Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Literatura fantastyczna
    • Aktualności i zapowiedzi książek
    • Recenzje
    • Zestawienia tematyczne
  • Kultura fantastyczna
    • Fantastyczne filmy i seriale
      • Recenzje filmów i seriali
    • Fantastyczne gry
      • Recenzje gier
    • Komiksy fantastyczne
      • Aktualności komiksowe
      • Recenzje komiksów
    • Wydarzenia fantastyczne
  • O redakcji
    • Kontakt
Menu

Triumf Endymiona: nie wiem, co Simmons sobie myślał [recenzja] [archiwum]

Opublikowano 15 grudnia, 2022

„Triumf Endymiona” sprawił, że przestałam mieć ochotę na dalsze zapoznawanie się z twórczością Dana Simmonsa. Dlaczego? Sprawdź w poniższej opinii z 2022 roku.

Spis treści:

Toggle
  • Raul i Enea muszą się rozdzielić
  • „Triumf Endymiona” wywołał we mnie negatywne emocje
  • Przegadana powieść przygodowa
Triumf Endymiona trzymany przez autorkę recenzji

Recenzje innych książek z cyklu „Hyperion”: „Hyperion” | „Upadek Hyperiona” | „Endymion”


Raul i Enea muszą się rozdzielić

Raul spędził z Eneą cztery spokojne lata na Starej Ziemi. Szesnastoletnia dziewczyna zdradza mu jednak, że muszą ponownie wyruszyć w podróż. Tym razem jednak konieczne będzie rozdzielenie się. W tym czasie armia Paxu próbuje ich odnaleźć i zabić.

„Triumf Endymiona” wywołał we mnie negatywne emocje

Gdy zaczynałam czytać „Hyperiona”, nawet nie przypuszczałam, jak kiepsko skończy ten cykl. Już „Endymion” nie wypadał najlepiej, ale „Triumf Endymiona” jest nie tylko ogólnie kiepską powieścią, ale również jej główny wątek sprawia, że myślę o tej dylogii ze sporą dawką obrzydzenia. 

Zacznijmy może od tej kwestii, bo ona po prostu dla mnie przysłania wszystkie inne elementy książki. [Możliwe SPOILERY] W tej dylogii Dan Simmons przedstawia niczym swoją największą fantazję coś, co dziś określamy mianem child groomingu. Już w tomie pierwszym relacja Raula i Enei sugerowała, że pomiędzy 12-latką, a prawie 30-letnim pojawia się coś więcej, niż tylko przyjaźń, ale gdy ona ma lat 16, jego myśli coraz częściej zbaczają na tory romantyczne, zaś gdy w wyniku podróży kosmicznej ona starzeje się o 5 lat, a dla niego mijają 4 miesiące (z czego większość przespał) nie ma żadnego zawahania, aby po prostu się z nią przespać. A to wszystko przedstawione jest w najlżejszy i niefrasobliwy sposób, z dość dokładnym opisem zbliżeń. 

Twórca ma prawo pisać o wszystkim. Jednakże jeśli w taki sposób przedstawia naprawdę okrutną zbrodnię, tworząc na jej bazie fantazję i to na niej opierając bazę fabularną książki (choć to NIE byłoby potrzebne: po prostu narrator skupia się na tej relacji) to osobiście zaczynam żałować, że dopiero co zamówiłam jego kolejną powieść…

Triumf Endymiona czytany nad morzem

Przegadana powieść przygodowa

Jeśli to jest już wyjaśnione, przejdźmy do innych, jednak mimo wszystko dla mnie pomniejszych kwestii. „Triumf Endymiona” jest ponownie przegadaną powieścią przygodową, w której dzieje się niemal dokładnie to samo, co w tomie pierwszym. Jedynie autor dodaje trochę pseudofilozoficznej narracji, która przy tym, jak wyglądały dwa pierwsze tomy, brzmi naprawdę… słabo. Simmons niczego nie wyjaśnia w sposób satysfakcjonujący. 

Paradoksalne jest dla mnie to, że o ile wątek Raula czytało się płynnie, o tyle fragmentu z innych perspektyw były dla mnie już po prostu męczące. Na jakimś etapie w ogóle przestałam interesować się otoczką, biorąc pod uwagę mój główny zarzut do tej książki. Simmons naprawdę NIE MUSIAŁ tworzyć żadnego romansu. Miał do wyjaśnienia masę wątków, wyjaśnił miernie co najwyżej część, a zamiast tego skupił się na naprawdę niesmacznych opisach, które sprawiały, że w trakcie lektury raczej myślałam o tym, czy autor nie powinien przypadkiem udać się na terapię.

Czuje się rozczarowana i zawiedziona. Naprawdę nie sądziłam, że tak ceniony cykl fantastyczno-naukowy może kończyć się w taki sposób…


Triumf Endymiona - okładka od wydawnictwa Mag

Tytuł: Triumf Endymiona

Tytuł serii: Hyperion

Numer tomu: 4

Autor: Dan Simmons

Tłumaczenie: Grzegorz Komerski

Liczba stron: 874

Gatunek: science-fiction

Wydanie: Mag, Warszawa 2018

Autor: Aleksandra Brzezińska

Tagi: Artefakty, Dan Simmons, fantastyka naukowa, literatura amerykańska, przygodowe SF, Wydawnictwo Mag

2 thoughts on “Triumf Endymiona: nie wiem, co Simmons sobie myślał [recenzja] [archiwum]”

  1. Pingback: Hyperion: W podróży do Dzierzby [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna
  2. Pingback: Endymion: przygodówka czy jednak coś więcej? [recenzja] [archiwum] - Fantastyka Codzienna

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Mroczne i magiczne retellingi „Alicji w Krainie Czarów”, które musisz poznać
  • Kolejne dwa tomy czarnej edycji „Death Note” już w przedsprzedaży! [zapowiedź]
  • „Bez serca” Marissy Meyer to komercyjny retelling YA [recenzja]
  • „Kupcy i ich żywostatki” jeszcze w tym roku! [zapowiedź]
  • Najlepsze polskie opowiadania z 2025 roku? Te teksty są nominowane do Zajdla [recenzja]

Alternatywna historia dark fantasy Dom Wydawniczy Rebis Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura młodzieżowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa przygodowe fantasy retellingi i baśnie romans romantasy science fantasy Smoki space opera steampunk thriller urban fantasy Wydawnictwo Dolnośląskie Wydawnictwo Fabryka Słów Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Mag Wydawnictwo Muza Wydawnictwo Powergraph Wydawnictwo Prószyński i S-ka Wydawnictwo SQN Wydawnictwo Uroboros Wydawnictwo Zysk i S-ka zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme