<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>literatura amerykańska &#8211; Fantastyka Codzienna</title>
	<atom:link href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-amerykanska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://fantastykacodzienna.pl</link>
	<description>Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze</description>
	<lastBuildDate>Tue, 25 Aug 2026 19:50:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>
	<item>
		<title>Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2026 14:57:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[cyberpunk]]></category>
		<category><![CDATA[Dystopia]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura kanadyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Ray Nayler]]></category>
		<category><![CDATA[thriller]]></category>
		<category><![CDATA[Uczta Wyobraźni]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Mag]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3950</guid>

					<description><![CDATA[Co byłoby, gdyby specjalistka od słoni szkoliła mamuty? „Ciosy zagłady” poruszają niezwykle ciekawy temat, ale czy autor sobie z nim poradził?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Co by było, gdyby ludzkość przywróciła mamuty do życia? Na pewno ich losy nie potoczyłyby się tak, jak w tej powieści. „Ciosy zagłady” Raya Naylera to krótki thriller SF, który sięga po polaryzujący temat, ale nie realizuje go odpowiednio. Dlaczego? Co do mamutów ma zamordowana sto lat wcześniej aktywistka chroniąca słonie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie; widać okładkę książki" class="wp-image-3952" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-3.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z serii Uczta Wyobraźni: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/10/01/shriek-poslowie-recenzja/">„Shriek: Posłowie” </a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/05/03/akwaforta-ksiazka-recenzja/">„Akwaforta” </a>| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/poklatkowa-rewolucja-recenzja/">„Poklatkowa rewolucja”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Ludzkość przywraca mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Sto lat temu wyginęły słonie. Ludzkości zaś udało się odtworzyć mamuty. Tyle że wychowane przez ludzi istoty nie radzą sobie w naturalnym środowisku. Dlatego naukowcy sięgają <strong>po cyfrowy zapis świadomości specjalistki i aktywistki zajmującej się tematyką słoni</strong>, aby pomogła im w wypuszczeniu mamutów na wolność.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” to niespełna sto stron lektury</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po tym, jak bardzo spodobała mi się „Góra pod morzem”, wiedziałam, że będę kontynuowała moją przygodę z twórczością Raya Naylera. Zainteresowana tematyką mamutów i przywracaniem wymarłych gatunków, zabrałam się więc za wydane w serii <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/uczta-wyobrazni/">Uczta Wyobraźni</a> „Ciosy zagłady”. To niedługa książka, mająca niecałe sto stron. Liczyłam, że ten (jak zapowiada opis) thriller SF naprawdę mi się spodoba. Niestety: w tym przypadku zdecydowanie się rozczarowałam.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady są trzymane w ręce, zbliżenie na łączenie kartek z grzbietem" class="wp-image-3953" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Dobrze skonstruowana powieść SF&nbsp;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy jednak od pozytywów. Nayler jest sprawnym pisarzem i <strong>tę książkę czyta się po prostu płynnie</strong>. „Ciosy zagłady” mają całkiem zgrabną konstrukcję, która początkowo sprawia, że czytelnik zastanawia się nad tym, co, kiedy i w jakim kontekście się dzieje po to, aby następnie spiąć całość i wszystko odbiorcy wyjaśnić tak, by ten nie miał wątpliwości, o co autorowi od początku chodziło. Jego <strong>styl jest klarowny, ale jednocześnie w odpowiedni sposób buduje klimat</strong>, podobnie jak było we wcześniej wspomnianej przeze mnie „Górze pod morzem”.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nayler nie ma też większego problemu z odpowiednim zarysowaniem bohaterów. Dialogi są naturalne, postacie same w sobie wiarygodne, a pionki na planszy są rozstawione tak, że czytelnik się w tym po prostu nie gubi. Nie miałam tu takiego wrażenia, jak np. przy „Wścieku” Magdaleny Salik (nomen omen, też poruszającego tematykę wskrzeszania mamutów), w którym większość postaci rozmywa się gdzieś w tle.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to historia napisana pod wpływem impulsu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Na tym jednak kończą się zalety „Ciosów zagłady”. Mam wrażenie, że nie bez powodu ta książka jest aż tak krótka. <strong>Nie zdziwiłabym się, gdyby Nayler napisał ją nagle, w jakimś przypływie weny, bez wykonania odpowiedniego riserczu</strong> na temat mamutów i odtwarzania zaginionych gatunków, a następnie wydał ją trochę z przypadku, albo po prostu: by zgarnąć parę groszy. Bo mam wrażenie, że o ile sam pomysł jest interesujący, o tyle wykonanie go jest absolutnie niewiarygodne.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czemu mamuty, a nie słonie?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tej historii ludzkość odtwarza mamuty, mimo że pomocy zdecydowanie bardziej potrzebują słonie. Te żyjące w naturze wymarły już dawno; pojedyncze sztuki żyją w pilnie strzeżonych rezerwatach, o czym czytelnik dowiaduje się z czasem. Narracja próbuje wyjaśnić taki wybór tym, że słonie nie mają obecnie gdzie wrócić, a mamuty jak najbardziej tak. Problem? <strong>Stepy, na których istniały mamuty, już nie istnieją. </strong>Nie ma obecnie dobrego miejsca, do którego można byłoby je bezpiecznie wprowadzić.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą otwarte na blacie; widać stronę tytułową i białe kartki" class="wp-image-3954" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-4.jpg 1800w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Specjalistka od słoni szkoli mamuty</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ponadto Nayler założył, że zwierzęta nie będą miały odpowiednich instynktów, by przetrwać ciężką zimę. Z tego powodu naukowcy potrzebują zapisu cyfrowego umysłu kobiety zmarłej sto lat wcześniej, który jest wprowadzany do umysłu samicy-przewodniczki stada. Bohaterka ma poprowadzić mamuty i nauczyć je, jak nimi być.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tylko po pierwsze, <strong>skąd specjalistka od słoni ma wiedzieć, jak to jest być mamutem</strong>? Po drugie, jeśli zwierzęta nie mają odpowiedniego instynktu naturalnie to w jaki sposób mają być tego sensownie nauczone? Po trzecie: czy gdybyśmy przywrócili do życia człowieka żyjącego w 1926, przenosząc go do 2026… czy jest szansa, by taka osoba szybko zaadaptowała się do obecnych warunków? <strong>Skąd założenie, że rozwój tak bardzo spowolni, że badaczka byłaby w stanie zaadaptować się do życia (nawet jako mamut) 100 lat później</strong>? Uważam, że pojawia się tu zbyt wiele pytań, a zbyt mało odpowiedzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Zagadka Naylera nie jest tajemnicą</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejnym problemem jest tajemnica thrillera, do której rozwiązania Nayler niby prowadzi czytelnika, ale w praktyce sprawa jest jasna niemal od początku. Ową tajemnicą jest fakt, że naukowcy, by utrzymać rezerwat z mamutami, planują co jakiś czas wpuszczać do niego bogatych kłusowników, którzy oczywiście za taką przyjemność słono zapłacą. Oni pozbawia życia 1-2 samce, które i tak nie są kluczowe do rozwoju populacji, a rezerwat się utrzymuje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Czy jest to wątpliwe moralnie? Tak. Czy to jest coś niespotykanego dzisiaj, realnie? Z tego co wiem, <strong>to proceder, który jak najbardziej ma miejsce</strong>. Bolesny, ale jednocześnie do pewnego stopnia zrozumiały. Jeśli śmierć kilku zwierząt rocznie ma utrzymać całą populację przy życiu jest to przynajmniej częściowo uzasadnione. A autor próbuje przedstawić to jako coś niespotykanego i absolutnie niedopuszczalnego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg" alt="Ciosy zagłady leżą na blacie przednią okładką do góry, zbliżenie na grzbiet książki; tytuł jest do góry nogami" class="wp-image-3955" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-9.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Amerykański pisarz kontra Rosja</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Mam też poczucie, że autor nie rozumie Rosji i nie potrafi w swojej książce stworzyć odpowiedniego klimatu związanego właśnie z tym krajem. Chociaż to tam rozgrywa się akcja, miałam wrażenie, że jednak to dalej są Stany Zjednoczone. Zresztą, sam <strong>tłumacz zauważa błąd autora np. w tym, jak skraca on imię jednego z bohaterów</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydane są „Ciosy zagłady”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Książka została wydana w sposób typowy dla serii Uczta Wyobraźni. Ma twardą oprawę i format taki sam, jak inne powieści w serii. Nie posiada dodatkowych ilustracji, ozdobników czy wyklejki. </p>



<h2 class="wp-block-heading">„Ciosy zagłady” nie są wiarygodne</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Biorąc pod uwagę powyższe: osobiście absolutnie nie wierzę w historię, która została przedstawiona w „Ciosach zagłady”. Wydaje mi się, że to lektura, którą mogą się ewentualnie cieszyć tylko osoby, które absolutnie nic nie wiedzą w temacie mamutów i ochrony środowiska. Inne osoby szybko zauważą w niej błędy i nieścisłości.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="450" height="676" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg" alt="" class="wp-image-3951" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107.jpg 450w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-200x300.jpg 200w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ciosy-zaglady-b-iext195983107-300x450.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 450px) 100vw, 450px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Ciosy zagłady</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/ray-nayler/">Ray Nayler</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Wojciech Próchniewicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 92</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantastyka-naukowa/">fantastyka naukowa</a>, thriller</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-mag/">Wydawnictwo Mag</a>, 2024</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/ciosy-zaglady-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/papierowy-mag-holmberg-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/papierowy-mag-holmberg-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 24 Aug 2026 06:33:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Charlie N. Holmberg]]></category>
		<category><![CDATA[cozy fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Książki z akcją w Londynie]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[romantasy]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Kobiece]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3890</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Papierowy Mag” Holmberg wykorzystuje potencjał swojego systemu magicznego? I jak wyznanie religijne autorki wpływa potencjalnie na treść powieści?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Takie czary są praktycznie niespotykanym w powieściach fantasy. „Papierowy Mag” miał więc potencjał, aby stworzyć bardzo ciekawy system magiczny i pokazać, jak duża siła może tkwić w magii opartej na origami oraz czytaniu książek. Czy jednak <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/charlie-n-holmberg/">Charlie N. Holmberg</a> udało się przedstawić swoją koncepcję i jak jej wyznanie religijne wpływa na tę powieść?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - książka leży na blacie, widać okładkę" class="wp-image-3899" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-okladka-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak nie zostać magiem metalu?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">XIX-wieczny Londyn. Ceony Twill pragnęła zostać magiem metalu. Ta ścieżka okazała się jednak dla niej zamknięta, a dziewiętnastolatka została przymuszona do szkolenia się w magii papieru. Wprowadza się do swojego nauczyciela, Emery’ego Thane’a, aby rozpocząć naukę.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Papierowy Mag” mógł mnie zaskoczyć</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy „Papierowy Mag” Charlie N. Holmberg pojawił się na dużej promocji, wraz z innymi tomami cyklu, przez chwilę się wahałam, bojąc się, że ta książka okaże się kolejnym rozczarowującym spotkaniem z lekkim <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>. Ciekawość jednak zwyciężyła i… muszę przyznać, że pierwsze wrażenie wcale nie było mylne, choć jednocześnie<strong> w pewnych aspektach jest to książka ciekawsza, niż zakładałam</strong>, że będzie.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie, widok na rozdział 7, po lewej zadrukowana na czarno kartka" class="wp-image-3894" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-rozdzial.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Początek niczym z animacji Disney’a</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Powieść Holmberg przenosi czytelnika do XIX-wiecznego, magicznego Londynu, a przynajmniej do miejsca, które taki Londyn udaje. Miasto ani okres historyczny nie odgrywa w historii mocnej funkcji, przypominając kreacją świat z animacji Disney’a: niby mamy tu przeszłość, bohaterowie chodzą w innych strojach, niby pojawiają się pewne konwenanse społeczne, nieistniejące współcześnie, ale Ceony i tak ma dostęp do lodówki i frytkownicy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie tylko ta kwestia wygląda, jak wyciągnęta ze świata Disney’a. <strong>Powieść zaczyna się niezwykle „puchato”, niczym rasowe <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-fantasy/">cozy fantasy</a></strong>. Ceony może i nie chce uczyć się magii związanej z papierem, ale podejmuję tę próbę i opisy działania tych czarów są naprawdę barwne i kreatywne. Jej nowy nauczyciel (z którym protagonistka głównie przebywa sam na sam) jest w stosunku do niej bardzo ciepły i miły, chociaż autorka od razu zarysowuje, że ma on pewną tajemnicę i coś, czego nie chcę protagonistce zdradzić. Ten początek był więc dość naiwny, jednak w ciepły sposób, który zachęcał mnie do lektury. Im dalej jednak brnęłam w tę niedługą powieść, tym było gorzej…</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - książka leży na blacie, widać jej grzbiet; posrebrzanie schodzi" class="wp-image-3904" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-grzbiet-2.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wygląda struktura „Papierowego maga”? [Spoilery]</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Struktura „Papierowego Maga” w teorii przypomina klasyczną powieść fantasy dla młodzieży, w której bohaterka uczy się, a następnie musi poradzić sobie z zagrożeniem, które pojawiło się na jej drodze. Często jest to jakaś podróż, przygoda, tajemnica do odkrycia. W tym przypadku Ceony musi uratować porwane serce nauczyciela i szukając go, trafia do jego wnętrza.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">I to nie tak, że w tym sercu pojawia się jakaś głębsza tajemnica fabularna do odkrycia. Autorka wykorzystuje tę podróż bohaterki do tego, aby<strong> wyłożyć czytelnikowi ekspozycję na temat świata, jego zagrożeń i przeszłości głównego męskiego bohatera</strong>. Jej celem zaś zdaje się… danie Ceony powodu, by zakochała się w swoim 11-lat starszym nauczycielu.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie dość więc, że ta druga połowa książki nie jest wcale satysfakcjonująca dla takiego czytelnika jak ja to na dodatek jest dość problematyczna… i w tym przypadku chyba wiem, z czego to wynika.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - zbliżenie na łączenie kartek z grzbietem" class="wp-image-3896" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-laczenie.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To wpływa na wydźwięk powieści</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z mojej aktualnej wiedzy wynika, że Charlie N. Holmberg jest mormonką, czyli członkinią Kościołu Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (LDS). Tak się składa, że w ostatnim czasie <strong>zainteresowałam się tematem, głównie dzięki kanałowi na Youtube, prowadzonym przez byłą mormonkę, Alyssę Grenfell</strong>.</p>



<p class="wp-block-paragraph">LDS ma swoje serce w Utah, skąd pochodzi pisarka. Choć wyznwacy tej wiary chcą uchodzić za chrześcijan to w praktyce nie wierzą oni w Trójcę Świętą, za to uważają, że każdy wierzący i przestrzegający reguły mormon dostanie po śmierci swój własny wszechświat.&nbsp; Mormoni mają również dość tradycyjne podejście do koncepcji rodziny, a także przestrzegane przez członków zasady, takie jak nieoglądanie brutalnych scen w filmach, niepicie alkoholu i kawy czy nieprzeklinanie. A przy okazji… bardzo lubią Disney’a. Z tego co mi wiadomo, studenci z uniwersytetu zarządzanego przez władze ich kościoła regularnie oglądają wieczorami animacje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jak więc można się domyślić: wierząca i praktykująca mormonka żyje w nieco innym świecie, niż przeciętny Polak. I to w „Papierowym Magu” naprawdę widać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak mormonizm autorki wpływa na „Papierowego Maga”? [Spoilery]</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydawałoby się, że są to drobnostki, jednak jeśli ktoś zna podstawy doktryny i zwyczajów mormonów, szybko zacznie zauważać to w jej powieści, bo Holmberg wcale się z tym nie kryje.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ceony Twill trafia do domu mężczyzny, który jako jeden z niewielu magów papieru na pewno nie jest ubogi i prawdopodobnie stać go na zatrudnienie gosposi. Ale takowej nie ma, więc gdy bohaterka staje się głodna, zaczyna gotować. Emery Thane pojawia się na horyzoncie, a protagonistka oferuje mu jedzenie. Rozmawiają krótko na temat przygotowywania posiłków. Thane twierdzi, że uczennica nie musi gotować. <strong>Ona mówi, że chce i będzie; potem ustalają, że będzie robić też zakupy.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">„Papierowy Mag” udaje, że nie jest romansem, chociaż <strong>w praktyce to wokół tego tematu kręci się powieść</strong>… tylko w sposób mocno Disney’owski. Nikt się tu nie całuje i nie wyznaje sobie uczuć, jednak protagonistka bezustannie myśli o swoim nauczycielu. Pod koniec zaś ma wizje, w której widzi siebie jako matkę jego dzieci.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To również jest niezwykle typowe dla mormonów. W tej religii głęboko wierzy się w to, że Duch Święty przekazuje realne wizje głęboko wierzącym. Podobno typowym podrywem wielu mężczyzn jest powiedzenie dziewczynie, że hej, miałem wizje, że będziesz moją żoną. Holmberg po prostu wplotła to w powieść fantasy, w której to faktyczna wizja.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mormońska (i bardzo problematyczna) jest również relacja głównych bohaterów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - wnętrze książki; widać ozdobne, papierowe serce oddzielające segmenty tekstu" class="wp-image-3898" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-ozdobnik-serduszko-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ceony i Emery nie powinni być razem [Spoilery]</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Emery ma około 30 lat, Ceony jest od niego o 11 lat młodsza. Ma nad nią władzę w każdym możliwym aspekcie, a wiek to najmniejszy z jego problemów. Nie tylko jednak sama władza jest problematyczna. Przejdźmy jednak krok po kroku po tym, co sprawia, że ta relacja jest problematyczna:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>Emery jest bogaty</strong>; zasponsorował protagonistce naukę, o czym dowiadujemy się, gdy bohaterka przybywa do jego domu. Narracja i Ceony uznają to za słodkie i nie przejmują się tym, że mężczyzna nie chce wyjawić, dlaczego to zrobił;</li>



<li>Emery jest nauczycielem Ceony; to sprawia, że <strong>stoi do niej w relacji władzy</strong>. Mało tego, protagonistka ledwo stała się dorosła. To nie jest relacja doktorant-młody doktor, a relacja studentka pierwszego roku-młody doktor. Przez sam ten fakt bohater nie powinien nawet próbować się zbliżyć do Ceony w roli innej, niż nauczycielskiej;</li>



<li><strong>Emery jest zauroczony w Ceony od dawna </strong>i jej o tym nie mówi; jednocześnie bierze ją pod swój dach, jest dla niej miły i wyjątkowo ciepły. Nie próbuje traktować jej oschle, nie próbuje jej odepchnąć i wyznaczyć zdrowych granic;</li>



<li><strong>Emery nie mówi Ceony o zagrożeniach, jakie mogą na nia czyhać</strong>. Nic nie wskazuje na to, by odpowiednio zabezpieczył swój dom;</li>



<li>Ceony i Emery <strong>znają się może tydzień</strong>, nim bohaterka ma wizję ich wspólnej przeszłości i jest po uszy zakochana w swoim nauczycielu.</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Narracja zaś <strong>bezustannie romantyzuje te wszystkie zachowania, przedstawiając je jako słodkie i urocze</strong>. Nie ma momentu, w którym bohaterka pomyślałaby, że z nauczycielem to może nie przystoi i ona zachowa dystans. Nie ma pomiędzy nimi rozmowy na temat ich ról i tego, jak powinni się traktować. Wszystko jest zawieszone w niby-przytulnym klimacie, w którym nikomu nie ma prawa stać się krzywda, mimo że wszystko w tej sytuacji krzyczy: to wielka czerwona flaga.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie; widok na czerwoną wyklejkę z origami" class="wp-image-3901" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-wklejka-origami.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy „Papierowy Mag” ma dobry system magiczny?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">To, czego tej powieści odmówić nie można, to pomysłu na system magiczny. Holmberg na początku buduje historię w sposób raczej baśniowy, niewymagający mocnego wgłębiania się w magię i jej mechanikę. Jest on wystarczająco wiarygodny i kreatywny, żeby dobrze wpisywał się w historię utrzymaną w duchu cozy fantasy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Choć w tym świecie istnieją magowie od różnych materiałów, z przyczyn oczywistych narracja skupia się na opisywaniu magii papieru. Ta działa na bazie origami, ale nie tylko; <strong>Ceony może dosłownie tworzyć widoczne dla innych hologramy, czytając książki</strong>. Bo wszak skoro to papier to ma nad nim władzę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W drugiej połowie powieści autorka sięga po mocno absurdalne motywy, które przypominają bardziej weird fiction niż klasyczne fantasy. Ceony DOSŁOWNIE chodzi po sercu Emery’ego, przy okazji przeglądając jego wspomnienia. Narracja zaś nie wyjaśnia w sensowny sposób tego, jak to ma się do faktycznie istniejącej w tym świecie magii. Czytając, miałam więc poczucie, że zasady zasadami, ale to Holmberg jest autorką, to jej świat i ona będzie sobie w nim robiła co chce i kiedy chce. A to niestety nie jest sposób na tworzenie czystych gatunkowo powieści fantasy.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydany jest „Papierowy Mag”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Samo polskie wydanie „Papierowego Maga” na pierwszy rzut oka wydaje się naprawdę ładne. Twarda oprawa ze wstążką i elegancką okładką przyciąga wzrok. Szybko jednak okazuje się, że <strong>liczne posrebrzenia zaczynają się zdzierać</strong>. Książka jest też klejona, a nie szyta, co oznacza, że będzie mniej trwała, niż np. książki klejono-szyte.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wewnątrz znajduje się minimalistyczna, ale ładna wyklejka, taka sama z obydwu stron. Tekst wewnątrz jest dość duży, łatwy i wygodny w odbiorze. Papier ma żółty kolor. Wnętrze posiada drobne elementy ozdobne, np. papierowe serca, oddzielające konkretne segmenty albo czarne strony rozdzielające nowe rozdziały, jednak nie zawiera ilustracji.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-1024x683.jpg" alt="Papierowy Mag Charlie N. Holmberg - otwarta książka leży na blacie, widok na zadrukowaną stronę, pokazującą czarno-białą okładkę" class="wp-image-3902" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/papierowy-mag-Holmberg-zadruk.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Czy warto sięgnąć po „Papierowego Maga”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Papierowy Mag” nie jest książką trudną w odbiorze. Styl autorki jest raczej prosty, czyta się go płynnie. Zwłaszcza początek tej powieści sprawia wrażenie przyjemnego cozy fantasy. Wydaje mi się więc,<strong> że wielu czytelnikom szukających lekkiej lektury ta książka po prostu ma szansę się spodobać</strong>. Zwłaszcza jeśli ktoś lubi historie stawiające na relacje romantyczne i nie przeszkadza mu, jeśli te są potencjalnie toksyczne, o ile są przedstawiane jako słodko-miła i nierealistyczna fantazja.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli jednak ktoś szuka naprawdę dobrze zbudowanego świata, narracji świadomej tego, co tworzy, zarówno pod kątem uniwersum, bohaterów jak i relacji, a także jeśli czytelnikowi zależy na faktycznej, realnej i dobrze napisanej przygodzie to po prostu tego w powieści Charlie N. Holmebg nie znajdzie.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="666" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3-666x1024.jpg" alt="" class="wp-image-3892" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3-666x1024.jpg 666w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3-195x300.jpg 195w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3-300x461.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3-768x1181.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-3.jpg 780w" sizes="auto, (max-width: 666px) 100vw, 666px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Papierowy mag</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Papierowy mag</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/charlie-n-holmberg/">Charlie N. Holmberg</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 232</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-fantasy/">cozy fantasy</a>,  <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/romantasy/">romantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-kobiece/">Kobiece</a>, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/papierowy-mag-holmberg-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2026 12:53:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Becky Chambers]]></category>
		<category><![CDATA[cozy science fiction]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3812</guid>

					<description><![CDATA[Czy „Daleka droga do małej, gniewnej planety” tworzy utopijne, zdrowe relacje pomiędzy bohaterami. Czy robi to dobrze?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W tej historii to bezpieczne i zdrowe, rodzinne relacje oraz wspólne biesiadowanie przy stole grają główne skrzypce, a nie podróż przez kosmos. „Daleka droga do małej, gniewnej planety” to idealny przykład <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-science-fiction/">cozy science-fiction</a>. Dlaczego? I czy to będzie odpowiednia lektura dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - książka leży na blacie, widać jej okładkę" class="wp-image-3814" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-1536x1025.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-2.jpg 1799w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading"> „Wędrowiec” staje się jej nowym domem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Rosemary Harper ucieka ze swojego domu na Marsie i znajduje zatrudnienie na administracyjnym stanowisku na statku kosmicznym „Wędrowiec”. To połatany, stary pojazd, którego załoga zajmuje się budowaniem tuneli kosmicznych. Harper nie spodziewa się, że wśród załogi znajdzie to, czego zawsze jej brakowało: rodzinę.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” to debiut lepszy od późniejszych historii Chambers</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czym jest rodzina i czy można znaleźć ją wśród obcych? „Daleka droga do małej, gniewnej planety” trochę próbuje odpowiedzieć na to pytanie, jednocześnie starając się być bezpieczną przystanią dla wszystkich, którzy tego potrzebują. Ta książka to debiut Becky Chambers, którą poznałam dzięki dylogii „Mnich i robot” – jej późniejszym mikropowieściom, które właściwie nie mają konkretnej fabuły, za to roi się w nich od dość podstawowych prawd o życiu. I o dziwo, bo to nie zdarza się wcale aż tak często: <strong>debiut Chambers wydaje mi się lepszą powieścią od tych późniejszych.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego że tu przynajmniej pojawia się JAKAŚ fabuła. O coś tu chodzi i coś się jednak dzieje. Autorka serwuje nam swoistą powieść drogi, w której obserwujemy, jak Rosemary trafia na „Wędrowca”, aklimatyzuje się i jednocześnie pomaga załodze wypełniać zlecane zadania, w tym to jedno największe, związane właśnie z tytułową małą gwiezdną planetą. To element, który spaja powieść w całość.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - książka leży na blacie, widać jej grzbiet" class="wp-image-3815" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-8.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Tu nie chodzi o zadania załogi „Wędrowca”</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie nie da się ukryć, że „Daleka droga do małej, gniewnej planety” wcale nie skupia się na zadaniach załogi. Ta linia fabularna jest raczej tłem wymuszającym pewne intereakcje i zachowania bohaterów. <strong>To, co interesuje Chambers to postacie i relacje pomiędzy nimi</strong>; to codzienne życie na statku kosmicznym, który nie jest wcale więzieniem dla zatrudnionych tam osób, a domem pewnej rodziny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Każdy z członków załogi jest istotny</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Choć Rosemary wprowadza czytelnika w świat i do załogi „Wędrowca” to tak naprawdę <strong>każdy z jej członków jest tu ważnym charakterem</strong>. Oczywiście, niektórych jest więcej, innych trochę mniej, ale Chambers zadbała o to, by czytelnik poznał każdego z nich, przedstawiając ich wady i zalety, a także bardzo klarownie nakreślając relacje pomiędzy bohaterami. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać skrzydełko znajdujące się na początku" class="wp-image-3816" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-3.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Chambers tworzy swoistą utopię</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie narracja tej książki unika jakichkolwiek trudniejszych tematów pomiędzy bohaterami. „<strong>Wędrowiec” jest swoistą, niewielką utopią, w której wszyscy żyją w zgodzie i w miłości. </strong>Nawet jeśli ktoś uchodzi za osobę nieco mniej „lubianą” to wynika to z faktu, że sama izoluje się z własnej woli. Członkowie załogi są postaciami bardzo uważnymi, zwracającymi uwagę na to, kto i jak się czuje, a przy tym nie korzystającymi z mocniejszych przekleństw, przepychanek słownych, drażnienia się wzajemnie itd. Dlatego z jednej strony: to książka, która może być bardzo komfortowa, jeśli czytelnik akurat tego potrzebuje. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Z drugiej jednak strony <strong>trudno tu mówić o „ognistych” relcjach, albo takich, które byłyby po prostu wyraziste i bardzo mocno zapadające w pamięć.</strong> Załoga wykreowana przez Chambers jest po prostu aż sztucznie i nienaturalnie grzeczna względem siebie nawzajem. Nie przeszkadzało mi to w trakcie lektury, ale teraz, gdy już jestem chwilę po niej, mam poczucie, że „Daleka droga do małej, gniewnej planety” trochę na tym traci. Bo przecież można być nieco mniej miłym, bardziej wyrazistym… i dalej całkiem świadomie podchodzić do relacji, dokonując co do zasady dobrych wyborów. Co tu kryć: ta ekipa jest troszkę „rozmemłana”.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać skrzydełko znajdujące się na końcu z biografią autorki" class="wp-image-3817" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-3.jpg 1200w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Obyczajowy charakter historii sprzyja nowym czytelnikom SF</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” to space opera z kategorii tych lekkich i w ogóle nie skupionych na aspektach militarnych czy technicznych. To, w połączeniu z raczej obyczajowym charakterem tej historii sprawia, że może być to dobre miejsce na początek przygody z SF, np. dla nastolatków, albo osób, które odbijały się od tych bardziej techniczno-militarnych opowieści.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” jest napisana bardzo świadomie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Chambers tworzy też raczej dość świadomie, sięgając do typowych dla space oper motywów. Na przykład, często pilot w takich dziełach jest kimś wyjątkowym w swoim fachu, a przy tym ma w sobie jakieś elementy tragicznego bohatera. Pilotka Sissix jakieś elementy tragizmu w swojej historii ma, ale ciężar tego rodzaju bohatera został przerzucony na Ohan, umierający sinacki duet, który jako nawigator jest bezpośrednio związany z pracą Sissix.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać początek książki oraz font" class="wp-image-3818" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Klasyczne uniwersum dla space opery</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Samo uniwersum z „Dalekiej drogi do małej, gniewnej planety” jest raczej dość klasyczne w swojej konstrukcji, ale jak najbardziej trzyma się kupy i zawiera trochę ciekawych pomysłów. Bohaterowie eksplorują wzajemnie swoje własne kultury, często rozmawiają o jedzeniu i różnicach we wzajemnym żywieniu się i przynajmniej w tym tomie Chambers, trzymając się luźnej konstrukcji fabuły, pozwala nam ten świat poznać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ten debiut pokazuje duży potencjał </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Myślę, że w tej książce widać potencjał autorki na dalszy rozwój. Tak, są tu pewne braki. Fabuła mogłaby być trochę bardziej zwięzła, aby mniej przypominała scenki obyczajowe z codziennego życia. Bohaterowie mogliby się czasem pokłócić albo nadepnąć sobie na odcisk; w końcu mieszkają na niewielkiej przestrzeni. Może przydałoby się nieco więcej poczucia zagrożenia, aby czytelnik mógł chociaż troszkę bardziej poobawiać się o bohaterów.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak mimo tego mi czytało się „Daleką drogę do małej, gniewnej planety” naprawdę przyjemnie i nie mam jej za złe, że jest taką historią zatrzymującą się na chwilę w codzienności. Są w tej książce <strong>mądre uwagi dotyczące życia wśród innych sposób, czy budowania więzi.</strong> Niektóre sceny poruszyły mnie emocjonalnie, a postacie są sympatyczne. Dlatego wydaje mi się, że jeśli ktoś czegoś takiego szuka (a wydaje mi się, że takich osób może być sporo, biorąc pod uwagę popularność cozy fantasy) to naprawdę nie jest to wcale zły wybór na lekturę.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1024x683.jpg" alt="Daleka droga do małej, gniewnej planety - ktoś trzyma książkę, widać jej wnętrze" class="wp-image-3819" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-300x200-1.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1-849x566.jpg 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydana jest „Daleka droga do małej, gniewnej planety”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Daleka droga do małej, gniewnej planety” w polskim wydaniu od wydawnictwa Zysk i S-ka to książka z miękką oprawą ze skrzydełkami o standardowych wymiarach. Jest klejona. Papier wewnątrz jest żółty, niewyróżniający się. Książka nie posiada dodatkowych ozdobników, czy ilustracji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4.jpg" alt="" class="wp-image-3813" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-2-4-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Daleka droga do małej, gniewnej planety</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Wayfarers</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/becky-chambers/">Becky Chambers</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Agnieszka Sylwanowicz</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;496</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/cozy-science-fiction/">cozy science fiction</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2017</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>2</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” </title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/vesper-wyda-robin-hobb/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/vesper-wyda-robin-hobb/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2026 20:51:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Aktualności książkowe]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Hobb]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Vesper]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3597</guid>

					<description><![CDATA[Vesper wyda Robin Hobb. Sprawdź, co wiemy na ten temat i kiedy „Uczeń skrytobójcy” pojawi się w księgarniach.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-vesper/">Wydawnictwo Vesper </a>ogłosiło, że posiada prawa do wydania książek<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/robin-hobb/"> Robin Hobb</a> w Polsce i ma w planach wydanie całego jej dorobku. „Uczeń skrytobójcy”&nbsp;pojawi się na początku 2027 roku, ale to nie wszystko. Dowiedz się,  kiedy Vesper wyda Robin Hobb i co na ten temat wiadomo.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-1024x683.jpg" alt="Vesper wyda Robin Hobb; autorka po lewej, książki otwarte po prawej" class="wp-image-3598" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-1-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Vesper wyda Robin Hobb i to niedługo!</h2>



<p class="wp-block-paragraph"><a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/05/uczen-skrytobojcy-recenzja/">„Uczeń skrytobójcy”</a>  pojawi się w Polsce na początku 2027 roku, a prace nad nowym wydaniem już trwają. Prawdopodobnie czytelnicy doczekają się nowego tłumaczenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Jednak jeszcze w 2026 roku mają ukazać się dwie inne książki autorki.</strong> Wydawca informuje, że ma w planach wydać cały dorobek Robin Hobb, a jej książki ukażą się jako odrębna seria wydawnicza.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Fani rozważali to już wcześniej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dwa tygodnie wcześniej wydawnictwo Vesper poinformowało w swoich mediach społecznościowych, że niedługo ogłosi nowego twórcę w swoich szeregach. Przekazało też do informacji kilka ciekawostek na jego temat, taki jak np. informacja o tym, że debiutanckie opowiadanie tej osoby opowiadało o wielorybach, że pisała ona scenariusze do gier RPG, szyje kołdry, pisze bez konspektów i nie boi się krzywdzić swoich bohaterów. Fani znający twórczość Robin Hobb zaczęli komentować, domyślając się, że chodzi właśnie o nią.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim jest Robin Hobb?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Robin Hobb urodziła się w 1952 roku i tak naprawdę nazywa się Margaret Astrid Lindholm Ogden.<strong> </strong>To amerykańska pisarka, która jest <strong>najbardziej znana z „Realm of the Elderlings”, cyklu rozpoczynającego się od powieści „Uczeń skrytobójcy” </strong>z 1995 roku. Urodziła się w Kaliforni, chociaż dorastając, spędziła dużo czasu na Alasce, gdzie jej rodzina wychowywała pół-wilka. Do dziś ma pod swoją opieką liczne zwierzęta, w tym stado psów.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Hobb nie miała szczęścia do polskich wydawców</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Twróczość Robin Hobb ukazywała w Polsce się dotychczas nakładem dwóch wydawcnitw: Prószyński i S-ka, a także wydawnictwa Mag. To ostatnie w ostatnich latach miało wznosić jej książki. Wydawca dzielił się nawet projektami okładek Dominika Brońka. <strong>Publikacja jednak nie doszła do skutku.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Do tej pory wciąż na wydanie w języku polskim czeka wiele powieści Robin Hobb, w tym np. cykl „Windsingers”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy tym razem się uda?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wydawnictwo Vesper słynie z tego, że wydaje swoje powieści w sposób ładny, choć niedostępny w formie e-booków. Ich książki zazwyczaj posiadają twarde oprawy, a często również ilustracje. To sprawia, że jestem pozytywnie nastawiona do nowych wydań, choć mam nadzieję, że tym razem wydawca zdecyduje się na szyto-klejoną oprawę. Wydaje mi się, że fani Robin Hobb mogą być optymistyczni. Nawet jeśli Vesper nie wyda wszystkich książek autorki to w tym momencie nawet wydane w Polsce powieści są już trudno dostępne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Wpis powstał bez współpracy z wydawnictwem. Zdjęcie autorki pochodzi z Wikimedia Commons.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/vesper-wyda-robin-hobb/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dorastanie w cieniu oka smoka, czyli „Navola” Paolo Bacigalupiego [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/navola-bacigalupi-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/navola-bacigalupi-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Aug 2026 20:01:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[Paolo Bacigalupi]]></category>
		<category><![CDATA[Smoki]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Vesper]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3589</guid>

					<description><![CDATA[Inspiracja Włochami, długi rozbieg i piękny styl to jej cechy charakterystyczne. Czy „Navola” broni się również fabułą?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Ta powieść <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a> jest niczym połączenie <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/09/05/uczen-skrytobojcy-recenzja/">„Ucznia skrytobójcy”</a> z „Grą o tron” oraz historią o włoskiej mafii. To nie jest typowa twórczość <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/paolo-bacigalupi/">Paolo Bacigalupiego</a>, który zasłynął przecież z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fikcja-klimatyczna/">fikcji klimatycznej</a>. Dowiedz się, jak ten amerykański autor poradził sobie z kreacją zupełnie nowego świata. Czy „Navola” będzie lekturą dla Ciebie?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-1024x683.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego leży na blacie" class="wp-image-3591" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Polityczne intrygi w kupieckim mieście-państwie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Navola to miasto-państwo kupieckie, w którym od kilku pokoleń rządzi jeden, potężny ród bankierów. Jego jedynym dziedzicem jest Davico di Regulai. Chłopak od najmłodszych lat obserwuje ojca i polityczne intrygi. Zafascynowany posiadanym przez jego rodzinę okiem smoka pewnego dnia próbuje go dotknąć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Piękna powieść snuje się powoli</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Paolo Bacigalupi to pisarz, który towarzyszy mi od lat. Przeczytałam wszystkie jego powieści wydane w Polsce. „Navola” zaś to jego pierwsza powieść fantasy, odchodząca trochę od typowo poruszanej przez niego tematyki związanej ze zmianami klimatycznymi. To jednak nie jest w żadnym razie jej wada. Ta historia o potężnym mieście-państwie pełnym politycznych intryg to pięknie napisana i spokojnie snujaca się (przynajmniej na początku) powieść high fantasy, rozpoczynająca dłuższy cykl.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przez dosłownie pierwsze trzysta stron w „Navoli” nie ma dużej ilości akcji. Świat obserwujemy oczami Davico, którego poznajemy już jako małego chłopca. To miłe i szczere dziecko, które kocha swojego psa i uwielbia konie. Chłopak z zainteresowaniem przygląda się pracy ojca i pozwala nam odkryć świat przez swoją perspektywę. <strong>Ta kwestia jest tu kluczowa – narrator nie jest osobą obiektywną i ma to jak najbardziej znaczenie w całości historii</strong>. To jeden z niewielu przypadków w literaturze, które znam i w których ta pierwszoosobowa perspektywa NAPRAWDĘ ma znaczenie, i to wcale nie dlatego, że protagonista na końcu okazuje się mordercą. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-1024x683.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego malowane brzegi - książka leży na blacie" class="wp-image-3592" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek high fantasy: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2026/08/09/czy-wiecej-niz-zlo-recenzja/">„Więcej niż zło”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/07/01/wszystko-pochlonie-morze/">„Wszystko pochłonie morze”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/04/13/lodowy-smok-recenzja/">„Lodowy smok”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">„Navola” jest napisana niezwykle sprawnie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Navola” napisana jest językiem pięknym, płynącym, dobrze brzmiącym, choć jednocześnie nie nazbyt wymyślnym czy artystycznym. Bacigalupi klarownie wykłada świat i panujące w nim zasady.<strong> Nie przekłada</strong> <strong>artyzmu ponad zrozumienie czytelnika</strong>, dlatego choć ta powieść ma wyższy punkt wejścia niż zupełnie lekkie fantasy to dalej dobra literatura rozrywkowa. Warto podkreślić, że autor naprawdę się nie śpieszy. Powoli ustanawia świat i daje czytelnikowi czas, by w pełni zrozumiał pionki na szachownicy i ich rozkład, co będzie kluczowe dla dalszej części powieści. Jeśli jednak ktoś nie przepada za spokojnie snującymi się historiami to na tę należy uważać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Niczym połączenie Robin Hobb i Georga R. R. Martina</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przez swoją formułę ta powieść high fantasy <strong>przypomina mi trochę „Ucznia skrytobójcy”</strong>. Jest mniej baśniowa od książki Robin Hobb, ale i tu, i tu mamy młodego bohatera związanego z bogatym rodem, którego obserwujemy od najmłodszych lat i poprzez którego musimy zrozumieć świat przedstawiony. Obydwa cykle rozpoczynają się nieśpiesznie, a przy okazji w obydwu pewną rolę pełnią smoki.</p>



<p class="wp-block-paragraph">A no właśnie, smoki. Te w uniwersum wykreowanym przez Bacugalupiego istnieją czy też dawniej istniały. <strong>Rodzina  di Regulai ma w swojej kolekcji wyjątkowy artefakt, oko prawdawnego dmoka, który pomaga im zbudować swoją pozycję. </strong>Warto jednak nadmienić, że poza nim przez lwią część książki nie ma tu za bardzo elementów magicznych, a sam przedmiot pojawia się początkowo raczej sporadycznie. Narracja wyraźnie informuje nas o jego istnieniu, ale tak naprawdę nabiera on znaczenia dopiero z czasem. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Ta mała ilość magii, mocny realizm powieści oraz duża ilość intryg politycznych kojarzy mi się zaś z „Pieśnią lodu i ognia” <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/george-r-r-martin/">Martina</a>, ale w porównaniu „Navola” jest powieścią ładniej napisaną, spokojniej rozwijającą się i skupioną tylko na jednej perspektywie.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-1024x683.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego wklejka - książka leży na blacie" class="wp-image-3593" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-2.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Ta narracja pierwszoosobowa ma znaczenie! [Spoilery]</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z powodu charakteru powieści i jej spokojnego początku niełatwo jest powiedzieć o niej coś więcej bez spoilerów, dlatego tu przechodzimy właśnie do <strong>SPOILEROWEJ </strong>części tego tekstu (choć bez nadmiernych detali). Jak już pisałam wcześniej: „Navola” nie bez powodu jest napisana w narracji pierwszoosobowej. Autor wrzuca nas do świata pełnego intryg politycznych, ale obserwujemy go z perspektywy początkowo dziecka. Davico jest zaś dobrym, ale trochę rozpieszczonym, młodym szlachcicem, który jest przekonany, że rozumie otaczający go świat. Tyle że… cóż, no wcale nie. Dlatego to książka, która może łatwo „wrobić” czytelnika w to, że już rozumie, co autor miał na myśli, a potem zagrać mu na nosie. Bacigalupi jest w tym naprawdę bardzo sprawny.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Navola” sprawnie przedstawia pełnowymiarowe relacje [Spoilery]</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jest też sprawny w kreowaniu kompleksowych, pełnowymiarowych postaci oraz relacji pomiędzy nimi. Relatywnie szybko poznajemy w powieści Celię, rok starszą od głównego bohatera dziewczynę, której rodzina zostaje zniszczona przez di Regulaich, wysłana poza miasto, a ona sama pozostaje w rodzinnym domu Davico jako zabezpieczenie ich posłuszeństwa. Ojciec chłopaka dba o jej edukacje oraz traktuje ją z szacunkiem. Ma jednak ku temu oczywiście powód.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Davico, jako młody i naiwny chłopiec, szybko zaczyna nazywać Celię siostrą i traktuje ją jak równą sobie. Z nią związane jest też jego pierwsze zauroczenie, którego opisów w „Navoli” nie brakuje, ale jednocześnie jest w pełni uzasadnione i zrozumiałe; to w końcu młody, dorastający chłopak. Bacigalupi przedstawia tę kwestię dość realistycznie i wiatygodnie, ale widać, że ma w tym jakiś cel; to nie jest pisanie romansu dla samego romansu. W każdym razie, jak czytelnik może sobie wyobrazić: <strong>Celia wcale siostrą Davico nie jest i to jeden z punktów zapalnych w powieści</strong>, naprawdę pięknie rozegany. Ich relacja, jak i sama droga tej bohaterki jest czymś naprawdę ciekawym w obserwowaniu. </p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-1024x683.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego grzbiet - książka leży na blacie" class="wp-image-3594" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-2.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Już dawno się tak nie wciągnęłam</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Czytałam tę książkę ponad miesiąc. Niestety, trafiła na moment, w którym nie miałam za bardzo czasu, by usiąść do takiej „kobyły”, która wymaga sporej dawki skupienia w trakcie, a która również rozpędza się bardzo powoli. Gdy już ją  czytałam, miałam ochotę to kontynuować, nie nudziłam się, ale wracając, miałam pewne opory. Wiedziałam, że będąc zmęczoną po innych zadaniach, nie będę mogła poświęcić „Navoli” odpowiedniej uwagi. <strong>Jednak pod koniec byłam już zupełnie wkręcona</strong> i przyznaję, już dawno nie czekałam tak bardzo na moment, kiedy <strong>W KOŃCU</strong> będę mogła usiąść i zacząć czytać książkę. To naprawdę unikatowa i pięknie napisana powieść high fantasy; nie mamy zbyt wielu takich na naszym polskim rynku.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Realistyczne podejście, trudne tematy, piękna powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z powodu spokojnego rozbiegu wiem, że to nie jest książka dla każdego. Warto też mieć świadomość tego, że nie mamy tu doczynienia z popularnym obecnie cozy fantasy. Bacigalupi nie epatuje niepotrzebnie przemocą, a przedstawiana przez niego rodzina <strong>jest szlachecką mafią, przez lwią część czasu działającą w białych rękawiczkach i nie pokazującą krzwdy naszemu protagoniście</strong>. Ale jednak dalej jest swoistą mafią tego świata i jeśli trzeba, sięga po broń, zaś inne rody nie pozostają jej dłużne. </p>



<p class="wp-block-paragraph">To powieść dość realistyczna, opisująca często trudne tematy. Nie boi się tematyki związanej z torturami, a kiedy trzeba opisać trupy po prostu to robi. Sam klimat „Navoli” określiłabym jako elegancki, włoski, ale też raczej epicko smutny; to nie jest typowa powieść przygodowa z radosną drużyną w roli głównej. I jeśli komuś taki klimat, połączony ze spokojnie snującą się opowieścią odpowiada to myślę, że istnieje duża szansa, że w książce Bacigalupiego się zakocha. Osoby szukające szybkiej, warkiej akcji i bardzo lekkiego języka mogą się od niej jednak odbić.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1024x683.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego wnętrze - książka leży na blacie" class="wp-image-3595" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/6a.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydana jest „Navola”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph"> „Navola” ma twardą, klejoną oprawę i wymiary typowe dla książek wydawnictwa Vesper; stoi równo na półce razem z pozostałymi i nie wyróżnia się formatem. Ma malowane brzegi oraz wyklejki (na przodzie i tyle takie same). Wewnątrz nie ma dodatkowych ilustracji, a tekst jest dość mocno „ściśnięty”, font zaś stosunkowo mały.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="306" height="448" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/navola-b-iext199924843.jpg" alt="Navola Paolo Bacigalupiego - okładka przedstawia mężczyzn wjeżdżających konno do miasta w zbrojach" class="wp-image-3590" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/navola-b-iext199924843.jpg 306w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/navola-b-iext199924843-205x300.jpg 205w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/navola-b-iext199924843-300x439.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 306px) 100vw, 306px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Navola</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/paolo-bacigalupi/">Paolo Bacigalupi</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Maciej Grabski, Maria Grabska-Ryńska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;672</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-vesper/">Wydawnictwo Vesper</a>, 2025</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/navola-bacigalupi-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kapitan Hak o Piotrusiu Panu i jego okrucieństwie. „Koszmar w Nibylandii” Christiny Henry [recenzja]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/koszmar-w-nibylandii-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/koszmar-w-nibylandii-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Aug 2026 20:13:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Christina Henry]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[retellingi i baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Vesper]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3345</guid>

					<description><![CDATA[Jak Kaputan Hak opowiada o swoim dawnym przyjacielu? „Koszmar w Nibylandii” przedstawia okrutne sceny pomiędzy dziećmi. Czy jednak jest wartym przeczytania retellingiem?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Ten mroczny retelling „Piotrusia Pana” porusza trudny temat okrucieństwa dzieci względem dzieci. Czy jednak robi to dobrze? Sprawdź, kto jest narratorem powieści „Koszmar w Nibylandii” i w jaki sposób <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/Christina-Henry/">Christina Henry</a> przedstawiła wiecznego chłopca.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1024x683.jpg" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - książka leży na blacie" class="wp-image-3348" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1a.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych retellingów: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2021/04/07/wicked-ksiazka-recenzja/">„Wicked. Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu”</a>&nbsp;| <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/08/19/basn-o-wezowym-sercu-recenzja/">„Baśń o wężowym sercu”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/09/15/moja-jane-eyre-recenzja/">„Moja Jane Eyre”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Co działo się nim w Nibylandii pojawiła się Wendy?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nim w Nibylandii pojawiła się Wendy, Piotruś Pan miał jednego prawdziwego przyjaciela.<strong> Kuba towarzyszył mu przez lata, kochając go niczym brata i szanując jego rolę lider</strong>a. W którymś momencie coś się jednak zmieniło, chłopiec dorósł i stał się największym wrogiem Piotrusia. Kim był Kapitan Hak i jaka jest prawdziwa twarz wiecznego chłopca?</p>



<h2 class="wp-block-heading">Autorka nie szczędzi czytelnikom okrucieństw</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tematy związane z dziećmi i okrucieństwem względem nich nie są proste. A Christina Henry w swoim „Koszmarze w Nibylandii” tego czytelnikowi wcale nie szczędzi. To moje czwarte już spotkanie z twórczością tej autorki, choć dopiero drugie w innym świecie. Wcześniej zapoznałam się z jej <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2020/09/18/alicja-recenzja/">serią o Alicji</a>, do której mam pewną słabość. Muszę jednak przyznać, że koniec końców ta historia – choć wcale nie zła – podobała mi się chyba gorzej.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dla jasności, do tej pory nie poznałam jeszcze oryginalej historii Piotrusia Pana.</strong> Znam ogólne motywy, zwłaszcza że mam już za sobą retelling, czy raczej swoistą<a href="https://fantastykacodzienna.pl/2016/06/30/chlopcy-jakub-cwiek-recenzja/"> kontunuację tej powieści w wykonaniu Jakuba Ćwieka</a>, ale nigdy nawet nie oglądałam ekranizacji. Dlatego nie mam nawet jak odnosić się sensownie do powieści Barriego.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-1024x683.jpg" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - książka leży na blacie, wyklejka z przodu przedstawia piracką czaszkę" class="wp-image-3349" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/3a-1.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Koszmar w Nibylandii” jest zgrabnie poprowadzony</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Koszmar w Nibylandii” czyta się naprawdę lekko. W języku Henry nie ma zbyt dużego ciężaru.<strong> Autorka pisze raczej wprost, choć potrafi budować mroczniejszo-baśniowy klimat opowieści</strong>. Powieść napisana jest w całości z perspektywy Kuby, który opowiada czytelnikowi swoją historię jako osoba dorosła, cofająca się wspomnieniami w przeszłość.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Henry prowadzi historię dość zgrabnie; widać, że ma już wprawę i że nie jest to jej piersze rodeo. Jednocześnie serwuje czytelnikowi historię raczej prostą, nie wchodzącą głębiej w jakieś niuanse pomiędzy bohaterami czy jakąś głęboką psychologię. Stoi z tym trochę w opozycji do twórczości T. Kingfisher, która również tworzy mroczne retellingi (nie tylko baśni), ale bardziej zwraca uwagę na to, co dzieje się z głowami jej bohaterów.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1024x683.jpg" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - książka leży na bla, wyklejka z tyłu przedstawia oczy" class="wp-image-3352" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/5a.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak przedstawiony jest Piotruś Pan?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego też powodu mam poczucie, że „Koszmar w Nibylandii” ma pewien problem z odpowiednim przedstawieniem Piotrusia Pana. Ten jest w tej powieści psychopatycznym dzieckiem, który ma coś dostać, bo chce to dostać. Nie liczy się ze zdaniem innych i robi wszystko tylko w celu własnego zadowolenia. Jest okrutny i wymaga od swoich chłopców, aby robili rzeczy realnie głupie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rozumiem, że ekipa w Nibyladnii to chłopcy poniżej trzynastego roku życia. Rozumiem też, że takie dzieciaki często są naiwne i mogą iść ślepo za słowami lidera.<strong> Tyle tylko, że Piotruś w żadnym momencie trwania powieści nie pokazuje, że takim charyzmatycznym liderem jest. </strong>Jego rozkazy są pozbawione logicznego sensu, co Kuba cały czas zauważa, za to nie zauważając wcale pozytywnych cech swojego dawnego przyjaciela.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Owszem, ta historia jest opowiadana z perspektywy dorosłego już Kapitana Haka. Ale o ile on regularnie wspomina, że kochał Piotrusia to raczej nie tłumaczy co takiego w nim kochał. Raczej: kochał go mimo tych wszystkich bzdur, które wieczny chłopiec wymyślał. I tego zdecydowanie mi zabrakło w jego kreacji.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1024x683.jpg" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - książka leży na blacie, zbliżenie na grzbiet" class="wp-image-3350" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1024x683.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-1536x1024.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a-850x567.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2a.jpg 1800w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">To dość krawa powieść dark fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie „Koszmar w Nibylandii” jest powieścią dość krwawą. Piotruś naprawdę nie podejmuje dobrych decyzji i w tej historii nie brakuje śmierci. Narracja może nie rozpisuje z wielkimi detalami rozbryzgów krwi i sposobów, w jaki odchodzą bohaterowie, ale jednak pokazuje emocjonalną stronę tej sytuacji. <strong>Ponadto tu cały czas chodzi o dzieciaki, które odchodzą, nim miały szansę dorosnąć. </strong>I dlatego ostrzegam: osoby szczególnie wrażliwe na takie tematy powinny na ten tytuł uważać.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Koszmar w Nibylandii” nie zostaje na dłużej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie mam poczucia, że autorka czymś mnie zaskoczyła w tej powieści. Nie mam też wrażenia, że „Koszmar w Nibylandii” zostawił po sobie coś więcej. Nie znalazłam tu chyba niczego, co zostałoby ze mną na dłużej. To powieść, która jest poprawnie napisana, którą czyta się szybko, w której nie brakuje akcj. Jest jednak naprawdę prosta fabularnie i brakuje w niej jakiegoś elementu, który wychodziłby poza ramy przeciętności.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Jednocześnie powieść porusza tematy raczej trudne i nieprzyjemne, nie pozostawiając po sobie tego przyjemnego momentu na koniec, kiedy wiesz, że bohaterowie sie wycierpieli, ale w sumie to wyszło na ich i możemy im pogratulować. </strong>To wszystko sprawia, że „Koszmar w Nibylandii” nie zostanie ze mną raczej na dłużej i pewnie szybko uleci mi z pamięci.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeśli jednak jest tu ktoś, kto bardzo lubi Piotrusia Pana albo lubuje się w mroczniejszych retellingach. Albo ktoś, kto po prostu przepada za historiami, w których poleje się trochę krwi, a bohaterowie będą się co jakiś czas tłukli, prowadzeni prostą fabułą. Może ktoś, kto po prostu szuka lekko napisanej, jednotomowej lektury na wieczór. Te wszystkie osoby (których jest pewnie więcej niż mi się wydahe) pewnie odnajdą w „Koszmarze w Nibylandii” coś dla siebie i w takiej sytuacji warto dać tej powieści szansę.&nbsp;</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="682" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-1024x682.jpg" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - książka leży na blacie, ilustracja wewnątrz książki" class="wp-image-3351" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-1024x682.jpg 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-300x200.jpg 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-768x512.jpg 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-1536x1023.jpg 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1-850x566.jpg 850w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4a-1.jpg 1801w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Jak wydany jest „Koszmar w Nibylandii”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Koszmar w Nibylandii” jest książką klejoną, wydaną w twardą oprawie. Posiada wyklejki zarówno na przedniej części, jak i tylnej. Okładka sprawia wrażenie pokrytej warstwą soft touch.  Wewnątrz książki znajduje się kilka, czarno-białych ilustracji. Tekst wewnątrz ma stosunkowo duży font oraz w miarę dużo światła.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="701" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf-701x1024.webp" alt="Koszmar w Nibylandii Christiny Henry - okładka przedstawia postać z czerwonymi oczami wyłaniającą się zza mrocznych ilustracji" class="wp-image-3347" style="width:300px" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf-701x1024.webp 701w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf-206x300.webp 206w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf-768x1121.webp 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf-300x438.webp 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/a8c02744146472f441b7020b0573bcaf.webp 822w" sizes="auto, (max-width: 701px) 100vw, 701px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Koszmar w Nibylandii</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/christina-henry/">Christina Henry</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong> Lesław Haliński</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;316</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dark-fantasy/">dark fantasy</a>,&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/retellingi-i-basnie/">retelling</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-vesper/">Vesper</a>, 2025</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/koszmar-w-nibylandii-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pierścień: klasyczna kosmiczna przygoda, która dalej jest dobra! [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 22 Feb 2022 19:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantastyka naukowa]]></category>
		<category><![CDATA[Larry Niven]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[space opera]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Zysk i S-ka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3964</guid>

					<description><![CDATA[ „Pierścień” to klasyczna space opera z lat 70. XX wieku. Czy warto go poznać? Sprawdź recenzję!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Pierścień”  to klasyczna, przygodowa <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a>, którą poznałam w 2022 roku we współpracy z <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">wydawnictwem Zysk i S-ka</a>. Czy ta powieść z lat 70. XX wieku jest dalej warta uwagi? Sprawdź!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1024x683.png" alt="Pierścień Larryego Nivena leży na pniaku drzewa" class="wp-image-3966" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-29-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Odległa podróż o nieznanym celu</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Louis Wu w dniu swoich dwusetnych urodzin dostaje niezwykłą propozycję. Wraz z lalecznikiem, przedstawicielem niewidzianej od dawna rasy, ma wybrać się w odległą podróż, której cel jest nieznany. Wraz z nim ma podróżować również Mówiący-do-zwierząt, przedstawiciel agresywnej rasy kzinów oraz ludzka kobieta, Teela Brown.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czym jest „Pierścień”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gdy słyszę o fantastyce naukowej z lat 70. to zwykle mam chwilę wahania. Polskie dzieła z tamtego okresu często są po prostu przestarzałe i trudne w przyswojeniu. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że dobra powieść próbę czasu powinna bez problemu przetrwać, dlatego i tak, i tak zwykle te książki sprawdzam. Nie zmienia to faktu, że sięgając po „Pierścień” spodziewałam się raczej poważnej, nieco cięższej książki. Zwłaszcza że polska oprawa sugeruje intelektualną klasykę SF. I na Merlina, nie mogłam się bardziej mylić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Pierścień” Larry’ego Nivena to rozrywkowa i niezbyt militarna space opera, będąca przy okazji powieścią drogi. Napisana w inteligentny i błyskotliwy sposób, ale w żadnym razie nie cieżki i męczący. Autor wyraźnie chciał napisać coś, co będzie po prostu bawić i mimo tego, że od premiery minęło 50 lat, ta książka dalej robi to całkiem nieźle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Wyraziści i sympatyczni bohaterowie</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Grupa bohaterów jest ciekawa, wyrazista i sympatyczna zarazem. Początkowo miałam wrażenie, że znów weszłam do świata „Mass Effecta”, tylko w formie książki, a nie gry. Zbieranie drużyny nie trwa długo, ale już samo to było po prostu wciągające i zabawne, a to nie zdarza się często. Niven tworzy świetne dialogi i ma po prostu dobre pomysły, np. zastanawia się nad tym, czy… szczęście może być przekazywane genetycznie. Znam sporo powieści, i SF, i fantasy, i z czymś takim jeszcze się nie zetknęłam.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Pierścienie w fantastyce rozpopularyzował własnie Niven</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nie muszę chyba nawet wspominać, że tytułowy Pierścień wszedł do popkultury na stałe. Ba, ma nawet swoją stronę na Wikipedii w trzech językach. To ciekawy koncept, o którym słyszałam wielokrotnie, ale dopóki nie dostałam na skrzynkę e-mail wiadomości o wydaniu kolejnej części cyklu przez wydawnictwo Zysk, nie miałam pojęcia, że ten pomysł stworzył bądź rozpopularyzował właśnie Larry Niven.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To niezbyt długa powieść drogi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ostatnio narzekałam często na powieści drogi, bo sporo się ich u mnie przewijało. Wydawało mi się, że nie, już nic dobrego w tej kategorii chyba nie znajdę… a tu proszę! Ta space opera dała sobie radę i w tym względzie. Przygody bohaterów wciągają, nie są przedłużane na siłę, a jednocześnie ich droga nie wydaje się być nienaturalnie skrócona. Czyli da się na 420 stronach stworzyć pełną opowieść. Och, współcześni autorzy, uczcie się od takich twórców. Naprawdę, zwykle 800-900 stron nie jest Wam potrzebne.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1024x683.png" alt="Pierścień Larryego Nivena jest przeglądany na dworze" class="wp-image-3967" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-13-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych space oper:  &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/daleka-droga-do-malej-gniewnej-planety/">„Daleka droga do małej, gniewnej planety”</a> | &nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/thrawn-star-wars-recenzja/">„Thrawn”</a>&nbsp; | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/grillbar-galaktyka-recenzja/">„Grillbar Galaktyka”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/przebudzenie-lewiatana-recenzja/">„Przebudzenie Lewiatana”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Czy widać w „Pierścieniu” upływ lat?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Oczywiście mijające lata trochę wpłynęły na tę powieść. Na przykład, współcześnie Teela Brown niemal na pewno nie zostałaby skonstruowana w taki sposób, w jaki jest (nie chce zdradzać więcej przez wzgląd na spoilery), aczkolwiek jej kreacja pasuje mi do samego tonu książki. Ponadto autor sięga po nieaktualne dziś hipotezy naukowe, np. dotyczące tego, co znajduje się w centrum galaktyki. Ale to akurat naprawdę nie przeszkadza w czytaniu i w gruncie rzeczy nie ma większego wpływu na fabułę. Po prostu czytelnik musi zawiesić trochę niewiarę i uznać, że w galaktyce Nivena obowiązują takie, a nie inne prawa.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Pierścień” dalej bawi</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Lata mijają, a „Pierścień” dalej bawi. Jeśli szukacie dobrej, rozrywkowej fantastyki to jest ta książka, po którą musicie sięgnąć. Nawet gdy nie przepadacie za SF to warto dać tej powieści szansę. Bo opisów technologii raczej zbyt wiele tu nie ma, a nawet jeśli są, to w tej książce chodzi o przygodę i drużynę, a nie o dokładne metody działania wynalazków.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-large is-resized"><img loading="lazy" decoding="async" width="725" height="1024" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-725x1024.webp" alt="Pierścień Larryego Nivena - okładka przedstawia pierścień" class="wp-image-3965" style="width:300px;height:auto" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-725x1024.webp 725w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-212x300.webp 212w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-768x1085.webp 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-299x423.webp 299w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-1087x1536.webp 1087w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf-849x1200.webp 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/4ef94332b52dd0ddc0b670c80289becf.webp 1400w" sizes="auto, (max-width: 725px) 100vw, 725px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Pierścień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Pierścień</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong>&nbsp;1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/larry-niven/">Larry Niven</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Arkadiusz Nakoniecznik</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp;426</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/space-opera/">space opera</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-zysk-i-s-ka/">Zysk i S-ka</a>, 2019</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/pierscien-larry-niven-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Miasto mosiądzu: dżiny, dewy i masterplan z kreskówki [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Feb 2022 10:11:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy historyczne]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura młodzieżowa]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[S.A. Chakraborty]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo We Need YA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3930</guid>

					<description><![CDATA[Czy  „Miasto Mosiądzu” to debiut fantasy, który powinien zwrócić uwagę czytelników? Sprawdź, jak odebrałam tę historię z dżinami.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong> „Miasto Mosiądzu” zostało mi wybrane przez bliską osobę jako prezent świąteczny. W innym przypadku prawdopodobnie nie zapoznałabym się z tą powieścią. Jak mi się podobała ta historia i czy warto sięgnąć po ten debiut amerykańskiej autorki?</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1024x683.png" alt="Miasto mosiądzu S.A. Chakraborty - książka leży na blacie, widać okładkę" class="wp-image-3932" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-7-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Nahri to złodziejka z darem</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nahri jest młodą złodziejką o niezwykłym talencie uzdrawiania. Żyje na ulicach zatłoczonego, XVII-wiecznego Kairu. Nie zna swojej rodziny, ani pochodzenia. Pewnego dnia, w trakcie magicznego rytuału, przywołuje tajemniczego mężczyznę. Wraz z nim, dżinem o imieniu Dara, musi uciekać z miasta, w którym się wychowała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Miasto mosiądzu” to popularna powieść fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Miasto mosiądzu” regularnie pojawia się w książkowych mediach społecznościowych. Nie zwróciło jednak uwagi mojej, a mojego świątecznego Mikołaja i tak też trafiło do mnie. Nie wiedzieć czemu z góry założyłam, że to typowe high fantasy i gdy zaczęłam lekturę, trochę się zdziwiłam. Kair, czasy Napoleona, jakaś magia i kultura Bliskiego Wschodu? Oho, to wydawał się bardzo interesujący setting!</p>



<p class="wp-block-paragraph">I choć książka – głównie przez wydawcę oraz opis – miała być młodzieżówką, początkowo uznałam, że to być może lekkie, ale jednak chyba dość neutralne targetowo <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/fantasy/">fantasy</a>. W końcu główna bohaterka ma około 20 lat. Nie jest więc dzieckiem. I kilka pierwszych rozdziałów naprawdę zrobiło mi nadzieję na coś więcej, niż zwykłą młodzieżówkę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przyznaję, że owszem, ostatecznie coś nieco więcej niż zwykle dostałam to tak czy siak – to pirwszy tom jest powieścią młodzieżową. Niezłą, ale w której widać problemy, które mogą sugerować, że to powieściowy debiut.</p>



<h2 class="wp-block-heading">S. A. Chakraborty  sięga po ciekawy setting</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Setting tej powieści naprawdę jest ciekawy. Autorka miesza mitologię arabską z indyjską, co wydaje mi się dobrym zabiegiem: w praktyce przecież systemy tego typu faktycznie się przenikają. Nie jest to idealny świat, ale sam jego klimat i umiejscowienie historii to ciekawy wybór. To wyróżnia „Miasto mosiądzu”. Niestety, S. A. Chakraborty nie jest zbyt doświadczona w pisaniu i to trochę wychodzi. Być może częściowo to kwestia tłumaczenia, ale np. mieszanie słów „dewa” i „dżin” nie wychodzi książce na dobrze (czasem są używane zamiennie, a czasem w odniesieniu do konkretnych grup społecznych). Ponadto autorka w toporny sposób podaje ekspozycje. Przykładowo, Nahri początkowo po prostu przychodzi do Dary, mówiąc „opowiedz mi o…”, a on spełnia jej prośbę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Poza tym trochę jednak ubolewam nad tym, że to niby historyczne fantasy, ale w praktyce klimatem przypomina <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/">high fantasy</a>. Z Kairu szybko uciekamy, a sam historyczny setting w moim odczuciu został podany dość pobieżnie.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1024x683.png" alt="Miasto mosiądzu S.A. Chakraborty - książka otwarta na 16 rozdziale, którego narratorką jest Nahri, leży na blacie" class="wp-image-3933" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-15-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Co młodzieżowego ma w sobie „Miasto mosiądzu”?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejną sprawą jest młodzieżowość powieści. To samo w sobie nie jest oczywiście złe, ale to sprawia, że nie jestem w stanie traktować tej historii w pełni poważnie. Intrygi polityczne przypominają czasem masterplan złoli z kreskówek dla dzieci (pokroju: idź zaprzyjaźnić się z więźniarką, by ta mogła zostać żoną twojego kuzyna), a główna bohaterka potrafi rzucać się o coś, co było jasne od początku dla wszystkich, tylko eeee… nie dla niej? Z jakiegoś tajemniczego powodu, mimo że wszyscy jej o tym przecież mówili.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Młodzieżowość widać też w konstrukcji świata. Chakraborty tworzy struktury społeczne oparte na prostym motywie złych złoli oraz biednych dobrych, którzy chcą po prostu przeżyć. Niby to trochę komplikuje, ale w praktyce po prostu o to chodzi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To przyjemne, rozrywkowe fantasy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ale jak pominiemy te problemy – które szczerze mówiąc, aż tak bardzo mnie w oczy nie kuły – to dostajemy całkiem przyjemne, rozrywkowe fantasy. Z lekkim romansem, ale zdecydowanie nie gra on pierwszych skrzypiec, z przyjemną relacją pomiędzy Nahri i Darą, wcale nie słodkim i właściwie dość poważnym zakończeniem. Nie jest to nic nadzwyczajnego, ale jako rozrywka, zwłaszcza dla osób nieco mniej oczytanych powinna sprawdzić się nieźle.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego lekka i przyjemna książka staje się wielkim odkryciem?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednocześnie przy lekturze tej książki po raz kolejny dotarł do mnie smutny fakt. Większość powieści fantasy dla nastolatek jest po prostu kiepska, ale to nie jest żadna tajemnica. Ale gdy już pojawi się dzieło, które właściwie jest przeciętną, ale przyjemną rozrywką i w miarę solidnym debiutem, nagle okazuje się wielkim odkryciem. Dlaczego? Dlatego, że osoby działające w mediach społecznościowych to często osoby młode, które bardzo często czytają głównie te kiepskie warsztatowo powieści. Więc gdy pojawi się coś ciut lepszego, to okazuje się odkryciem życia. A naprawdę dobre fantasy często przechodzi bez większego echa.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W ostatnim czasie czytałam książkę kierowaną do podobnego targetu – <a href="https://fantastykacodzienna.pl/wampirze-cesarstwo-recenzja/">„Wampirze Cesarstwo” Jaya Kristoffa</a>. Przy tamtej powieści po prostu się nudziłam: to przegadana i mocno schematyczna historia, która trochę mnie wymęczyła. Za to „Miasto Mosiądzu” dostarczyło mi mniej-wiecej tego, co chciałam od tamtego tytułu: przyjemnej rozrywki. Gdyby tylko tę książkę trochę dopracować!</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6.jpg" alt="Miasto mosiądzu  S.A. Chakraborty - okładka książki z złoto-czarno-pomarańczowych barwach" class="wp-image-3931" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-6-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Miasto mosiądzu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;Dewabad</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer&nbsp;tomu:</strong> 1</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/s-a-chakraborty/">S.A. Chakraborty</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 592</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/przygodowe-fantasy/"> fantasy przygodowe</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-we-need-ya/">Wydawnictwo We Need YA</a>, 2021</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/miasto-mosiadzu-chakraborty-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu: opowieść z pogranicza kultur [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/wiatr-ze-wschodu-wiatr-z-zachodu/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/wiatr-ze-wschodu-wiatr-z-zachodu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Jan 2022 05:46:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura niefantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje literatury niefantastycznej]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[literatura historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[literatura obyczajowa]]></category>
		<category><![CDATA[Pearl S. Buck]]></category>
		<category><![CDATA[powieść historyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Muza]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3875</guid>

					<description><![CDATA[O czym jest „Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu” i czy to może być lektura dla Ciebie? Sprawdź!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu” opowiada historię małżeństwa, które musi poradzić sobie z różnicami kulturowymi. Jak pokazała ten temat <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/pearl-s-buck/">Pearl S. Buck</a>? Sprawdź, czy ta powieść noblistki może być lekturą dla Ciebie.</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-1024x683.png" alt="Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu - książka leży na drzewku iglastym zimą" class="wp-image-3877" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/2-10-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek Pearl S. Buck: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/w-strone-zycia-recenzja/">„W stronę życia”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2019/04/15/ta-trzcina-zyje-recenzja/">„Ta trzcina żyje”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2018/05/16/cesarzowa-recenzja/">„Cesarzowa”</a> | <a href="https://fantastykacodzienna.pl/2017/11/23/ukryty-kwiat-recenzja/">„Ukryty kwiat”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Przeznaczona mężowi od dzieciństwa</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kwei-Lan miała zaledwie kilka lat, gdy została przyrzeczona swojemu obecnemu mężowi. Wychowana na idealną żonę, nie potrafi odnaleźć się w swoim związku. Jej wybranek okazuje się człowiekiem nauki, który nie zwraca na nią najmniejszej uwagi.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Buck pisze o kobietach przez pryzmat kultury Chin</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Pearl S. Buck jest autorką, której książki zawsze są dla mnie miłą odmianą i które przynoszą mi sporą dawkę ukojenia. To pisarka, którą można porównać trochę do Jane Austen: pisze głównie o kobietach i zwyczajnych, codziennych problemach, ale przez pryzmat chińskich (lub azjatyckich) zwyczajów. To sprawia, że to literatura dość uniwersalna, nawet mimo tego, że przepełniona typowo kobiecą wrażliwością.</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu” to naprawdę niedługa powieść: nie ma nawet 180 stron! Ale to wystarczająco, by opowiedzieć historie Kwei-Lan. Jak inne książki Buck, tak i ta jest pewnym wyrywkiem z życia bohaterki. Oczywiście ma jakiś początek i jakieś tam zakończenie, ale oczywistym jest również to, że ta historia będzie biec dalej. Nie kończy się na kartach książki.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-1024x683.png" alt="Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu - książka jest otwarta, w tle zima" class="wp-image-3878" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/353-4-2048x1365.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">„Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu” odnosi się do zderzenie kultur</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Tytuł książki odnosi się do niczego innego, jak do zderzania się kultur. Gdy Chiny zaczęły się rozwijać, ich mieszkańcy z jednej strony bali się świata zachodu, z drugiej byli nim zafascynowani. I taki jest ukochany Kwe-Lan. To człowiek, który zachowuje się bardziej jak Amerykanin, niż Chińczyk i choć ma szacunek do swoich zwyczajów, to ma swoje własne zdanie, zna się na medycynie i chce traktować swoją żonę jako równą sobie. Młoda dziewczyna, wychowana w zupełnie innych realiach, po prostu nie potrafi tego zrozumieć. I cała powieść jest właściwie zbudowana na konflikcie stare-nowe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie jest to powieść szczególnie smutna, przeciwnie: jest raczej urocza, dobra, spokojna, przyjemna w odbiorze. Nie mamy tu antagonisty, czy wybitnie konkretnej fabuły, a raczej obserwujemy różne postawy bohaterów. Ale to wszystko jest tak ładnie napisane, że przez te 170 stron po prostu się płynie.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ciekawy temat, ładne opisy i zwarta forma</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Niektóre powieści Buck potrafiły mnie troszeczkę męczyć. Ale ta, przez wzgląd na swój interesujący temat, ładne opisy i zwartą formę była chyba jednym z przyjemniejszych spotkań z jej twórczością. A że takich autorów warto poznawać to naprawdę polecam po tę powieść sięgnąć. Nie jest długa, wiec nawet osoby średnio zainteresowane tematem nie będą miały okazji, by się znudzić, a być może akurat okaże się, że ta opowieść Was oczaruje.&nbsp;</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="280" height="400" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6.jpg" alt="Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu - okładka książki w żółto-pomarańczowych barwach" class="wp-image-3876" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6.jpg 280w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/1-6-210x300.jpg 210w" sizes="auto, (max-width: 280px) 100vw, 280px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong>&nbsp;Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/pearl-s-buck/">Pearl S. Buck</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tłumaczenie:</strong>&nbsp;Magdalena Jędrzejewska</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong>&nbsp; 174</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong><a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/literatura-obyczajowa/">&nbsp;literatura obyczajowa</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-muza/">Muza</a>, 2007</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/wiatr-ze-wschodu-wiatr-z-zachodu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czerwona królowa: podróż Alicji w nieznaną baśń [recenzja] [archiwum]</title>
		<link>https://fantastykacodzienna.pl/czerwona-krolowa-henry-recenzja/</link>
					<comments>https://fantastykacodzienna.pl/czerwona-krolowa-henry-recenzja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Aleksandra Brzezińska]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2022 19:48:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Archiwum]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura fantastyczna]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Christina Henry]]></category>
		<category><![CDATA[dark fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[high fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[literatura amerykańska]]></category>
		<category><![CDATA[przygodowe fantasy]]></category>
		<category><![CDATA[retellingi i baśnie]]></category>
		<category><![CDATA[Wydawnictwo Vesper]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://fantastykacodzienna.pl/?p=3845</guid>

					<description><![CDATA[Jaka jest „Czerwona królowa”? Czy ta kontynuacja jest warta poznania? Sprawdź recenzję powieści Christiny Henry!]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>„Czerwona królowa” jest drugim tomem z cyklu <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/christina-henry/">Christiny Henry</a>. Pierwsza część naprawdę mi się spodobała, choć nie była idealna. Jak więc odebrałam drugą? Sprawdź recenzję i dowiedz się, czy ten <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/retellingi-i-basnie/">retelling </a>to coś dla Ciebie!</strong></p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-1024x683.png" alt="" class="wp-image-3847" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/unnamed-25-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p class="wp-block-paragraph">Sprawdź recenzje innych książek z cyklu „The Chronicles of Alice”: <a href="https://fantastykacodzienna.pl/alicja-recenzja/">„Alicja”</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading">Alicja i Topornik uciekają </h2>



<p class="wp-block-paragraph">Alicja musiała uciekać z Miasta. Wraz z Topornikiem wyruszyła więc w poszukiwaniu jego dawno zaginionej córki. Wkrótce trafiają do magicznej krainy, w której rządzi okrutna Biała Królowa.&nbsp;</p>



<h2 class="wp-block-heading">„Czerwona królowa” to książka, którą musiałam przeczytać</h2>



<p class="wp-block-paragraph">„Alicja” była dla mnie kompletnie pozytywnym zaskoczeniem. Książka, po której nie spodziewałam się niczego, okazała się baśniowo-oniryczną przygodą, z całkowicie satysfakcjonującym mnie zakończeniem (chociaż chyba jestem w mniejszości), a samo wydanie Vespera bardzo mnie do tego wydawcy przekonało. Nie mogło więc być inaczej. Kontynuacja, czyli „Czerwona królowa” musiała pojawić się na mojej półce.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsze recenzje nie były jednak zbyt pozytywne i obawiałam się, że Christina Henry tym razem mnie zawiedzie. Na szczęście przy lekturze bawiłam się dobrze, choć nie przeczę, kontynuacja wydaje mi się słabsza od tomu pierwszego.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Uwielbiam klimat tej książki</h2>



<p class="wp-block-paragraph">W dalszym ciągu uwielbiam klimat tej powieści. Jest baśniowy, mroczny, lekki i niby brutalny, ale nie do końca. Henry przenosi nas do świata pełnego zaczarowanych istot, krwiożerczych i całkiem przyjaznych olbrzymów oraz miast, w których jedzenie po prostu się pojawia. Ponadto, jak nie przepadam z Kotem z Cheshire z animacji, tak w tej wersji zyskuje do niego coraz większą sympatię.</p>



<p class="wp-block-paragraph">To sprawiło, że ja po prostu bawiłam się w trakcie lektury dobrze i gdybym była zupełnie zwyczajnym czytelnikiem, po prostu polecałabym ją dalej. Jednak skoro już mam o książce w miarę obiektywnie opowiedzieć, to przyda się tutaj wyłożenie jej wad, które potencjalnie innego czytelnika mogą odstraszyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Czy to jest horror?</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Zacznijmy od tego, że choć Vesper wydaje grozę/horror i tak też na przykład Lubimy Czytać kwalifikuje tę książkę, to absolutnie nie jest powieść z tego podgatunku. To przede wszystkim przygodowe<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/high-fantasy/"> high fantasy</a> i to na dodatek powieść drogi. Co prawda z nurtu dark, ale to nie zmienia faktu, że absolutnie nie jest to horror.</p>



<figure class="wp-block-image size-large"><img loading="lazy" decoding="async" width="1024" height="683" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-1024x683.png" alt="" class="wp-image-3848" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-1024x683.png 1024w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-300x200-1.png 300w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-768x512.png 768w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-849x566.png 849w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-1536x1024.png 1536w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/ogloszenie-9-2048x1366.png 2048w" sizes="auto, (max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Te kwestie warto sobie wyjaśnić</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejną kwestią jest to, że fabuła w drugim tomie znacznie bardziej się rozmywa. To nie jest długa książka, a właściwie pierwsza połowa jest po prostu drogą Alicji bez żadnych większych zaskoczeń. Oczywiście z czasem fabuła się rozkręca, ale dalej pozostaje mniej konkretna, a więc mniej wciągająca.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ważne jest też to, że tytułowej bohaterki nie ma w tej historii zbyt dużo. Pojawia się na samym końcu i jest tylko dodatkiem. To historia Alicji, a nie jej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niemniej, znów podoba mi się zakończenie Henry. Jest słodko-gorzkie i dalej pozostaje baśniowe tak jak w tomie pierwszym. Ale tu warto pamiętać, że ogółowi czytelników raczej się nie podobało.</p>



<h2 class="wp-block-heading">To baśniowa i raczej skrótowa historia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">&nbsp;„Czerwona królowa” nie jest powieścią, która wnosi do gatunku coś szczególnie nowego. To baśniowa historia, dość skrótowa w swojej formie. Przez to raczej jest czytadełkiem na jeden wieczór, niż czymś, co zostanie w pamięci na dłużej, tak jak zrobił to pierwszy tom. Nie zmienia to faktu, że mi się ją naprawdę dobrze czytało, a to nie jest wcale takie częste w przypadku zagranicznej fantastyki rozrywkowej, która nomen omen jest w sporej mierze targetowana do nastoletniego odbiorcy. Także podsumowując: ja lubię. Inni kompletnie nie muszą, ale polecać tę historię będę dalej.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<figure class="wp-block-image size-full"><img loading="lazy" decoding="async" width="352" height="500" src="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-6.jpg" alt="" class="wp-image-3846" srcset="https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-6.jpg 352w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-6-211x300.jpg 211w, https://fantastykacodzienna.pl/wp-content/uploads/2026/08/Projekt-bez-nazwy-2-6-300x426.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 352px) 100vw, 352px" /></figure>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł:</strong> Czerwona Królowa</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Tytuł serii:</strong>&nbsp;The Chronicles of Alice</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Numer tomu:</strong> 2</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Autor:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/christina-henry/">Christina Henry</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Liczba stron:</strong> 284</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Gatunek:</strong> <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/dark-fantasy/">dark fantasy</a>, <a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/retellingi-i-basnie/">retelling</a></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wydanie:</strong>&nbsp;<a href="https://fantastykacodzienna.pl/tag/wydawnictwo-vesper/">Vesper</a>, 2020</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://fantastykacodzienna.pl/czerwona-krolowa-henry-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>1</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
