Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Upadłe Anioły: Takeshi Kovacs po latach [recenzja] [archiwum]

Posted on 11 października, 2019

„Upadłe Anioły” to kontrynuacja powieści, którą czytałam prawie rok wcześniej. Jak podobało mi się kolejne spotkanie z Taheshim Kovacsem i czy uważam, że warto się za nią zabrać? Dowiedz się więcej o tym cyberpunkowym SF!

Spis treści:

Toggle
  • Kovacs w objęciach korporacyjnych przekrętów
  • Gdy zalety tomu pierwszego wyparowują
  • Autor traktuje bohaterów bezosobowo?
  • „Upadłe Anioły” miały być czymś dla mnie…
Upadłe Anioły

Poznaj recenzje innych książek z trylogii „Takeshi Kovacs”: „Modyfikowany węgiel”


Kovacs w objęciach korporacyjnych przekrętów

Takeshi Kovacs jest najemnikiem biorącym udział w wojnie panującej na odległej planecie. Były emisariusz ONZ dostaje propozycję, aby zrezygnować z udziału w bitwach i wziąć udział w poszukiwaniu marsjańskiego artefaktu. Kovacs zgadza się i trafia do świata pełnego korporacyjnych przekrętów.

Gdy zalety tomu pierwszego wyparowują

„Modyfikowany węgiel” Richarda Morgana po lekturze wydał mi się całkiem dobrą, choć niekoniecznie idealną powieścią. To była ciekawa fantastyka naukowa z elementami kryminału i światem przedstawionym, który na tamtą chwilę wydał mi się całkiem pomysłowy. Mam jednak wrażenie, że w tomie drugim, czyli w „Upadłych aniołach”, zalety części pierwszej zaczęły wyparowywać, a to, co było w powieści najsłabsze, tylko zyskało na sile.

Zacznijmy jednak od tego, że to nie jest zupełnie zła powieść. Morgan ma wyćwiczony warsztat i potrafi w miarę poprawnie budować historie. To książka, która ma naprawdę dobre fragmenty. Sama historia Marsjan, czyli dawnej cywilizacji poprzedzającej ludzką (motyw zbliżony do tego z gry „Mass Effect”), wydaje mi się naprawdę ciekawa. Niestety, to nie na nią nacisk położył autor.

Skupił się za to na wątkach militarno-politycznych, które w przypadku tej historii moim zdaniem nie zdają egzaminu. To nie jest bezpośrednia kontynuacja „Modyfikowanego węgla” – akcja „Upadłych aniołów” rozgrywa się lata po poprzedniej części i to w zupełnie innej części galaktyki. W związku z tym wszystkich zawiłości politycznego światka musimy uczyć się zupełnie od początku i chyba właśnie to sprawiło, że czytanie tej książki bardziej mnie męczyło, niż cieszyło. Interesował mnie Kovacs (bo tylko on łączył tę serię) oraz samo poszukiwanie artefaktu, a dostałam od autora coś kompletnie innego.

Upadłe Anioły

Autor traktuje bohaterów bezosobowo?

Mam wrażenie, że autor w ogóle zdaje się nie przykładać uwagi do tego, by czytelnik poczuł się przywiązany do postaci, traktując je zupełnie bezosobowo. Te postacie nie budują między sobą ludzkich relacji. Przeciwnie, Morgan wydaje się wręcz uprzedmiotawiać seksualność. W tej powieści jest przynajmniej jedna scena, która w każdej innej historii mogłaby budować więzi między bohaterami… a w „Upadłych aniołach” po prostu… jest. Ani nie przedstawia nam Takeshiego w innym świetle, ani nie wpływa na bohaterkę, ani na to, co dzieje się z tym duetem później.

Przy tym ta scena jest jedną z wielu, które moim zdaniem udowadniają, że autor trochę nie wie, na czym się w swojej książce skupić. W końcu po co przedstawiać nam ciekawą historię świata przedstawionego, skoro można czytelnikowi zafundować nic niewnoszący do fabuły rozdział albo dwa?

„Upadłe Anioły” miały być czymś dla mnie…

Jako że mam na swojej półce także tom trzeci, na pewno przygody z tą trylogią jeszcze nie zakończyłam. Gdyby jednak było inaczej, prawdopodobnie nie zabierałabym się za kontynuację „Upadłych aniołów” – to chyba najlepiej podsumowuje moją przygodę z kolejną książką Morgana. Ze wszystkich sił starałam się ją polubić po całkiem sympatycznym „Modyfikowanym węglu” i podeszłam do niej bardzo entuzjastycznie. Niestety, dobre pierwsze spotkanie z częścią pierwszą nie zawsze oznacza, że drugie będzie równie przyjemne.


Nie mamy pojęcia, czym jest połowa z rzeczy, które wykopaliśmy, a mimo to wciąż sprzedajemy je jako cholerne ozdoby na meble. Całkiem możliwe, że ktoś na Latimerze powiesił sobie na swojej pieprzonej ścianie zakodowaną tajemnicę napędu nadświetlnego. – Przerwała. – I to zapewne do góry nogami.

Fragment powieści „Upadłe Anioły” Richarda Morgana


Upadłe Anioły

Tytuł: Upadłe Anioły

Tytuł serii: Takeshi Kovacs

Numer tomu: 2

Autor: Richard Morgan

Liczba stron: 544

Gatunek: fantastyka naukowa

Wydanie: Mag, Warszawa 2018

1 thought on “Upadłe Anioły: Takeshi Kovacs po latach [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Modyfikowany węgiel: Kryminał w świecie cyfrowych ludzi [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Tylko żywi mogą umrzeć: Supernaturalna Tessa i jej demoniczno-kobiece przygody [recenzja] [archiwum]
  • The Boys. Sezon 1: Korupcja w superbohaterskim świecie [recenzja] [archiwum]
  • Małe Licho i anioł z kamienia: Najlepsze ferie z (nie swoim) aniołem [recenzja] [archiwum]
  • Zakon Drzewa Pomarańczy: Królestwo bez dziedziczki, Shannon bez warsztatu [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść historyczna przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja Smoki space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme