto stron lektury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po tym, jak bardzo spodobała mi się „Góra pod morzem”, wiedziałam, że będę kontynuowała moją przygodę z twórczością Raya Naylera. Zainteresowana tematyką mamutów i przywracaniem wymarłych gatunków, zabrałam się więc za wydane w serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczta Wyobraźni</a> „Ciosy zagłady”. To niedługa książka, mająca niecałe sto stron. Liczyłam, że ten (jak zapowiada opis) thriller SF naprawdę mi się spodoba. Niestety: w tym przypadku zdecydowanie się rozczarowałam.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady są trzymane w ręce, zbliżenie na łączenie kartek z grzbietem" class="wp-image-3953" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dobrze skonstruowana powieść SF&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od pozytywów. Nayler jest sprawnym pisarzem i <strong>tę książkę czyta się po prostu płynnie</strong>. „Ciosy zagłady” mają całkiem zgrabną konstrukcję, która początkowo sprawia, że czytelnik zastanawia się nad tym, co, kiedy i w jakim kontekście się dzieje po to, aby następnie spiąć całość i wszystko odbiorcy wyjaśnić tak, by ten nie miał wątpliwości, o co autorowi od początku chodziło. Jego <strong>styl jest klarowny, ale jednocześnie w odpowiedni sposób buduje klimat</strong>, podobnie jak było we wcześniej wspomnianej przeze mnie „Górze pod morzem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nayler nie ma też większego problemu z odpowiednim zarysowaniem bohaterów. Dialogi są naturalne, postacie same w sobie wiarygodne, a pionki na planszy są rozstawione tak, że czytelnik się w tym po prostu nie gubi. Nie miałam tu takiego wrażenia, jak np. przy „Wścieku” Magdaleny Salik (nomen omen, też poruszającego tematykę wskrzeszania mamutów), w którym większość postaci rozmywa się gdzieś w tle.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to historia napisana pod wpływem impulsu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na tym jednak kończą się zalety „Ciosów zagłady”. Mam wrażenie, że nie bez powodu ta książka jest aż tak krótka. <strong>Nie zdziwiłabym się, gdyby Nayler napisał ją nagle, w jakimś przypływie weny, bez wykonania odpowiedniego riserczu</strong> na temat mamutów i odtwarzania zaginionych gatunków, a następnie wydał ją trochę z przypadku, albo po prostu: by zgarnąć parę groszy. Bo mam wrażenie, że o ile sam pomysł jest interesujący, o tyle wykonanie go jest absolutnie niewiarygodne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu mamuty, a nie słonie?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tej historii ludzkość odtwarza mamuty, mimo że pomocy zdecydowanie bardziej potrzebują słonie. Te żyjące w naturze wymarły już dawno; pojedyncze sztuki żyją w pilnie strzeżonych rezerwatach, o czym czytelnik dowiaduje się z czasem. Narracja próbuje wyjaśnić taki wybór tym, że słonie nie mają obecnie gdzie wrócić, a mamuty jak najbardziej tak. Problem? <strong>Stepy, na których istniały mamuty, już nie istnieją. </strong>Nie ma obecnie dobrego miejsca, do którego można byłoby je bezpiecznie wprowadzić.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą otwarte na blacie; widać stronę tytułową i białe kartki" class="wp-image-3954" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Specjalistka od słoni szkoli mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto Nayler założył, że zwierzęta nie będą miały odpowiednich instynktów, by przetrwać ciężką zimę. Z tego powodu naukowcy potrzebują zapisu cyfrowego umysłu kobiety zmarłej sto lat wcześniej, który jest wprowadzany do umysłu samicy-przewodniczki stada. Bohaterka ma poprowadzić mamuty i nauczyć je, jak nimi być.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko po pierwsze, <strong>skąd specjalistka od słoni ma wiedzieć, jak to jest być mamutem</strong>? Po drugie, jeśli zwierzęta nie mają odpowiedniego instynktu naturalnie to w jaki sposób mają być tego sensownie nauczone? Po trzecie: czy gdybyśmy przywrócili do życia człowieka żyjącego w 1926, przenosząc go do 2026… czy jest szansa, by taka osoba szybko zaadaptowała się do obecnych warunków? <strong>Skąd założenie, że rozwój tak bardzo spowolni, że badaczka byłaby w stanie zaadaptować się do życia (nawet jako mamut) 100 lat później</strong>? Uważam, że pojawia się tu zbyt wiele pytań, a zbyt mało odpowiedzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zagadka Naylera nie jest tajemnicą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym problemem jest tajemnica thrillera, do której rozwiązania Nayler niby prowadzi czytelnika, ale w praktyce sprawa jest jasna niemal od początku. Ową tajemnicą jest fakt, że naukowcy, by utrzymać rezerwat z mamutami, planują co jakiś czas wpuszczać do niego bogatych kłusowników, którzy oczywiście za taką przyjemność słono zapłacą. Oni pozbawia życia 1-2 samce, które i tak nie są kluczowe do rozwoju populacji, a rezerwat się utrzymuje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jest to wątpliwe moralnie? Tak. Czy to jest coś niespotykanego dzisiaj, realnie? Z tego co wiem, <strong>to proceder, który jak najbardziej ma miejsce</strong>. Bolesny, ale jednocześnie do pewnego stopnia zrozumiały. Jeśli śmierć kilku zwierząt rocznie ma utrzymać całą populację przy życiu jest to przynajmniej częściowo uzasadnione. A autor próbuje przedstawić to jako coś niespotykanego i absolutnie niedopuszczalnego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie przednią okładką do góry, zbliżenie na grzbiet książki; tytuł jest do góry nogami" class="wp-image-3955" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Amerykański pisarz kontra Rosja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam też poczucie, że autor nie rozumie Rosji i nie potrafi w swojej książce stworzyć odpowiedniego klimatu związanego właśnie z tym krajem. Chociaż to tam rozgrywa się akcja, miałam wrażenie, że jednak to dalej są Stany Zjednoczone. Zresztą, sam <strong>tłumacz zauważa błąd autora np. w tym, jak skraca on imię jednego z bohaterów</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydane są „Ciosy zagłady”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka została wydana w sposób typowy dla serii Uczta Wyobraźni. Ma twardą oprawę i format taki sam, jak inne powieści w serii. Nie posiada dodatkowych ilustracji, ozdobników czy wyklejki. </p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” nie są wiarygodne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Biorąc pod uwagę powyższe: osobiście absolutnie nie wierzę w historię, która została przedstawiona w „Ciosach zagłady”. Wydaje mi się, że to lektura, którą mogą się ewentualnie cieszyć tylko osoby, które absolutnie nic nie wiedzą w temacie mamutów i ochrony środowiska. Inne osoby szybko zauważą w niej błędy i nieścisłości.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="450" height="676" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg" alt="" class="wp-image-3951" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg 450w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Ciosy zagłady</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ray-nayler/">Ray Nayler</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Wojciech Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 92</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, thriller</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Wydawnictwo Mag</a>, 2024</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przyczynowy anioł: w końcu koniec katorgi [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/przyczynowy-aniol-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/przyczynowy-aniol-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Nov 2021 17:32:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Hannu Rajaniemi]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura fińska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3626</guid>

					<description><![CDATA[„Przyczynowy anioł” to zakończenie fińskiej trylogii SF. Sprawdź, czy warto się z nią zapoznać i dlaczego.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Przyczynowy anioł” to ostatni tom <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">cyberpunkowej</a> trylogii, którą kupiłam za niewielkie pieniądze po to, by potem narzekać na każdą kolejną część. Jak podobała mi się ta powieść i czy <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-finska/">fińskiemu</a> autorowi udało się odkupić?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-1024x682.png" alt="Przyczynowy anioł książka leży na kocu na dworze" class="wp-image-3628" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4-1.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Jean le Flambeur”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/31/kwantowy-zlodziej-recenzja/">„Kwantowy złodziej”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/fraktalny-ksiaze-recenzja/">„Fraktalny książę”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">W poszukiwaniu Mieli</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeana le Flambeur poszukuje Mieli, z którą został rozdzielony. Po śmierci ich myślącego statku próbują dopiąć swoich celów. Każde z nich na swój własny sposób.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Przyczynowy anioł” nie będzie już męczył mojego sumienia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Przyczynowy anioł” Hanu Rajaniemi jest już za mną, a ja mogę odetchnąć z ulgą. W końcu ten cykl nie będzie męczył mojego sumienia, wciąż patrząc z wyrzutem z półki. Jednocześnie muszę przyznać, że ostatnia część nie była ani odrobinę lepsza, od poprzednich. Może wręcz przeciwnie. Męczyła mnie po prostu jeszcze bardziej.Szczególnie, że sięgając po ten tom poznałam już Arsene Lupina, bohatera, na którym Jean le Flambeur miał bazować i szczerze mówiąc, nie zachwycił mnie ten charakter. A przyznaję, że postać stworzona przez Rajaniemiego interesuje mnie jeszcze mniej. Tak naprawdę mam poczucie, że nie wyniosłam z tej lektury kompletnie nic, poza irytacją.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to problem i autora, i tłumacza?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Znów odnoszę wrażenie, że tu i sam autor sobie nie poradził, i że tłumacz też tej powieści nie pomógł. To się po prostu czyta z wyraźnym trudem. Jest to trochę paradoksalne, bo gdy wyjmie się cały ten pseudonaukowy bełkot (no bo przepraszam, ale naukowym tego nazwać po prostu nie mogę) to w gruncie rzeczy „Przyczynowy anioł” jest napisany bardzo prosto i w gruncie rzeczy dość lekko, choć niezbyt interesująco. Ale z takim dodatkiem tekst niełatwo się przyswaja, co po prostu irytuje.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po trzech tomach ja dalej nie rozumiem i nie widzę świata wykreowanego przez autora. W związku z tym fabuła nijak mnie interesuje, mam ochotę nigdy do tego nie wracać myślami i właściwie po prostu nie widzę w tej opowieści żadnej szczególnej zalety. Być może pomysł nie byłby zły, może to mogła być doskonała opowieść rozrywkowa, ale… nie, to po prostu nie wyszło i nie działa tak, jak powinno.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-1024x682.png" alt="Przyczynowy anioł otwarta książka leży na kocu na dworze" class="wp-image-3629" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-767x511.png 767w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-299x199.png 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3-9.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nie dziwię się, że ten cykl był wyprzedawany</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wszystkie trzy tomy zdobyłam za niewielkie pieniądze, na wyprzedażach i… kompletnie się nie dziwię. „Przyczynowy anioł” nie ma jak się sprzedawać, bo jest po prostu naprawdę kiepską propozycją wśród książek SF. Nie mówię, że nie spodoba się nikomu, ale wiem, że wiele osób ma podobne wrażenia, co ja. Ale naprawdę nie widzę nic dziwnego w tym, że Mag postanowił to zacząć wyprzedawać. Jedyne to, co mnie dziwi to fakt, że „Przyczynowy złodziej”, czyli pierwszy tom, był wydany już wcześniej i już wtedy chyba nie stał się żadnym hitem. Więc wznowienie cyklu nie brzmi jak najlepszy pomysł.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jedyna zaleta, jaką widzę w tej i pozostałych książkach to nie ich wnętrze, a okładki. Trylogia w twardych oprawach prezentuje się całkiem zacnie, a grafiki – choć nie najpiękniejsze – są po prostu w porządku. Dark Crayon tworzyć potrafi i choć postacie tego typu nie należą do moich ulubionych to prezentują się wcale nie najgorzej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">O takich książkach wolę zapomnieć</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Chciałabym móc o tej książce napisać coś więcej i dać jakąś bardziej kompetentną, złożoną opinię, ale prawda jest taka, że mi się nie chce. Że czuje się zmęczona i zamiast rozgrzebywać, chce o tych książkach zapomnieć. Po raz kolejny zaś przysięgam sobie, że już nie będę kupować literatury na wyprzedażach bez dokładnego przemyślenia sprawy.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>


<div class="wp-block-image">
<figure class="alignleft size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="600" height="897" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-3.jpg" alt="Przyczynowy anioł okładka przedstawiająca futurystyczną postać z cyfrowymi skrzydłami" class="wp-image-3627" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-3.jpg 600w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-3-201x300.jpg 201w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-3-300x448.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 600px) 100vw, 600px" /></figure>
</div>


<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Przyczynowy Anioł</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Jean le Flambeur</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Hannu-Rajaniemi/">Hannu Rajaniemi</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Michał Jakuszewski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 295</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard SF</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/przyczynowy-aniol-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Underground: czeski sensacyjny cyberpunk [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/underground-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/underground-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Oct 2021 11:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura czeska]]></category>
		<category><![CDATA[sensacja]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Silesia Progress]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3526</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Underground” to powieść warta poznania? Sprawdź recenzję tego czeskiego, sensacyjnego cyberpunku!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Underground” poznałam w 2021 roku we współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-silesia-progress/">wydawnictwem Silesia Progress</a>. To pierwsze czeskie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">SF</a>, jakie przyszło mi poznać. Jak wypadło to spotkanie? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy to odpowiednia lektura dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-1024x682.png" alt="Underground czeska powieść cyberpunkowa - książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3528" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-3.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek cyberpunkowych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/06/czlowiek-do-przerobki-recenzja/">„Człowiek do przeróbki”</a> |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/05/modyfikowany-wegiel-recenzja/"> „Modyfikowany węgiel”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/29/lzy-mai-recenzja/">„Łzy Mai” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Praga zniszczona katastrofami</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Praga w roku 2107 jest zniszczona katastrofami i przypomina anarchiczne miasto-państwo. Zamieszkujący ją Vachten jest byłym policjantem, który obecnie pracuje jako najemnik od brudnej roboty. Tym razem zlecenie wydaje się proste: ma chronić cybernetyczną czarodziejkę, Fairy Fay. Szybko jednak odkrywa, że tutaj chodzi o coś więcej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Underground” to moje pierwsze spotkanie z czeską literaturą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć Czechy odwiedzałam wielokrotnie i choć niby nam – Polakom – do nich całkiem blisko, to chyba jeszcze nigdy wcześniej nie miałam w rękach książki napisanej przez autora pochodzącego z tego właśnie kraju. „Underground” jest więc pierwszą taką książką, która wpadła mi w ręce. Jej autorem jest Frantisek Kotleta, o którym nigdy wcześniej nie słyszałam. Według opisu przygotowanego przez wydawcę powieści jest to jednak dość poczytny twórca z tego kraju, a sama przetłumaczona na polski powieść była bestsellerem w 2020 roku. Biorąc pod uwagę zarówno to, jak i wygląd samej okładki, zakładałam, że trafi w moje ręce raczej komercyjne, rozrywkowe science fiction.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Cyberpunk w świecie po katastrofie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I tak też jest w istocie. Mamy tu do czynienia z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">cyberpunkiem </a>osadzonym w postkatastroficznym świecie. Nie istnieją już państwa jako takie, a jedynie mniejsze obszary rządzone przez tego, kto akurat przejmie władzę. Sama Praga jest podzielona na trzy poziomy (biedotę, klasę średnią i bogaczy) i im ktoś mieszka wyżej, tym więcej ma pieniędzy i tym więcej może. Klimat tej książki jest do pewnego stopnia zbliżony do „Hel-3” Grzędowicza i zresztą do wielu innych tego typu dzieł.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak to w cybe<sup></sup>rpunku już bywa, świat bogaczy jest hedonistyczny, ma przedziwne (wręcz komiksowe) zachcianki, jest do gruntu zły. Świat biedoty zaś to osoby, które ledwo wiążą koniec z końcem, żywiąc się ludzkim mięsem, które udaje wieprzowinę. Właściwie „Underground” to dwie równie niebezpieczne dla przeciętnej jednostki skrajności: nieważne, w której części<sup></sup> tego świata żyjesz, i tak możesz szybko stracić życie.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">W tym całym chaosie główny bohater, Vachten, ma do wykonania zadanie. Pod jego<sup></sup> opiekę trafia cybernetyczna czarodziejka, która w tym przypadku jest po prostu naszpikowaną elektroniką kobietą do towarzystwa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To bardzo męska powieść rozrywkowa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">I tak – Kotleta wykorzystuje to tak bardzo, jak tylko może, przynajmniej do pierwszej połowy książki. Choć po obecnie wydawane książki <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-fabryka-slow/">Fabryki Słów</a> raczej nie sięgam, to przynajmniej te kilka lat temu bez problemu mogliby „Underground” wydać, bo to, jak lekka jest ta powieść, w połączeniu z liczbą takich typowo męskich opisów kobiecego ciała sprawia, że to wygląda na ten sam target. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową, a więc możemy zakładać, że po prostu bohater uwielbia komentować kobiece ciało, to miałam po prostu wrażenie, że Kotleta jako pisarz po prostu chciał tym trochę szokować bądź też realizował jakieś swoje własne fantazje. Nie przeszkadzało mi to za bardzo, ale nie zawsze było smaczne i czasem niektóre fragmenty wyglądały tak, jakby zostały wciśnięte do tekstu na siłę.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-1024x682.png" alt="Underground czeska powieść cyberpunkowa - otwarta książka leży na blacie wśród ozdób" class="wp-image-3529" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-9.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Underground” się nie wyróżnia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym mam wrażenie, że „Underground”… kompletnie niczym się nie wyróżnia. Ot, mamy tego silnego faceta z zasadami, choć zniszczonego przez życie, który musi rozwikłać zagadkę, uratować kobietę i ogólnie rzecz biorąc – postąpić słusznie. To bardziej sensacja niż kryminał, toteż nie brakuje strzelanin, prób mordowania się nawzajem, akcji ratunkowych i t<sup></sup>ym podobnych. Czytałam już taką liczbę tego typu powieści, że szczerze mówiąc, nie bardzo mnie to zainteresowało. Ja już to wszystko widziałam – Kotleta w swojej powieści nie zrobił nic nowatorskiego. Dlatego gdzieś po połowie książki stopniowo coraz bardziej traciłam nią zainteresowanie.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Styl autora jest prosty, raczej klarowny, komercyjny i typowo akcyjny. T<sup></sup>rudno się w tym zgubić, ale też nie ma w jego języku czegoś, co sprawiałoby, że miałabym ochotę czytać Kotletę dla samego chłonięcia jego słów, co czasem się zdarza. Warto też nadmienić, że mimo posiadania poprawionego dodruku zauważyłam kilka błędów, ale z drugiej strony: wiem, <sup></sup>jak trudna jest praca redaktora i korektora, więc nie mam zamiaru szczególnie się do tego czepiać.<sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">To, co mnie jedynie zaskoczyło, to fakt, że tutaj<sup></sup> dźwięki broni są zapisywane… jako dialog. Przyznaję, wygląda to nieco dziwnie i przynajmniej mnie wybijało nieco z rytmu. Ale być może Czesi tak zapisują dźwięki? Nie wiem, ale jeśli tak – to całkiem ciekawa różnica.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Komercyjny rozrywkowy cyberpunk</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jestem przekonana, że Czesi mają w swoim fantastycznym dorobku mniej komercyjne i mniej zwyczajne powieści. Ta jest przykładem bardzo typowego cyberpunku, jakiego można u nas znaleźć mimo wszystko dość sporo, dlatego mnie osobiście niczym szczególnym nie zainteresowała. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej cieszę się, że „Underground” pojawił się na polskim rynku i to nakładem nieco bardziej niszowego wydawnictwa, które fantastyką ogólnie się nie zajmuje. I jak najbardziej rozumiem, że tłumaczenie musi się sprzedać, a tego typu książka ma do tego największe predyspozycje. Tylko najzwyczajniej w świecie – nie pogardziłabym serią jakichś czeskich klasyków fantastyki zamiast zeszłorocznego i typowo „strzelankowego” bestsellera. Ale to jestem ja, a ze mnie raczej dość wybredny czytelnik. Z kolei bardziej „zwyczajna” osoba, która szuka lekkiej, dość męskiej i przy okazji sensacyjnej książki, a nie wyjątkowych konceptów w fantastyce, jak najbardziej może z lektury „Undergroundu” być zadowolona.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="730" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-3.jpg" alt="Underground czeska powieść cyberpunkowa - okładka przedstawia półnagą kobietę z wygoloną częścią głowy, kolory żółto-niebieskie" class="wp-image-3527" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-3.jpg 730w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-3-214x300.jpg 214w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-5-3-300x421.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 730px) 100vw, 730px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Underground</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Cykl:&nbsp;</strong>Underground</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tom:&nbsp;</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;František Kotleta</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Ilona Gwóźdź-Szewczenko</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;325</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp; <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">cyberpunk</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-silesia-progress/">Silesia Progress</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/underground-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fraktalny książę: gdy autor pokazuje, zamiast pisać [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/fraktalny-ksiaze-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/fraktalny-ksiaze-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Mar 2021 20:31:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Hannu Rajaniemi]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura fińska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3186</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Fraktalny książę” i czy warto go przeczytać? Zapoznaj się z recenzją fińskiej książki hard SF!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Fraktalny książę” to kontynuacja książki, która wcale mi się nie spodobała, ale&#8230; miałam już na półce kolejny tom. Więc przeczytałam. Jak odebrałam tę powieść w 2021 roku i czy kontynuacji udało się mnie zainteresować?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-1024x683.png" alt="Fraktalny książę - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3188" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/8-16.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Jean le Flambeur”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/12/31/kwantowy-zlodziej-recenzja/">„Kwantowy złodziej”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/przyczynowy-aniol-recenzja/">„Przyczynowy anioł” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Jean le Flambeur wraca na ziemię</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Jean le Flambeur</strong>, złodziej przyszłości i człowiek słowa, podróżuje na Ziemię wraz ze swoją pracodawczynią. Ich statek zostaje jednak niespodziewanie zaatakowany. W tym samym czasie na planecie dochodzi do morderstwa, w którego rozwiązanie wplątuje się córka pewnego wpływowego człowieka.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kolejne tomy miały zyskiwać na jakości</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sięgając po cykl o <strong>Jeanie le Flambeur</strong>, napisany przez fińskiego autora <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Hannu-Rajaniemi/">Hannu Rajaniemiego</a></strong>, wiedziałam, że pierwszy tom będzie lekturą niebywale męczącą. Słyszałam jednak opinie, że wraz z kolejnymi częściami seria zyskuje na jakości. Dlatego bez szczególnego entuzjazmu (gdyż <strong>„Kwantowy złodziej”</strong> mocno dał mi się we znaki), ale z nadzieją na lepszą kontynuację, sięgnęłam po <strong>„Fraktalnego księcia”</strong>. Niestety – poza chwytliwym tytułem ta książka nie miała mi osobiście do zaoferowania nic.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To chyba pierwsza znana mi powieść, w której opisy akcji sprawiały, że nie miałam bladego pojęcia, co się dzieje, by chwilę później, podczas rozmów bohaterów, orientować się, iż cała sytuacja była banalnie prosta. Przez natłok dziwnych słów i żargonu naprawdę trudno czasem zrozumieć intencje autora. <strong>Hannu Rajaniemi</strong> próbuje stosować zasadę „pokazuj, nie odpowiadaj”, ale to w końcu fantastyka naukoworaukowa! Odrobina ekspozycji i krótkiego wyjaśnienia zasad rządzących tym światem byłaby niezwykle przydatna. Jestem po lekturze dwóch tomów i przyznaję – wciąż nie mam pojęcia, jak <strong>Jean le Flambeur</strong> wygląda, dlaczego uchodzi za najlepszego ze złodziei ani jak właściwie działa w swoim fachu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zgubione w tłumaczeniu czy nieudana koncepcja?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam wrażenie, że w przypadku tej książki coś mogło pójść nie tak na etapie pisania, tłumaczenia lub na obu naraz. Z tego co wiem, autor pisze po angielsku, co nie jest jego językiem ojczystym. Nie znając go tak doskonale jak mowy ojczystej, można napotkać spore trudności przy próbie stworzenia bardzo technicznego <strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard sci-fi</a></strong>. Ponadto takie specyficzne teksty po prostu niezwykle trudno się przekłada. Jeśli tłumacz nie uchwyci właściwego sensu, czytelnik tym bardziej się pogubi. Selekcja ta pozostaje oczywiście w sferze spekulacji: być może <strong>Rajaniemi</strong> miał po prostu wizję powieści, która w moim odczuciu zwyczajnie nie wypaliła.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-1024x682.png" alt="Fraktalny książę - książka lezy na blacie w otoczeniu ozdób - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3189" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-14.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Fraktalny książę” jest bardzo chaotyczny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dodatkowo <strong>„Fraktalny książę”</strong> jest pozycją niezwykle chaotyczną. Tekst bezustannie zmienia perspektywę i czasy narracji, przez co wielokrotnie gubiłam się w treści. Dla przykładu: najpierw dostajemy narrację pierwszoosobową z punktu widzenia <strong>Jeana</strong>, po czym następuje separator i przeskakujemy do narracji trzecioosobowej – mimo że miejsce akcji, czas oraz bohaterowie pozostają dokładnie ci sami.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Początkowo miałam nadzieję, że przynajmniej jeden wątek okaże się satysfakcjonujący, bo do pewnego momentu wydawało mi się, że w pełni go rozumiem. Z czasem jednak i on gdzieś się rozmył. Gubiłam wątki, musiałam czytać niektóre fragmenty po kilka razy i nie potrafiłam przedrzeć się przez pobieżne opisy autora. A przecież nie jestem początkującą czytelniczką – z niejednego pieca chleb jadłam i powieści z niejednej drukarni czytałam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To nie jest dla mnie, ale&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To zdecydowanie nie jest lektura dla mnie i podejrzewam, że wielu odbiorców poczuje się przy niej równie zagubionych. Sytuację komplikuje fakt, że na mojej półce czeka już tom trzeci. A ponieważ bywam uparta, zapewne spróbuję go przeczytać. Kiedyś, gdy już trochę odpocznę.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-18.jpg" alt="Fraktalny książę - okładka ksiązki przedstawiająca futurystyczną postać (mężczyznę) ze skrzydłami - ilustracja do recenzji" class="wp-image-3187" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-18.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-18-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-18-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Fraktalny książę</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Jean le Flambeur</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Hannu-Rajaniemi/">Hannu Rajaniemi</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Michał Jakuszewski</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;308</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard SF</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/fraktalny-ksiaze-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kwantowy Złodziej: Pozorne „hard SF&#8221; [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/kwantowy-zlodziej-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/kwantowy-zlodziej-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 31 Dec 2020 11:23:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Hannu Rajaniemi]]></category>
		<category><![CDATA[Hard SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura fińska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2973</guid>

					<description><![CDATA[„Kwantowy złodziej” to powieść hard SF, którą przeczytałam pod koniec 2020 roku. Jak mi się podobała? Ten fiński debiut opowiada o futurystycznym świecie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Kwantowy złodziej” to fińska powieść fantastyczno-naukowa, którą przeczytałam pod koniec 2020 roku. Jak odebrałam tę historię? Przed lekturą byłam wielokrotnie ostrzegana, że to naprawdę nie jest łatwa powieść. Jakie miałam odczucie w praktuce?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-1024x682.png" alt="Kwantowy Złodziej  Hannu Rajaniemi - książka lezy na blacie w otoczeniu świeczki, figurki smoka, cynamonu, szyszek ,pudełka - ilustracja do recenzji powieści hard sf" class="wp-image-2975" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/7-1-5.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź inne książki hard SF: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/29/slepowidzenie-recenzja/">„Ślepowidzenie”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/09/21/problem-trzech-cial-recenzja/">„Problem trzech ciał”</a>&nbsp; |<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/17/proxima-recenzja/"> „Proxima”</a>&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Kwantowy złodziej” musi uciec z więzienia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Więzienie przyszłości to wcale nie przelewki i Jean le Flambeur został sobą tylko dlatego, że udaje mu się z niego uciec. Wybitny złodziej, niezrównany w swoim fachu, ma do spłacenia dług. Dopiero gdy to zrobi<sup></sup>, będzie mógł być prawdziwie wolny.<sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">Nim sięgnęłam po <strong>„Kwantowego złodzieja”</strong>, by<sup></sup>łam wielokrotnie ostrzegana, że to „NAPRAWDĘ hard SF”. <sup></sup>Słyszałam, że kolejne tomy są lepsze i że po prostu mam przez ten pierwszy przebrnąć. Przyjmując te informacje do wiadomości, zabrałam się za lekturę, dość prędko orientując się, o co w tym wszystkim chodzi i skąd wynika trudność w przyswojeniu tej książki.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To debiut fińskiego autora</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Warto zaznaczyć, że <strong>Hannu Rajaniemi</strong> jest fińskim pisarzem, dla którego ta wydana po raz pierwszy w 2010 roku powieść była debiutem. Mamy tu więc do czynienia z autorem, który pisania tak naprawdę dopiero się uczy. Mam wrażenie, że problemy tej książki – a jest ich w sporej ilości – wynikają w dużej mierze właśnie z tego powodu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Kwantowy złodziej” i jego mityczna twardość</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przejdźmy do najważniejszej kwestii, czyli mitycznej twardości <strong>„Kwantowego złodzieja”</strong>. Opis wydawcy wyraźnie sugeruje fantastykę rozrywkową, a nie problemową, co fabuła jako taka również potwierdza. Debiut Rajaniemiego <strong>nie jest książką</strong>, która próbuje analizować trudne społecznie tematy, zajmuje się filozofią czy nauką. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie autor zdecydował się na dość irytujący zabieg językowy, polegający na wciskaniu do tekstu ogromnej ilości dziwnych, futurystycznych słów. Część z nich wyjaśnia, część pozostawia bez komentarza. Koniec końców dostajemy powieść napisaną językiem raczej prostym i rozrywkowym – pod warunkiem, że usuniemy z niej te wszystkie „scenografie umysłowe”, „panoptikumy”, „plastomaterie” czy „gevuloty”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Specyficzne słownictwo sprawdza się dobrze, gdy nie ma go nadmiernie i gdy służy klimatowi lub ekspozycji. Nie powinno być dodawane tylko po to, by czytelnika zadziwić i zgubić, a mam wrażenie, że właśnie to tu nastąpiło. Autor po prostu przedobrzył.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niełatwo się skupić na fabule</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przez całą tę otoczkę trudno czasem skupić się na samej linii fabularnej. Ta jest pozornie prosta, ale bywa niezrozumiała. Gdy bohater robi coś opisanego dziwnym pojęciem, a autor tego nie wyjaśnia, czytelnik musi domyślać się znaczenia wyłącznie z kontekstu. Jako odbiorca fantastyki byłam w stanie przez to przebrnąć, ale jestem w mniejszości. Przeciętny czytelnik pewnie po prostu by się zirytował i odstawił książkę na półkę. Nie dziwię się, że ta powieść w ostatnim czasie nie sprzedawała się najlepiej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To wszystko psuje efekt, jaki mogłaby wywołać ta historia, gdyby została napisana zwyczajnym, niezbyt udziwnionym stylem. Gdyby Jean oraz towarzysząca mu Mieli dostali nieco więcej charyzmy, mogliby stanowić naprawdę ciekawy duet, a sama historia mogłaby świetnie płynąć. W obecnej formie działa jedynie przeciętnie i nie wpada w pamięć na dłużej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pod tą warstwą „hard SF” skrywa się po prostu jeszcze niezbyt doświadczony pisarz. Łatwo o tym zapomnieć, gdy jest się zasypywanym nagromadzeniem trudnych słów, które brzmią profesjonalnie. Niestety, owa „twardość” jest tu właściwie mową-watą, która nie wnosi wiele ani do fabuły, ani do klimatu, a wręcz im przeszkadza.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-1024x683.png" alt="Kwantowy Złodziej  Hannu Rajaniemi - książka lezy otwarta na blacie w otoczeniu świeczki, figurki smoka, cynamonu, szyszek ,pudełka - ilustracja do recenzji powieści hard sf" class="wp-image-2976" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-1536x1025.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/9-4.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „Jean le Flambeur”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/fraktalny-ksiaze-recenzja/">„Fraktalny książę”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/przyczynowy-aniol-recenzja/">„Przyczynowy anioł” </a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Kwantowy złodziej” kontra  <strong>„Modyfikowany węgiel”</strong> </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mogę się powstrzymać od porównania <strong>„Kwantowego złodzieja”</strong> do <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/05/modyfikowany-wegiel-recenzja/"><strong>„Modyfikowanego węgla”</strong> Richarda Morgana</a>. W obu tych historiach pojawia się motyw ludzi, których ciało nie zawsze należy do nich, choć ujęty w inny sposób. Całość kojarzyła mi się stylem i męskim podejściem do tematu, choć tu muszę zaznaczyć, że Rajaniemi wypada lepiej. Nie znajdziemy tu dokładnie rozpisanych scen erotycznych, a całość wypada sympatyczniej niż drugi i trzeci tom cyklu o Takeshim Kovacs.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że kolejne tomy czekają na mojej półce i podobno mają być lepsze, na pewno je sprawdzę. Na ten moment wolę jednak wstrzymać się od kategorycznego sądu. Mam jedynie nadzieję, że ta przeprawa była tego warta i w kolejnej części Rajaniemi pokaże, o co mu z tym całym futuryzmem chodziło.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-2.jpg" alt="Kwantowy Złodziej  Hannu Rajaniemi - okładka ksiązki przedstawiająca futustystyczną postać, która znika/rozpikselizowuje się - ilustracja do recenzji powieści hard sf" class="wp-image-2974" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-2.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-2-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/352x500-2-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Kwantowy złodziej</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Jean le Flambeur</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Hannu Rajaniemi</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Wojciech Szypuła</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 336</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/hard-sf/">hard SF</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Mag</a>, 2018</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/kwantowy-zlodziej-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Człowiek do przeróbki: jak dokonać morderstwa, gdy wszyscy czytają Ci w myślach? [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-do-przerobki-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-do-przerobki-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2020 20:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Alfred Bester]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Dom Wydawniczy Rebis]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Wehikuł Czasu]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2907</guid>

					<description><![CDATA[„Człowiek do przeróbki” to klasyka cyberpunku. Jak podobała mi się ta powieść, kiedy czytałam ją w 2020 roku? Czy wydana w latach 50. książka ma szansę się obronić?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Człowiek do przeróbki” trafił do mnie w 2020 roku za sprawą współpracy recenzenckiej z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dom-wydawniczy-rebis/">Domem Wydawniczym Rebis</a>. Jak podobała mi się ta książka? Co sprawia, że jest wyjątkowa, mimo że nie należy wcale do najnowszych? Dowiedz się więcej na jej temat i sprawdź, czy to jest coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-1024x682.png" alt="Człowiek do przeróbki Alfred Bester - książka leży na blacie, podpierając się o inną książkę. Ozdoby wokół: kubek-zwierzątko, lampion, szyszki, cynamon - ilustracja do recenzji powieści cyberpunkowej" class="wp-image-2909" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-51.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych powieści cyberpunkowych: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">„Łzy Mai”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">„Modyfikowany węgiel”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Prapoczątki cyberpunku w klimacie noir</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy wśród zwykłych ludzi krążą telepaci, trudno popełnić przemyślane przestępstwo. Taka jednostka zostanie złapana, nim do niego dojdzie. Ben Reich doskonale o tym wie. Planuje więc zbrodnię doskonałą, która pomoże mu przechytrzyć prawo i dokonać pierwszego od siedemdziesięciu lat morderstwa. Lincoln Powell, wybitny telepata i detektyw, prowadzi w jego sprawie śledztwo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Premiera gry „Cyberpunk 2077” sprawiła, że w tym roku polski rynek związany z tą tematyką nieco odżył. Pojawiły się dedykowane teksty – zarówno te nowsze, jak i starsze w nowych wydaniach. Przykładem tego jest <strong>„Człowiek do przeróbki” Alfreda Bestera</strong>. To powieść z 1953 roku, która według wydawcy zapoczątkowała ten nurt, choć sam termin ukuto dopiero jakieś trzydzieści lat później, a za jego ojca uznaje się Williama Gibsona (zadebiutował w 1984 roku). Mimo to „Człowieka do przeróbki” spokojnie mogę do tego nurtu zaliczyć. Ba, ta książka szczególnie się nie zestarzała, nawet w kontekście współczesnych powieści <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">cyberpunkowych</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Człowiek do przeróbki” ma świetną kreację świata</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No, nie że tak w ogóle. Te siedemdziesiąt lat w kilku elementach w niej widać. Na szczęście raczej nie w samym nazewnictwie. Właściwie jeśli chodzi o technologię, to jedynie słowo „rakieta” rzuciło mi się w oczy jako powiew starych czasów<sup></sup> w fantastyce naukowej. Poza tym wszystkie wynalazki istnieją w świecie przedstawionym zupełnie natur<sup></sup>alnie i nawet jeśli ich współczesne odpowiedniki nie zgadzają s<sup></sup>ię nazwami z naszymi, nie zwróciło to mojej uwagi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zwłaszcza że warstwa związana z kreacją świata jest w tej powieści wręcz świetna. Co prawda dziś sam koncept nie jest może nadzwyczaj unikatowy, ale fragmenty, w których występują telepaci i robią swoje „telepatyczne” rzeczy, są jednymi z moich ulubionych. Na przykł<sup></sup>ad autor wpadł na pomysł, aby jego uzdolnieni nadnaturalnie ludzie rozmawiali, my<sup></sup>śląc&#8230; przeplatankami. Niby prosta sprawa, a jak cieszy!<sup></sup></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-1024x682.png" alt="Człowiek do przeróbki Alfred Bester - książka leży otwarta na blacie. Ozdoby wokół: kubek-zwierzątko, lampion, świeczka, goździki, szyszki, cynamon - ilustracja do recenzji powieści cyberpunkowej" class="wp-image-2910" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-52.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Inteligentny styl i psychologia bohaterów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zresztą sam <strong>styl Bestera</strong> zdaje się być bardzo inteligentny. Nie zachwyca poetyckością, jest dość zwięzły, ale przy okazji podczas czytania miałam wrażenie, że wchodzę w dialog z naprawdę mądrym człowiekiem, który ma mi do przekazania coś ciekawego. A to zawsze jest dobre uczucie w przypadku takiej lektury. Autor zręcznie nakreśla nam też głównych bohaterów: <strong>pokazuje, a nie mówi</strong> o tym, że są zdolni i utalentowani, dobrze budując ich charakter. Ale&#8230;</p>



<p class="wp-block-paragraph">No i tu pojawia się niestety kwestia związana z upływem czasu. Zarówno Reich, jak i Powell to konkretnie wykreowane postacie, każda ze swoim szkieletem i cechami. Tyle że z powodu niewielkiej objętości powieści czegoś mi zabrakło – dosłownie kilku scenek, które pozwoliłyby mi się z nimi lepiej zżyć. Bo gdy zamierzamy stworzyć kryminał, w którym Genialny Zły i Genialny Dobry mają zamiar się ganiać i wzajemnie oszukiwać, warto chyba pozwolić czytelnikowi spędzić z nimi trochę więcej czasu. Reich dostaje go zaś za mało na początku (jego postać opiera się jedynie na koncepcie morderstwa), a Powellowi brakuje odrobiny rozwinięcia później. Przynajmniej w moim odc<sup></sup>zuciu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To porządnie napisane SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym o ile pierwsza połowa powieści jest naprawdę dobra, o tyle w drugiej wdziera się trochę chaosu – tak jakby autor nie do końca wiedział, jak tę sprawę rozwiązać. Tak jakby jego własne postacie trochę przerosły go inteligencją i Bester nie wiedział już, co powinny zrobić, aby ten pościg w kotka i myszkę trwał dalej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej te dwie wady nie przeszkadzają mi w tym, aby powieść <strong>„Człowiek do przeróbki”</strong> bardzo lubić. To porządnie napisana fantastyka naukowa, która przy okazji jest niezłym kryminałem. Co prawda moim zdaniem ten nadprzyrodzony element wypada tu koniec końców nieco l<sup></sup>epiej, bo śledztwo w pewnej chwili po prostu zaczyna się nieco sypać, ale tak czy si<sup></sup>ak to po prostu lektura na wysokim poziom<sup></sup>ie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-25.jpg" alt="Człowiek do przeróbki Alfred Bester - okładka w szarej tonacji, przedstawia dwóch mężczyzn połączonych elekdodami wystającymi z głowy - ilustracja do recenzji powieści cyberpunkowej" class="wp-image-2908" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-25.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-25-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-25-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Człowiek do przeróbki</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/alfred-bester/">Alfred Bester</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 295</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Andrzej Sawicki</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">SF</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">cyberpunk</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dom-wydawniczy-rebis/">Rebis</a>, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czlowiek-do-przerobki-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zbudzone furie: W końcu koniec przygody z Takeshim! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/zbudzone-furie-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/zbudzone-furie-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2020 19:52:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Morgan]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2786</guid>

					<description><![CDATA[„Zbudzone furie” kończą cykl z Takeshim. Jak podobała mi się ta książka? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy warto zabrać się za tę cyberpunkową historię!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Zbudzone furie” to lektura, którą odkładałam, aby w końcu przeczytać tę książkę w 2020 roku z naprawdę dużym bólem. Ta cyberpunkowa fantastyka przestała mi się podobać już na etapie drugiego tomu, ale miałam już kontynuację w swojej kolekcji. Sprawdź jak ją odebrałam!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-1024x682.png" alt="Zbudzone furie Richarta Morgana - książka leży na blacie w otoczeniu szyszek i świeczek. W tle inne książki. Ilustracja do recenzji cyberpunkowej powieści SF" class="wp-image-2788" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-41.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych książek z trylogii „Takeshi Kovacs”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/05/modyfikowany-wegiel-recenzja/">„Modyfikowany węgiel”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/11/upadle-anioly-recenzja/">„Upadłe Anioły”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Takeshi Kovacs powraca po dwustu latach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Takeshi Kovacs przez ponad dwieście lat przebywał w przechowalni, pozbawiony cielesnej powłoki. Po tak długim czasie powraca na swój rodzimy Świat Harlana, trafiając prosto w wir intryg polityczno-militarnych.<sup></sup><sup></sup><sup></sup><sup></sup></p>



<p class="wp-block-paragraph">„Modyfikowany węgiel” zaczął cykl z przytupem. Choć nie był idealną powieścią, to gdy czytałam go dwa lata temu, zrobił na mnie dość pozytywne wrażenie. Zawierał naprawdę ciekawy koncept wyjścio<sup></sup>wy i zapowiadał początek akcyjno-kryminalnej serii. A że kryminał w wyd<sup></sup>aniu fantastycznym raczej lubię, to mimo pewnych wad powieść po prostu do mnie trafiła. Tyl<sup></sup>e że już drugi tom dość mocno mnie zmęczył. Na tyle, że czytanie ostatniego bezustannie odkładałam<sup></sup> w czasie, mimo że przecież miałam go na półce. W końcu jednak ta przygoda jest już za mną i mogę odetchnąć z ulgą.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Zbudzone furie” to powtórka z rozrywki i brak głębi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Zbudzone furie” są właściwie powtórką z rozrywki z tomu drugiego. Richard Morgan zdaje się kompletnie porzucać jakiekolwiek quasi-filozoficzne rozważania, mimo że stworzony przez niego koncept jak najbardziej pozwalałby na zastanowienie się nad stanem społeczeństwa czy głębsze przeanalizowanie „co by było, gdyby”. Zamiast tego autor serwuje nam bardzo męską powieść akcji, kojarzącą się ze średnio udanym, wysokobudżetowym filmem, który próbuje być brutalny i dorosły… w niezwykle niedojrzały sposób.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Odnoszę wrażenie, że coś w przypadku tej i poprzedniej części po prostu nie gra w narracji. Bezustannie miałam poczucie zagubienia w czasie i przestrzeni, tak jakby autor nie dopowiedział mi, gdzie właściwie się znajduję. Coś się niby cały czas działo – ale gdzie, co, jak i po co? Gubiłam się dość regularnie, powtarzając czasem całe fragmenty… co w lwiej części i tak nic nie dawało. W „Zbudzonych furiach” jest po prostu za dużo pisania o rzeczach nieistotnych dla fabuły i niewiele wnoszących scen akcji, a za mało dobrze podanej ekspozycji i porządnego prowadzenia czytelnika przez historię.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-1024x682.png" alt="Zbudzone furie Richarta Morgana - otwarta książka leży na blacie w otoczeniu szyszek i świeczek. W tle inne książki. Ilustracja do recenzji cyberpunkowej powieści SF" class="wp-image-2789" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-47.png 2000w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Powierzchowni bohaterowie i zbyteczny erotyzm</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wspomniałam o niedojrzałości tej książki. Powód jest prosty: „Zbudzone furie” cierpią na to samo, co tom poprzedni. Morgan zdaje się niemal w ogóle nie wnikać w emocje bohaterów, w ich rozważania czy charaktery, skupiając się jedynie na powierzchownościach. Jednocześnie najwyraźniej uważa, że nie istnieje coś takiego jak dobra powieść bez dokładnego opisu intymnych scen.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W konsekwencji dostajemy co najmniej kilka bardzo erotycznych fragmentów, które wyglądają jak film dla dorosłych przeniesiony na łamy powieści. Nie gorszą mnie takie opisy same w sobie, ale w przypadku tej książki wydają się stworzone nie po to, by zbudować relacje między postaciami czy pokazać nam, kim jest Takeshi, ale po to, by męski czytelnik poczuł się zaspokojony. Nie, przepraszam, po prostu nie: każdy fragment, który nic nie wnosi do fabuły, powinien zostać z książki wycięty. Te również.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym im dalej w las, tym mniej lubię postać samego Kovacsa. To człowiek, który ot tak ma czelność krzyczeć na innych i wymuszać na nich swój światopogląd, a tego nie lubię w żadnym wydaniu. Nie ciekawi mnie w żaden sposób, nie interesuje mnie jego historia, mam go szczerze dosyć – i absolutnie nie chc<sup></sup>ę do niego wracać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To pożegnanie z trylogią Morgana</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czuję, że właściwie nie mam w przypadku tej powieści wiele więcej do dodania. Rozumiem, że „Zbudzone furie” mają szansę komuś się podobać. Jeśli czytelnik szuka typowo męskiej „nawalanki” w pozornie ciekawym świecie, to owszem, może i będzie to trylogia dla niego. Ja jednak mogę jedynie pluć sobie w brodę, że po „Modyfikowanym węglu” od razu kupiłam dwie kolejne części i musiałam wymęczyć się przez tyle stron. Bo w końcu jeśli coś mam na półce, to należy to przeczytać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Cóż, przynajmniej okładki cała seria ma całkiem ciekawe.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-17.jpg" alt="Zbudzone furie Richarta Morgana - okładka książki z tytułem i imieniem i nazwiskiem autora. Znajduje się na niej ilustracja futurystycznego człowieka, portret, twarz przypomina czaszkę, czerwone oczy, tatuaż smoka na szyi. Ilustracja do recenzji cyberpunkowej powieści SF" class="wp-image-2787" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-17.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-17-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/352x500-17-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Zbudzone furie</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Takeshi Kovacs</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 3</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Richard Morgan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 614</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka naukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/zbudzone-furie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Upadłe Anioły: Takeshi Kovacs po latach [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/upadle-anioly-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/upadle-anioly-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Oct 2019 19:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Morgan]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=2414</guid>

					<description><![CDATA[„Upadłe Anioły” to kontynuacja powieści, którą czytałam praktycznie rok wcześniej. Jak spodobała mi się kolejna przygoda Takeshiego?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Upadłe Anioły” to kontrynuacja powieści, którą czytałam prawie rok wcześniej. Jak podobało mi się kolejne spotkanie z Taheshim Kovacsem i czy uważam, że warto się za nią zabrać? Dowiedz się więcej o tym cyberpunkowym SF!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-1024x682.png" alt="Upadłe Anioły" class="wp-image-2416" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/7-1-21.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych książek z trylogii „Takeshi Kovacs”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/12/05/modyfikowany-wegiel-recenzja/">„Modyfikowany węgiel”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/12/zbudzone-furie-recenzja/">„Zbudzone furie”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Kovacs w objęciach korporacyjnych przekrętów</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Takeshi Kovacs jest najemnikiem biorącym udział w wojnie panującej na odległej planecie. Były emisariusz ONZ dostaje propozycję, aby zrezygnować z udziału w bitwach i wziąć udział w poszukiwaniu marsjańskiego artefaktu. Kovacs zgadza się i trafia do świata pełnego korporacyjnych przekrętów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Gdy zalety tomu pierwszego wyparowują</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Modyfikowany węgiel” Richarda Morgana po lekturze wydał mi się całkiem dobrą, choć niekoniecznie idealną powieścią. To była ciekawa fantastyka naukowa z elementami kryminału i światem przedstawionym, który na tamtą chwilę wydał mi się całkiem pomysłowy. Mam jednak wrażenie, że w tomie drugim, czyli w „Upadłych aniołach”, zalety części pierwszej zaczęły wyparowywać, a to, co było w powieści najsłabsze, tylko zyskało na sile.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od tego, że to nie jest zupełnie zła powieść. Morgan ma wyćwiczony warsztat i potrafi w miarę poprawnie budować historie. To książka, która ma naprawdę dobre fragmenty. Sama historia Marsjan, czyli dawnej cywilizacji poprzedzającej ludzką (motyw zbliżony do tego z gry „Mass Effect”), wydaje mi się naprawdę ciekawa. Niestety, to nie na nią nacisk położył autor.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skupił się za to na wątkach militarno-politycznych, które w przypadku tej historii moim zdaniem nie zdają egzaminu. To nie jest bezpośrednia kontynuacja „Modyfikowanego węgla” – akcja „Upadłych aniołów” rozgrywa się lata po poprzedniej części i to w zupełnie innej części galaktyki. W związku z tym wszystkich zawiłości politycznego światka musimy uczyć się zupełnie od początku i chyba właśnie to sprawiło, że czytanie tej książki bardziej mnie męczyło, niż cieszyło. Interesował mnie Kovacs (bo tylko on łączył tę serię) oraz samo poszukiwanie artefaktu, a dostałam od autora coś kompletnie innego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-1024x682.png" alt="Upadłe Anioły" class="wp-image-2417" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-1024x682.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-1536x1023.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31-850x566.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-31.png 1600w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Autor traktuje bohaterów bezosobowo?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam wrażenie, że autor w ogóle zdaje się nie przykładać uwagi do tego, by czytelnik poczuł się przywiązany do postaci, traktując je zupełnie bezosobowo. Te postacie nie budują między sobą ludzkich relacji. Przeciwnie, Morgan wydaje się wręcz uprzedmiotawiać seksualność. W tej powieści jest przynajmniej jedna scena, która w każdej innej historii mogłaby budować więzi między bohaterami… a w „Upadłych aniołach” po prostu… jest. Ani nie przedstawia nam Takeshiego w innym świetle, ani nie wpływa na bohaterkę, ani na to, co dzieje się z tym duetem później.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przy tym ta scena jest jedną z wielu, które moim zdaniem udowadniają, że autor trochę nie wie, na czym się w swojej książce skupić. W końcu po co przedstawiać nam ciekawą historię świata przedstawionego, skoro można czytelnikowi zafundować nic niewnoszący do fabuły rozdział albo dwa?</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Upadłe Anioły” miały być czymś dla mnie&#8230;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jako że mam na swojej półce także tom trzeci, na pewno przygody z tą trylogią jeszcze nie zakończyłam. Gdyby jednak było inaczej, prawdopodobnie nie zabierałabym się za kontynuację „Upadłych aniołów” – to chyba najlepiej podsumowuje moją przygodę z kolejną książką Morgana. Ze wszystkich sił starałam się ją polubić po całkiem sympatycznym „Modyfikowanym węglu” i podeszłam do niej bardzo entuzjastycznie. Niestety, dobre pierwsze spotkanie z częścią pierwszą nie zawsze oznacza, że drugie będzie równie przyjemne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Nie mamy pojęcia, czym jest połowa z rzeczy, które wykopaliśmy, a mimo to wciąż sprzedajemy je jako cholerne ozdoby na meble. Całkiem możliwe, że ktoś na Latimerze powiesił sobie na swojej pieprzonej ścianie zakodo<sup></sup>waną tajemnicę napędu nadświetlnego. – Przerwała. – I to zapewne do góry<sup></sup> nogami.<sup></sup></p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment powieści „Upadłe Anioły” Richarda Morgana</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-65.jpg" alt="Upadłe Anioły" class="wp-image-2415" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-65.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-65-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-65-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Upadłe Anioły</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Takeshi Kovacs</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Richard Morgan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;544</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;fantastyka naukowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/upadle-anioly-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Modyfikowany węgiel: Kryminał w świecie cyfrowych ludzi [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/modyfikowany-wegiel-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/modyfikowany-wegiel-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Dec 2018 19:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał fantastyczny]]></category>
		<category><![CDATA[kryminał SF]]></category>
		<category><![CDATA[literatura brytyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Richard Morgan]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1974</guid>

					<description><![CDATA[„Modyfikowany węgiel” czytałam w 2018 roku. Jak podobała mi się wówczas ta powieść SF? Poznaj ciekawy, cyberpunkowy kryminał.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Modyfikowany węgiel” kupił mnie tytułem. To przez niego tak bardzo chciałam tę powieść przeczytać. Sprawdź, co sądziłam o niej po lekturze w 2018 roku. Czy to książka, za którą warto się zabrać?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14-1024x683.png" alt="Modyfikowany węgiel" class="wp-image-1976" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/9-14.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Poznaj recenzje innych książek z trylogii „Takeshi Kovacs”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/11/upadle-anioly-recenzja/">„Upadłe Anioły”</a>  | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/12/zbudzone-furie-recenzja/">„Zbudzone furie”</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cyberpunk/">Dowiedz się więcej o cyberpunku!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Cyfrowy zapis ludzkiej świadomości</h2>



<p class="wp-block-paragraph">XXVI wiek. Ludzkość opanowała galaktykę, ale to nie jej jedyne osiągnięcie. Opanowano zdolność cyfrowego zapisu ludzkiej świadomości, co pozwala przenosić się do różnych ciał. Takeshi Kovacs jest byłym emisariuszem ONZ – człowiekiem wyspecjalizowanym między innymi w walce oraz częstej zmianie powłok. Po śmierci swojego ciała budzi się na Starej Ziemi, gdzie potężny i bogaty mężczyzna każe mu rozwiązać zagadkę zabójstwa własnego ciała.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Literatura fantastyczna to triumf ludzkiej wyobraźni – przedstawia niezwykłe wizje pisarzy, którzy przelewają na papier swoje pomysły, nadając im jak najbardziej wiarygodny kształt. „Modyfikowany węgiel” jest jedną z książek, która bierze na tapet dość popularny temat, jakim jest chęć zdobycia przez ludzi nieśmiertelności, choć przedstawia go w naprawdę unikatowy sposób. Unikatowy, bo choć podobne motywy wykorzystywały choćby filmy „Transcendencja” oraz „Chappie”, to należy zwrócić uwagę, że powieść Richarda Morgana powstała w 2002 roku, czyli zdecydowanie wcześniej od tych dwóch obrazów. Poza tym żaden z nich nie rozwija tego pomysłu aż na taką skalę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Modyfikowany węgiel” to cyberpunkowy kryminał</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sam pomysł na świat przedstawiony to jeszcze nie wszystko – do powieści przede wszystkim potrzeba historii. Richard Morgan wrzuca więc nas do cyberpunkowego świata przyszłości i serwuje nam pełen akcji kryminał, w którym główny bohater ma do rozwiązania zagadkę, której towarzyszy ogrom wybuchów, pościgów i tajemnic ukrywanych przez najbardziej wpływowych ludzi ze świata Morgana.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W związku z tym główny bohater historii jest dość typową postacią dla tego typu fabuł. Takeshi Kovacs to naprawdę doświadczony facet, który doskonale wie, co robi, choć zdarza mu się popełniać błędy. Jest inteligentny, nieco tajemniczy, a zarazem dość surowy i konkretny. Z jednej strony nie jest to więc postać, która naprawdę wyróżnia się na tle innych tego typu, ale z drugiej – jest na tyle dobrze wykreowany, że po prostu dobrze śledzi się jego poczynania. Właściwie podobne rzeczy można powiedzieć o wielu bohaterach tej historii: są poprawnie wykreowani, w jakiś sposób mogą zaciekawić, ale większość z nich opiera się na znanych nam schematach.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12-1024x683.png" alt="Modyfikowany węgiel" class="wp-image-1977" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/8-12.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ta książka SF ma dobry rytm</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Modyfikowany węgiel” jest powieścią o naprawdę dobrym rytmie. Autor zgrabnie przeplata elementy ekspozycji ze scenami akcji, nie informując nas od razu o wszystkim. Nie należy jednak zapominać, że to fantastyka naukowa, w związku z czym opis świata niekoniecznie należy do tych najlżejszych. Wprawdzie nie uważam, aby była to szczególnie „techniczna” książka, ale jeśli już sama wizja zmiany ciał i cyfrowego zapisu świadomości kogoś odrzuca, to moim zdaniem nie ma po co sięgać po książkę Morgana. Podejrzewam, że w takim wypadku czytanie jej będzie przede wszystkim męczarnią.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-1024x683.png" alt="Modyfikowany węgiel" class="wp-image-1978" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6-5.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nadmiar faktów i powiązań</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli miałabym się do czegoś w tej historii przyczepić, to byłby… nadmiar faktów, osób i powiązań, które niekoniecznie są na tyle wyraźne, aby zapadły mi w pamięć. Najzwyczajniej w świecie fabuła „Modyfikowanego węgla” jest na tyle gęsta, że w połączeniu ze sporą dawką ekspozycji czasem nie nadążałam za tym, co się dzieje. Zwłaszcza że czasem brakowało mi przywiązania się do bohaterów czy świata, przez co historia momentami potrafiła mnie zaczynać nieco nużyć. Niemniej to kwestia w pełni obiektywna i indywidualna: mam wrażenie, że osoby o bardziej ścisłym umyśle albo takie, które bardziej ode mnie lubią analizować zachowania bohaterów i powiązania między nimi, na pewno nie będą na tę historię pod tym względem narzekać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Modyfikowany węgiel” to tytuł, który kusił mnie od dłuższego czasu, i absolutnie nie żałuję spotkania z nim. To dobry kawałek fantastyki naukowej, który przedstawia ciekawą wizję świata i może zapewnić rozrywkę na naprawdę dobrym poziomie. Nie wątpię, że prędzej czy później zabiorę się za kolejną część historii Takeshiego.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">Życie ludzkie nie ma wartości. Czy po wszystkim, co widziałeś, jeszcze się tego nie nauczyłeś? Samo w sobie nie ma żadnej wartości. Żeby zbudować maszyny, potrzeba pieniędzy. Pieniędzy potrzeba na wydobycie surowców. Ale ludzie? – Wydała dźwięk jak przy splunięciu. – Zawsze możesz dostać więcej ludzi. Powielają się jak komórki rakowe, bez względu na to, czy tego chcesz, czy nie. Takeshi, mamy nadmiar ludzi.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Modyfikowanego węgla” Richarda Morgana</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="652" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-47-652x1024.jpg" alt="Modyfikowany węgiel" class="wp-image-1975" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-47-652x1024.jpg 652w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-47-191x300.jpg 191w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-47-300x471.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/6a-47.jpg 764w" sizes="auto, (max-width: 652px) 100vw, 652px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Modyfikowany węgiel</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Takeshi Kovacs</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Richard Morgan</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Marek Pawlec</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;544</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;science fiction</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Mag, Warszawa 2017</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/modyfikowany-wegiel-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>4</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Spektrum: B-day oczami Mai [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/spektrum-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/spektrum-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Nov 2018 15:02:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura polska]]></category>
		<category><![CDATA[Martyna Raduchowska]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Uroboros]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=1901</guid>

					<description><![CDATA[„Spektrum” to drugi tom cyberpunkowej książki Martyny Raduchowskiej. Jak mi się podobało to SF, kiedy czytałam je w 2018 roku?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Spektrum” to kontynuacja cyberpunkowej powieści Martny Raduchowskiej, bardzo lubianej przeze mnie polskiej autorki. Przeczytałam tę powieść w 2018 roku w ramach współpracy z wydawnictwem Uroboros. Jak mi się podobała?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17-1024x683.png" alt="Spektrum" class="wp-image-1903" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/2-17.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/martyna-raduchowska/">Dowiedz się więcej na temat Martyny Raduchowskiej i jej twórczości!</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Maya udaje się zza mur</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po dniu buntu policjant Jared Quinn cudem uszedł z życiem. Maya, android i jednocześnie jego partnerka, udała się za mur. Jednak tylko ona wie, w jakich okolicznościach do tego doszło.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nim zabiorę się za ocenę „Spektrum”, muszę na chwilę wrócić do części poprzedniej, czyli <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/06/29/lzy-mai-recenzja/">„Łez Mai</a>”. Czytałam ją wcale nie tak dawno, bo w tym roku, choć jeszcze przed wydaniem części drugiej. Muszę jednak przyznać, że… niewiele pamiętam z lektury. Pamiętam, że uznałam ją za całkiem fajną, rozrywkową pozycję, ale fabuła? Większa jej część uciekła mi z pamięci. Część wróciła przy lekturze „Spektrum”, ale… no właśnie, ale. Nie do końca, nie w całości. A to w przypadku tej konkretnej książki wydaje mi się dość istotne. Dlaczego?</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Spektrum” należy czytać razem z tomem pierwszym</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Spektrum” jest powieścią nierozerwalnie związaną z tomem pierwszym serii. Akcja tej książki rozgrywa się w tym samym czasie co „Łzy Mai”, jednak obserwujemy wszystkie wydarzenia z innej perspektywy. Tym razem to Maya jest naszą główną bohaterką, wokół której kręci się sama historia, która jednak nieco odbiega od tego, co przeżywał Jared: wprawdzie oczywiście obydwie historie łączą się i splatają, jednak nie mamy w tym przypadku dokładnej powtórki z rozrywki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-1024x683.png" alt="Spektrum" class="wp-image-1904" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-300x200.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15-850x567.png 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/5-15.png 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Maya jest bardzo ludzkim androidem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jednak Maya jest ciekawszą postacią niż Jared? Wydaje mi się, że tak, choć mam przy tym wrażenie, że jest… zbyt ludzka. Zbyt zwyczajna. Choć jest androidem, który powinien wzbudzać pewien strach, lęk, niepokój, to… Maya wydaje się być po prostu kobietą. Niemniej na pewno ta część jest o wiele bardziej skupiona na samej bohaterce. Poznajemy ją naprawdę bardzo dokładnie, ta książka jest wyraźnie o niej. Kryminalne elementy schodzą trochę na drugi plan; ważniejsze są jej emocje, uczucia, czyny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czym jest SI?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Raduchowska w „Spektrum” kontynuuje też analizę sztucznej inteligencji. Zadaje pytania bardzo typowe dla science fiction, dotyczące tego, kiedy maszyna staje się człowiekiem i na ile można sobie względem niej pozwolić. Muszę jednak przyznać, że przy jej naprawdę lekkim stylu pisania (jak na tego typu literaturę) mam wrażenie, że nie wybrzmiewa to tak mocno, jak mogłoby wybrzmieć. A może po prostu sama poznałam już tyle książek poruszających to zagadnienie, że przestało to na mnie robić wrażenie? Nie przeczę, jest to możliwe.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Spektrum” czyta się błyskawicznie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">No właśnie, skoro wspomniałam już o stylu, to muszę dodać, że „Spektrum” czyta się naprawdę błyskawicznie. Sama byłam zaskoczona tym, jak szybko „lecą” mi kartki – zwykle nawet przy lekkiej fantastyce naukowej spędzam trochę czasu. Tekst Raduchowskiej, mimo że ma stosunkowo dużo opisów, czyta się bardzo płynnie i bardzo dobrze. Pamiętam też, że w przypadku „Łez Mai” bolała mnie nieco duża ilość angielskich wtrąceń. W „Spektrum” tego problemu w żadnym razie nie zauważyłam.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Muszę przyznać, że jednak o ile czytało mi się tę powieść naprawdę dobrze i o ile przez samo zakończenie chętnie sięgnę po kolejny tom, to niekoniecznie czułam się w pełni zaangażowana w fabułę. Mam wrażenie, że ma to związek z moimi lukami w pamięci związanymi z „Łzami Mai”, dlatego naprawdę szczerze polecam czytać te książki jedna po drugiej, w odpowiedniej kolejności. Obydwie są tak mocno ze sobą związane, że jest to po prostu coś naprawdę koniecznego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawa część miasta i interesujący klimat</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Należy dodać, że ulokowanie historii „Spektrum” w Dark Horizon, części miasta wyjętej spod prawa, nadaje jej ciekawy klimat. Wszelkiego rodzaju gangi i mafie, wszechobecny brak ufności i różnego typu układy to coś, co w takich miejscach występuje zawsze, i w tym przypadku nie możemy mówić o jakimkolwiek wyjątku. A w końcu chyba nic nie fascynuje bardziej niż ta ciemna strona świata, do której większość z nas jednak nie ma wstępu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak już wspominałam, chętnie sięgnę po kolejny tom „Czarnych świateł”, bo nie wątpię, że takowy się ukaże. Chyba jednak przed lekturą będę musiała wrócić do „Łez Mai”, by nie mieć wciąż wrażenia, że coś mi umyka. Samego „Spektrum” nie potrafię uwielbiać, ale niewątpliwie to ciekawa pozycja, udowadniająca, że Raduchowska wciąż się rozwija i doskonali swój warsztat. Mam nadzieję, że teraz, po znalezieniu nowego wydawcy, jej kariera zacznie rozkwitać i spod jej pióra wyjdzie jeszcze wiele ciekawych książek.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<blockquote class="wp-block-quote is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p class="wp-block-paragraph">– Izzie, zanim mnie wyłączą, pozwól mi zrozumieć. Dlaczego?</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kobieta siedzi w kucki pod ścianą i kiwa się lekko w przód i w tył, wpatrzona w podłogę, z dłońmi przyciśniętymi do czoła i palcami wbitymi w rozczochrane włosy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">– Bo nie chcę go stracić – mówi niewyraźnie, nie podnosząc głowy, nie patrząc mi w oczy.</p>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Fragment „Spektrum” Martyny Raduchowskiej</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="678" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16-678x1024.jpg" alt="Spektrum" class="wp-image-1902" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16-678x1024.jpg 678w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16-199x300.jpg 199w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16-768x1159.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16-300x453.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/07/3-1-16.jpg 795w" sizes="auto, (max-width: 678px) 100vw, 678px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Spektrum</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Czarne światła</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;Martyna Raduchowska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;416</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;cyberpunk</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;Uroboros, Warszawa 2018</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/spektrum-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
