„Moja Jane Eyre” trafiła do mnie w 2018 roku, dzięki współpracy z portalem Czytam Pierwszy. To powieśc napisana przez trzy autorki, która nawiązuje mocno do klasycznej twórczości i zachęca do sięgania po klasykę. „Dziwne losy Jane Eyre” nie były mi wówczas znane i zresztą w 2026 roku dalej nie są. Jak odebrałam tę powieść dla młodzieży?

Dowiedz się więcej o retellingach!
Jane widzi duchy
Jane zaczęła pracę w szkole. Charlotte, jej przyjaciółka, wciąż się w niej uczy. Dziewczyny są nierozłączne. Charlotte zauważa jednak, że Jane często dziwnie się zachowuje, mówiąc do samej siebie. Wkrótce odkrywa, że jej przyjaciółka widzi duchy.
Gdy trzy panie biorą się za napisanie jednej książki, efekt końcowy może być naprawdę różny. Dlatego za „Moją Lady Jane”, poprzednie dzieło autorek „Mojej Jane Eyre”, nawet się nie zabierałam. Skoro jednak stworzyły kolejną książkę utrzymaną w tej samej konwencji (choć fabularnie historie są ze sobą zupełnie niezwiązane), uznałam, że może warto spróbować. Zobaczyć, co takiego wyszło spod ich pióra?
Autorki nie zgadzają się z oryginalną powieścią
„Moja Jane Eyre” to książka bardzo mocno oparta na powieści Charlotte Brontë „Dziwne losy Jane Eyre”. Autorki – Cynthia Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows – uznały, że nie zgadzają się z oryginalną wersją i napiszą własną, opisującą to, co według nich przydarzyło się zarówno Charlotte, jak i Jane. A to, co się wydarza, jest absolutnie szalone i sprzeczne z jakimikolwiek zasadami panującymi w realnym świecie.

„Moja Jane Eyre” to przede wszystkim komedia
Nie ma co się oszukiwać: ta pozycja to przede wszystkim komedia. To nie jest poważny utwór, który ma sens analizować pod względem logiki świata przedstawionego. W pewnym sensie kojarzy mi się z książką Marii Krasowskiej „Banda niematerialnych szaleńców” – oba utwory poruszają tematykę duchów, są niezwykle lekkie, rozrywkowe i niepoważne. Z tą różnicą, że „Moja Jane Eyre” jest raczej pozycją przeznaczoną dla nieco starszych czytelników.
Skłamałabym jednak, mówiąc, że w pełni odpowiada mi konwencja, którą obrały twórczynie tej książki. Nie dość, że po prostu nie przepadam za komediami (bo bardzo trudno mnie rozbawić), to na dodatek narracja prowadzona przez te trzy panie nie do końca mi odpowiada. Autorki zdecydowały się co jakiś czas wtrącać własne komentarze, najwyraźniej uznając je za śmieszne. Mnie jednak takie zabiegi co najwyżej wybijają z rytmu i przyprawiają o zażenowanie.
Uroczo niedorzeczna historia
Samą przedstawioną historię mogę określić słowami: uroczo niedorzeczna. W tej opowieści wszyscy zdają się być niespełna rozumu w słodki sposób – główne postacie występujące w „Mojej Jane Eyre” są przerysowane, ale sympatyczne. Jednocześnie negatywni bohaterowie są źli do szpiku kości i praktycznie od początku jesteśmy w stanie ich wskazać. Przy tym wszystkim wiele wydarzeń (a akcji w tej książce nie brakuje!) sprawia wrażenie irracjonalnych i sprzecznych z jakimikolwiek zasadami ludzkiego zachowania, ale mimo to całość wydaje się lekka i niewymuszona.
Muszę jednak przyznać, że absolutnie nie rozumiem, w jaki sposób główni bohaterowie są w stanie rozmawiać o tajemnicach dotyczących danej osoby tak, aby ta tego nie usłyszała, mimo że stoi tuż obok nich. Jak już jednak wspominałam, nie jest to książka, której fabułę powinno się analizować zbyt dokładnie, bo po prostu nie skończyłoby się to dobrze.

Nawiązanie do klasyki
Niewątpliwie dużą zaletą tej powieści jest nawiązanie do klasyki literatury. Jestem przekonana, że dzięki sięgnięciu po nią wiele młodych osób zajrzy do „Dziwnych losów Jane Eyre” choćby z czystej ciekawości. A to w przypadku powieści młodzieżowej jest naprawdę ogromna zaleta – w końcu takie książki mają zachęcać młodsze pokolenie do czytania dłuższych tekstów i przygotowywać je na trudniejsze lektury.
„Moja Jane Eyre” nie jest książką w żaden sposób odkrywczą, ale jednocześnie może być całkiem wartościową lekturą dla nastoletnich czytelników. Choć humor autorek nie skradł mojego serca, dobrze wiem, że wiele osób naprawdę go polubi. Dlatego jeśli czujecie, że jest to lektura dla Was, nic nie stoi na przeszkodzie, by po nią sięgnąć.
Nie odpowiedział. Zamiast tego uniósł zegarek i stuknął nim ducha w skroń.
(Zdajemy sobie sprawę, szanowni czytelnicy, że to dość prostackie określenie mrożącego krew w żyłach egzorcyzmu rodem z horroru, ale po wielu sczytaniach i przeciągających się konsultacjach z tezaurusem stwierdziłyśmy, że to najtrafniejsze określenie. Stuknął go w skroń i tyle).
Fragment „Mojej Jane Eyre” Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows

Tytuł: Moja Jane Eyre
Tytuł serii: Ladyjanistki
Autorzy: Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Liczba stron: 512
Gatunek: historyczne fantasy
Wydanie: SQN, Kraków 2018