Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności książkowe
    • Recenzje
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Wampirze cesarstwo: czy to nowa „Gra o tron”? [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 19 stycznia, 2022

„Wampirze cesarstwo” Jay Kristoff to powieść, na której wydanie naprawdę czekałam. Gdy jednak się ukazała i zabrałam się za jej czytanie… okazało się, że wcale nie jest aż tak dobrze, jak się spodziewałam. Dlaczego? Sprawdź!

Spis treści:

Toggle
  • Gabriel opowiada, jak stał się łowcą wampirów
  • „Wampirze cesarstwo” to moje pierwsze spotkanie z Kristoffem
  • Dla kogo jest ta powieść?
  • „Wampirze cesarstwo” ma interesujący początek
  • Liczyłam na polityczną intrygę, ale…
  • „Wampirze cesarstwo” jest bardzo przegadaną powieścią
  • Naprawdę liczyłąm na tę powieść
  • Czuję się zawiedziona „Wampirzym cesarstwem”
Wampirze cesarstwo jest czytane przez autorkę recenzji

Gabriel opowiada, jak stał się łowcą wampirów

Gdy nawiedza go wampirzy, królewski historyk, Gabriel nie ma wyjścia. Jeśli chce wydłużyć swoje życie, musi zacząć snuć swoją historię. Opowiada o swoich czasach młodości, gdy stał się łowcą wampirów, a także o poszukiwaniu świętego Graala, ostatniej nadziei ludzkości.

„Wampirze cesarstwo” to moje pierwsze spotkanie z Kristoffem

Tematyka wampirów jest ostatnio czymś, co trochę mnie interesuje, toteż gdy Mag zapowiedział książkę właśnie w takich klimatach, to najzwyczajniej w świecie zaczęła za mną chodzić. „Wampirze cesarstwo” jest pierwszą książką Jaya Kristoffa, jaka wpadła mi w ręce, toteż to była po prostu dobra okazja, aby z tym całkiem popularnym ocenie autorem się zapoznać. I wyszło… no nie bardzo wyszło, choć wyjść mogło.

wampirze cesarstwo jest w ręce autorki recenzji

Dla kogo jest ta powieść?

Zacznijmy najpierw od targetu tej powieści. Byłam już przez kilka osób przekonywana, że jest to książka dedykowana osobom dorosłym. Niestety, nie mogę się z tym w pełni zgodzić. Dla mnie to historia targetowana do chłopców i młodych mężczyzn w wieku +16. To trochę odpowiednik romansu fantasy NA. Z tym że dziewczyny w tym wieku lubią bohaterki młode (16-30 lat, cżęściej 18-25), a chłopcy już nie. Oni chcą Geralta z Rivii, który jest smutny, poważny i zabija potwory swoją ironią. I Gabriel właśnie taką postacią jest, bądź być próbuje.  

To nie oznacza oczywiście, że starszy czytelnik się w tej lekturze nie odnajdzie. Taka literatura jest znacznie bardziej uniwersalna, niż typowo dziewczyńskie, młodzieżowe fantasy (dorosły bohater robi swoje). Nie zmienia to faktu, że ja w tej powieści elementy młodzieżówki po prostu widzę. 

„Wampirze cesarstwo” ma interesujący początek

Teraz przejdźmy do treści. Sam początek wydał mi się interesujący. Może nie nadzwyczaj oryginalny, bo podobny schemat wykorzystał np. „Wywiad z wampirem”, ale mam wrażenie, że relacja Gabriela i przesłuchującego go wampira jest najciekawszą w całej książce, a ich wymiany zdań co jakiś czas są klimatyczne. Gorzej zaczyna się robić później.

Liczyłam na polityczną intrygę, ale…

Czytając opis, spodziewałam się książki z jakąś polityczną intrygą. Może „Gry o tron”, tylko w mrocznej, wampirzej wersji? Miałam nadzieję na ciekawe dylematy dotyczące ludzkości, być może na jakieś brutalne sceny z tym związane. A dostałam w gruncie bardzo mhroczny (bo nie mroczny, to jest taki nastolatkowy, smutny i pełen cierpienia mhrok) quest fantasy, z dość generycznym przedstawieniem wampirów.

„Wampirze cesarstwo” jest bardzo przegadaną powieścią

Na dodatek to jedna z tych książek, która jest po prostu niemiłosiernie przegadana. Kristoff stworzył klocek liczący niemal 900 stron, gdzie fabuły było tu może na 400, jeśli nie na mniej. To byłoby do wybaczenia, gdyby przy okazji w ciekawy sposób prowadził relacje między bohaterami, ale niestety, to też wypada naprawdę typowo i jest pisane bez większego polotu.

W trakcie czytania nasunęła mi się myśl, że on tę książkę powinien stworzyć w duecie z autorką „Krwi i popiołu”. Bo on ogółem jest lepszy literacko, lepiej ogarnia światotworzenie (choć idealnie nie jest), ale jest zdecydowanie słabszy właśnie w pisaniu dialogów. Gdyby połączyli siły, to może wyszłoby z tego coś ciekawszego. W tej formie ta powieść po prostu jest niezwykle przewidywalna i nudna, jeśli człowiek przeczytał już kilka serii high fantasy.

wampirze cesarstwo jest otwarte na ilustracji przedstawiającej kobietę

Naprawdę liczyłąm na tę powieść

Liczyłam na tę książkę. Naprawdę! Zwłaszcza że wydanie nie jest wcale złe. Książka ma sporo ilustracji, w stylu dość unikatowym jak na polski rynek, a przy tym raczej się podobającym (to taka zamerykanizowana manga), twarda oprawa też robi swoje i tę książkę, jako sam produkt, dobrze trzymało mi się w ręce. 

Poza tym przez pierwsze ok. 300 stron cały czas powtarzałam sobie (i innym też), że to wydaje się przegadane, ale to tak ogółem prosta, acz solidna rozrywka. I naprawdę byłam przekonana, że ten przeciągający się wstęp rozwinie się w coś potencjalnie ciekawego. W ogóle właśnie początek wydał mi się najciekawszy: dzieciństwo Gabriela i to, jak musiał poradzić sobie z traumami, było po prostu bardziej interesujące, niż przedłużające się szkolenie bohatera, a potem nudny quest, w którym postacie tylko podróżują i biją się w dość nudny sposób.

W ogóle doszło do tego, że „Wampirze cesarstwo”, w chwili, w której miało mnie zasmucić i wywołać u mnie jako czytelnika łzy, wywołało reakcję „ok, bardzo mnie to nie obchodzi”. I na nic zdały się łzy innego bohatera. A niby na tych setkach stron autor powinien mnie do postaci przywiązać.

Czuję się zawiedziona „Wampirzym cesarstwem”

Czuję się po prostu trochę zawiedziona. Wydawało mi się, że jeśli sięgnę po coś popularnego, ale wydanego przez Maga, którego przecież naprawdę szanuję, to będę bawić się co najmniej dobrze. Nie oczekiwałam niczego nadzwyczajnego, a szukałam dobrej rozrywki, która czegoś mi dostarczy. A okazało się, że choć to czytać się niby da, to naprawdę wolałabym poświęcić ten czas na jakąś inną, ciekawszą lekturę. No ale cóż, chyba pozostaje mi się cieszyć, że te wampiry przynajmniej się nie świecą…


Wampirze cesarstwo - okładka wydawnictwa Mag

Tytuł: Wampirze cesarstwo

Tytuł serii: Wampirze cesarstwo

Numer tomu: 1

Autor: Jay Kristoff

Tłumaczenie: Wojciech Szypuła, Małgorzata Strzelec

Liczba stron:  896

Gatunek: przygodowe fantasy, high fantasy

Wydanie: Mag, 2021

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: dark fantasy, fantasy, high fantasy, Jay Kristoff, literatura amerykańska, przygodowe fantasy, Wydawnictwo Mag

1 thought on “Wampirze cesarstwo: czy to nowa „Gra o tron”? [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Miasto mosiądzu: dżiny, dewy i masterplan z kreskówki [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Specjalistka od słoni szkoli mamuty. „Ciosy zagłady” Raya Naylera [recenzja]
  • „Papierowy Mag” Holmberg wcale nie jest o origami. Mormonka i jej powieść fantasy [recenzja]
  • „Daleka droga do małej, gniewnej planety” Chambers to przykład cozy SF [recenzja]
  • Edycja limitowana „Death Note” już (i tylko) w przedsprzedaży
  • Vesper wyda Robin Hobb. Niedługo wznowienie „Ucznia skrytobójcy” 

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny kryminał fantasy literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme