Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Dożywocie: Dom pełen niespodziewanych mieszkańców [recenzja] [archiwum]

Posted on 16 października, 2019

„Dożywocie” przeczytałam w 2017 roku, w ramach współpracy z wydawnictwem Uroboros. To moje drugie spotkanie z twórczością Marty Kisiel. Jak podobał mi się debiut tej polskiej autorki? Sprawdź, czy warto zabrać się za tę komediową historię!

Spis treści:

Toggle
  • Dom pełen dożywotników
  • Polski Terry Pratchett w spódnicy?
  • Scenki z życia zamiast zwartej fabuły
  • Te ilustracje!
  • „Dożywocie” na poprawę humoru
Dożywocie

Poznaj więcej recenzji komediowych książek fantastycznych: „Grillbar Galaktyka” | „Banda niematerialnych szaleńców” | „Kosiarz” | „Początek, koniec i hot dogi” 


Dom pełen dożywotników

Konrad Romańczuk ma zamiar napisać swoje literackie dzieło życia w odziedziczonym po dalekim przodku domu. Gdy jednak przybywa do Lichotki, odkrywa, że nie będzie to takie proste. Budynek nie jest pusty – zamieszkuje go zgraja dożywotników, których pisarz musi wziąć pod opiekę.

Polski Terry Pratchett w spódnicy?

Wielokrotnie słyszałam porównania Marty Kisiel do Terry’ego Pratchetta. Po lekturze „Nomen Omen” nie do końca jednak rozumiałam, skąd aż tak wiele osób o tym mówi. Gdy jednak w moje ręce wpadło „Dożywocie” tej samej autorki, wszystko stało się jasne.

Ta książka to – w pozytywnym znaczeniu tych słów – jeden wielki żart. Autorka bezustannie bawi się słowem, pisząc w sposób dość potoczny i nawiązując do polskich powiedzeń, kalek oraz kultury. Czerpie zresztą nie tylko z naszych rodzimych motywów – znajdziemy tu też odrobinę Kinga czy Lovecrafta, a i to przecież nie wszystko. „Dożywocie”, mimo bycia debiutem, zaskakuje naprawdę dobrym warsztatem. Kisiel wprawdzie nie sili się na poetyckość czy powagę (wszak to komedia), jednak by stworzyć działające żarty, trzeba mieć często lepsze wyczucie niż przy tworzeniu „kultury wyższej”.

Na dodatek autorka przedstawia nam grupę niezwykle sympatycznych bohaterów. Mieszkańcy Lichotki to wesoła gromadka, której chyba nie da się nie polubić. Przy okazji każdy z charakterów jest bardzo wyrazisty – nie da się ich pomylić i choć jest ich naprawdę sporo, to wszyscy dostają trochę miejsca dla siebie. To nimi „Dożywocie” stoi – nie fabułą.

Dożywocie

Scenki z życia zamiast zwartej fabuły

Fabuły bowiem w tej powieści Kisiel raczej nie ma. „Dożywocie” ma w moim odczuciu sporo z powieści obyczajowej. Przedstawia raczej scenki z życia Konrada i jego dożywotników, które luźno łączą się w całość. Niektóre motywy z początku czy środka powieści wracają na końcu, ale wiele z nich istnieje głównie po to, by rozwinąć bohaterów albo przedstawić nam jakiś żart.

To sprawia, że ta książka nie jest pozycją, którą osobiście mogłabym czytać ciągiem. Najlepiej bawiłam się, gdy zabierałam ją do komunikacji miejskiej czy miała czas na poczytanie przez dosłownie pięć minut. Dzięki temu mogłam wrócić do postaci, które polubiłam, ale jednocześnie nie czułam się znużona pojedynczymi epizodami, które do niczego ostatecznie nie prowadziły. „Dożywocie” może więc naprawdę dobrze sprawdzić się w takiej formie… o ile nie macie tendencji do wybuchania nagle śmiechem w trakcie lektury.

Pod koniec posiadanego przeze mnie wydania wydawnictwo zamieściło „Szaławiłę” – opowiadanie traktujące o dalszych losach Lichotki. Tekst ten zdobył Nagrodę Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za 2017 rok i choć muszę przyznać, że jest naprawdę dobry, to mimo wszystko raczej mnie zasmucił, niż bawił. Osoby, które tę książkę czytały, będą w stanie mnie zrozumieć: końcówka „Dożywocia” kończy pewien etap w życiu bohaterów, a „Szaławiła” ten fakt pieczętuje. Nie będę jednak zdradzać więcej – to zbyt krótka forma na szczegółowe omówienie bez spoilerów.

Dożywocie

Te ilustracje!

Muszę też dodać kilka słów o oprawie. Zanim książka trafiła w moje ręce, nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi, ale na żywo prezentuje się naprawdę dobrze. Elwira Pawlikowska zapewniła publikacji bardzo klimatyczną i pasującą do treści okładkę, a znajdujące się wewnątrz ilustracje (także jej autorstwa) świetnie urozmaicają czytanie.

„Dożywocie” na poprawę humoru

„Dożywocie” to naprawdę przyjemna lektura, która doskonale sprawdzi się jako poprawiacz nastroju. Choć widziałam, że w księgarniach często ląduje na półkach z literaturą młodzieżową, sama bym jej za taką nie uznała. Faktycznie, pod tym względem Kisiel jest jak Pratchett – ma na tyle inteligentny żart, że zarówno młodszy, jak i starszy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie. Wprawdzie przez brak jednolitej fabuły nie jest to książka idealna, ale jak na debiut wypada bardzo dobrze.


Tego roku zima postanowiła być wyjątkowo podstępna. Długo czekała na właściwy moment, tocząc wielce wyrachowaną wojnę psychologiczną, aż wreszcie, mniej więcej w połowie grudnia, sypnęła śniegiem aż miło i odniosła spektakularny sukces. Drogowcy byli bardzo zaskoczeni. Nikt natomiast nie był zaskoczony zaskoczeniem drogowców i chyba tylko dlatego obyło się bez zamieszek.

Fragment powieści „Dożywocie” Marty Kisiel


Dożywocie

Tytuł: Dożywocie

Tytuł serii: Dożywocie

Numer tomu: 1

Autor: Marta Kisiel

Liczba stron: 416

Gatunek: komedia fantasy

Wydanie: Uroboros, Warszawa 2017

1 thought on “Dożywocie: Dom pełen niespodziewanych mieszkańców [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Pierwsze słowo: Zebrane opowiadania Marty Kisiel [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Gorączka Ciboli: James Holden w roli mediatora [recenzja] [archiwum]
  • Pierwsze słowo: Zebrane opowiadania Marty Kisiel [recenzja] [archiwum]
  • Ujarzmienie: Sekrety korporacji zarządzającej Strefą X [recenzja] [archiwum]
  • Dożywocie: Dom pełen niespodziewanych mieszkańców [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Komiksy fantastyczne
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje komiksów
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jakub Ćwiek komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska poradnik powieść historyczna przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romans paranormalny romantasy science fantasy sensacja space opera steampunk superbohaterowie thriller urban fantasy Ursula Le Guin Wampiry weird fiction zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme