„Małe Licho i tajemnica Niebożątka” to powieść dla dzieci Marty Kisiel, rozgrywająca się w tym samym świecie przedstawionym, co „Dożywocie”. Czytałam ją w 2019 roku w ramach współpracy z wydawnictwem Wilga. Jak podobała mi się ta książka fantasy? Czy to jest coś dla Ciebie?

Dowiedz się więcej o literaturze dziecięcej!
Beztroska, dorastanie i niebożątko
Bożek spędza beztrosko czas z Lichem, potworem spod łóżka, oraz resztą swojej nieco nietypowej rodziny. Nie musi przejmować się światem znajdującym się poza jego domem. Dzieciństwo nie może jednak trwać wiecznie – niedobry wujek Konrad zmusza chłopca, by w końcu poszedł do szkoły. Bożkowi ten pomysł bardzo się nie podoba.
„Małe Licho i tajemnica Niebożątka” to ciepła i mądra opowieść
Absolutnie nie bałam się sięgnąć po książkę „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”. Marta Kisiel udowodniła mi już w swoich innych publikacjach, że swobodnie posługuje się żartem i słowem, zawsze zachowując umiar i dobry smak. Nie wątpiłam, że w powieści skierowanej do najmłodszych sprawnie uniknie nieodpowiednich treści, tworząc jednocześnie powiastkę, z której cieszyć się mogą absolutnie wszyscy.
Autorka niewątpliwie spełniła pokładane w niej nadzieje. Pierwszy tom „Małego Licha” to niezwykle sympatyczna książka. Jak na literaturę dziecięcą przystało, jest krótka – dwieście stron zapisanych dużym drukiem zajęło mi około godziny uważnego czytania. Dla dorosłego czytelnika to uroczy przerywnik od codzienności, ozdobiony dużą liczbą ilustracji (choć nie do końca w moim guście, doceniam ich dostosowanie do młodszych odbiorców).

Istotne tematy podane z odrobiną chaosu
Przedstawiona w książce historia wydaje mi się całkiem inteligentna i zręczna. Bożek to trochę odcięty od życia chłopiec, który po prostu musi trochę dorosnąć – zrozumieć, jak działa społeczeństwo i pojąć, że bycie innym wcale nie jest złe.
Mimo że raczej nie mam dużej wiedzy na temat dziecięcej psychiki, wydaje mi się, że młodszy czytelnik naprawdę ma szansę się z nim utożsamić. Kisiel opowiada o rzeczach stosunkowo trudnych i istotnych, ale w sposób lekki, pełny szalonych pomysłów. Nie tylko samo otoczenie Bożka jest niezwykle tłoczne i kolorowe, ale jego przygody również. Ponadto to książka doskonała na jesienny czas, choćby przez klimatyczne nawiązania do Halloween.
Jeśli mogłabym się do czegoś przyczepić, to do obecnego w książce chaosu. Zabawnych detali przedstawianych przez autorkę było czasem aż za dużo. Nie jest to duża wada, być może w kontekście literatury dziecięcej nie jest wadą w ogóle, ale myślę, że warto o tym wspomnieć.
Wspólne uniwersum to frajda dla całej rodziny
Najcudowniejszym elementem książki jest to, że seria należy do tego samego uniwersum co „Dożywocie”. Zawiera tych samych bohaterów, tylko opowiada nam historię z perspektywy dziecka. Dzięki temu także rodzic może doskonale bawić się przy lekturze, zwłaszcza jeśli zna inne teksty Kisiel. Wyłapywanie ogromu nawiązań może być naprawdę dobrą zabawą, a dziecko, gdy podrośnie, zawsze może do świata przedstawionego wrócić w odpowiedniej dla swojego wieku wersji.
Jak wspominałam – nie jestem znawcą dzieci i raczej nie jestem w stanie wypowiedzieć się na temat powieści, skupiając się tylko na aspekcie jej targetu. Mi samej poznanie historii Bożka sprawiło po prostu przyjemność. Wierzę, że dzieciom i rodzicom także sprawi: Marta Kisiel w „Małym Lichu i tajemnicy Niebożątka” naprawdę sprawnie operuje słowem, tworząc przesympatyczną historię.
Oprócz tych wszystkich skarbów drobnych i nie do końca poważnych chłopiec miał też skarb największy – mamę, którą bardzo kochał i która bardzo kochała jego. I choć mama głęboko wierzyła w chodzenie spać wcześnie, tran i brokuł i często musiała za dużo pracować, to chłopiec w starym domu pod uśmiechniętym dachem nigdy, nawet przez chwilę, nie był sam.
Fragment powieści „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” Marty Kisiel

Tytuł: Małe Licho i tajemnica Niebożątka
Tytuł serii: Małe Licho
Numer tomu: 1
Autor: Marta Kisiel
Liczba stron: 206
Gatunek: literatura dziecięca, fantasy
Wydanie: Wilga, Warszawa 2018
1 thought on “Małe Licho i tajemnica Niebożątka: (Nie)zwyczajny chłopiec idzie do szkoły [recenzja] [archiwum]”