Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Grillbar Galaktyka: Kosmiczna podróż kulinarna [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 1 marca, 2019

„Grillbar Galaktyka” to powieść Mai Lidii Kossakowskiej, która dostała za nią Zajdla w 2012 roku. Jak podobała mi się ta space opera? Sprawdź w mojej recenzji z 2019 roku i dowiedz się, czy to odpowiednia lektura dla Ciebie.

Spis treści:

Toggle
  • Galaktyka pełna pysznego jedzenia
  • „Grillbar Galaktyka” jest żartobliwą powieścią
  • Mnogość gatunków i świata, ale też poglądów autorki
  • To powieść drogi
  • Fabuła nie jest kluczowa dla tej powieści
Grillbar Galaktyka

Dowiedz się więcej o Mai Lidii Kossakowskiej i jej twórczości!


Galaktyka pełna pysznego jedzenia

Iven to wybitny kucharz, dla którego pichcenie jest całym życiem. Jest szefem kuchni w luksusowej, kosmicznej restauracji i niezwykle docenia swoją pracę. Twierdzi – zresztą słusznie – że galaktyka jest pełna pysznego jedzenia. Podczas jednej z kolacji zostaje wrobiony w zabójstwo ważnej osobistości, co zmusza go do ucieczki.

Zajdel za rok 2012 trafił do Mai Lidii Kossakowskiej za powieść „Grillbar Galaktyka”. Książka ta to bardzo lekkie i przygodowe science fiction, będące swoistym hołdem autorki dla gotowania (które – razem z mężem – uwielbia) oraz popkultury. Po lekturze muszę przyznać, że to książka niezwykle przyjemna i kolorowa, choć jednocześnie zdecydowanie niewybitna.

„Grillbar Galaktyka” jest żartobliwą powieścią

Zacznijmy od kwestii, przez którą nie do końca mogłam wgryźć się w historię przedstawioną przez Kossakowską. W przypadku tej powieści trudno mówić o konkretnym świecie przedstawionym. Cała książka jest bardzo żartobliwa i humorystyczna, a przez to „przyszłość” przedstawiona przez autorkę nie została potraktowana w sposób poważny. Czytając, miałam wrażenie, że wiele ras, postaci, potraw czy planet pojawiło się na jej kartach tylko dlatego, że ich nazwy lub opisy brzmią zabawnie.

Jeśli do tego dołączymy ich mnogość oraz – w moim odczuciu – stosunkowo toporną ekspozycję świata przedstawionego, czasem po prostu trudno w to wszystko w pełni uwierzyć. Zwłaszcza że fakt posiadania przez bohaterów macek czy łap bez kciuków w wielu przypadkach zdaje się nie wpływać szczególnie ani na ich umiejętności, ani na ich charaktery.\

Grillbar Galaktyka

Mnogość gatunków i świata, ale też poglądów autorki

Na dodatek nie dość, że „Grillbar Galaktyka” to olbrzymia mnogość gatunków oraz planet, to autorka nie szczędzi nam odniesień do świata rzeczywistego. Wewnątrz tej książki można więc znaleźć bardzo jasne odwołania do Unii Europejskiej (do której autorka ma podobne podejście jak jej mąż, Jarosław Grzędowicz, a które ten przedstawił w swoim „Hel-3”) oraz sporej ilości „klasyków” kultury. Jeden z początkowych rozdziałów jest właściwie w całości poświęcony „Obcemu”, a na dalszych kartach powieści można znaleźć odwołania do mangi czy „Gwiezdnych wojen”. I choć polityczne odwołanie było jednym z nudniejszych aspektów książki (bo autorka poświęca temu cały rozdział), o tyle te nawiązania do kultury wypadają naprawdę sympatycznie.

To powieść drogi

„Grillbar Galaktyka” pod względem swojej konstrukcji jest przede wszystkim powieścią drogi. Bohater często zmienia miejsce pobytu, uczy się nowych rzeczy, poznaje świat. Niestety, tu pojawia się mój drugi problem z tym tytułem. Przez lwią część historii Iven jest sam: wprawdzie po drodze poznaje mniej lub bardziej przyjazne osoby, ale żadnej z nich nie poznajemy głębiej. Postacie drugoplanowe prędko znikają. Dopiero właściwie pod koniec tej historii Iven zaczyna budować relacje z innymi osobami i dopiero wtedy opowieść nabiera naprawdę przyjemnego klimatu. Jego wcześniejsza, samotna podróż może po prostu zacząć nudzić.

Grillbar Galaktyka

Fabuła nie jest kluczowa dla tej powieści

Warto też zwrócić uwagę na to, że sama fabuła powieści nie należy do kluczowych rzeczy w tym przypadku. Autorka stawia na niekoniecznie udaną ekspozycję oraz opisy związane z kuchnią i gotowaniem, w związku z czym nawet sama podróż Ivena czasem schodzi na dalszy plan. Z tego powodu przez trzy czwarte książki główny bohater właściwie bezustannie ucieka i pałęta się bez celu po świecie, aby dopiero pod koniec dostać konkretną misję do wypełnienia.

Jak zwykle styl Kossakowskiej jest bardzo lekki i łatwy do przyswojenia. Choć teoretycznie mamy tu do czynienia z fantastyką naukową, należy wziąć pod uwagę, że wynika to tylko z powodu settingu książki. W końcu mamy tu do czynienia z przyszłością, kosmosem i podróżami międzygwiezdnymi. Treść tej książki nie ma jednak nic wspólnego z tą bardzo naukową odmianą gatunku. Nie znajdziecie wewnątrz dokładnych opisów technicznych czy naukowych, bo po prostu wyraźnie widać, że nie o to autorce w tej powieści chodziło.

„Grillbar Galaktyka” to na pewno książka przyjemna, celebrująca jedzenie i popkulturę. Przez swoją lekkość i żartobliwość może być też dobrym startem z literaturą science fiction: nieobyty czytelnik będzie mógł dzięki niej zdecydować, czy w ogóle interesują go historie z akcją osadzoną w kosmosie. Nie jest to jednak – jak już wspominałam – wysokopółkowa literatura, zmuszająca do głębszych przemyśleń, i tego po niej zdecydowanie nie należy się spodziewać.


Nie pożeraj bliźniego swego, abyś sam pożarty nie został! O zaprawdę, powiadam wam, wszelki żywot, choćby ten nieożywiony, jest świętym! Dalece lepiej umrzeć z głodu, a nie poddać się chuci, niźli zjadłszy, stać się dziecięciem występku! Choćbym kroczył doliną pełną jadła, nie sięgnę po nie, albowiem…

Fragment „Grillbaru Galaktyki” Mai Lidii Kossakowskiej


Grillbar Galaktyka

Tytuł: Grillbar Galaktyka

Autor: Maja Lidia Kossakowska

Liczba stron: 511

Gatunek: przygodowe science-fiction

Wydanie: Fabryka Słów, Lublin 2011

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: fantastyka naukowa, komedia, literatura polska, Maja Lidia Kossakowska, powieść drogi, przygodowe SF, space opera, Wydawnictwo Fabryka Słów

4 thoughts on “Grillbar Galaktyka: Kosmiczna podróż kulinarna [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Początek, koniec i hot dogi: Udany komediowy debiut SF [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Dożywocie: Dom pełen niespodziewanych mieszkańców [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  3. Pingback: Virion. Zamek: Po latach wracam do Ziemiańskiego [recenzja] [archwium] - Fantastyka Codzienna
  4. Pingback: Gwiazdy moim przeznaczeniem: co oferuje wizja przyszłości z lat 50.? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme