„Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” to książka, na którą naciągnęłam swego czasu babcię i ciotkę w trakcie wycieczki do sklepu w 2012 roku i również wówczas ją przeczytałam. To nie przeszkadzało mi w tym, aby w 2015 roku wrzucić na blogu moją opinię na jej temat, mimo że wcale książki nie powtórzyłam. Co sądziłam wówczas o tym zbiorze wszystkich przygód znanego detektywa?
Scherlock Holmes wszedł do popkultury i nigdy z niej nie wyszedł
Kto nie słyszał o detektywie wszech czasów? Sherlock Holmes wszedł do popkultury i został w niej chyba na zawsze… Sama jednak nie miałam większej ochoty na czytanie czegoś o nim, dopóki pewnego razu nie trafiłam na piękną, ogromną książkę, jaką jest „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa”. Chyba nie muszę mówić, że w samym jej wyglądzie od razu się zakochałam i szybko trafiła do mojej biblioteczki jako swoiste trofeum.
Opowiadania o Holmesie były niczym seriale
Gdy nie było jeszcze telewizorów, opowiadania i powieści publikowane w gazetach pełniły rolę seriali. Do takich właśnie dzieł należały niegdyś historie o Sherlocku Holmesie i już na początku swojego istnienia podbiły serca czytelników. I naprawdę nic w tym dziwnego! Mimo upływu czasu opowiadania Doyle’a wcale nie straciły na jakości.
Ta książka to kryminalna Biblia
„Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” jest niczym innym jak kryminalną Biblią. Zawiera – jak sam tytuł wskazuje – wszystkie historie o genialnym detektywie. Cała seria zaczyna się od opowiadania „Studium w szkarłacie” – jest to dłuższa historia, która pozwala nam poznać Holmesa oraz jego przyjaciela, doktora Jamesa Watsona. Całość pisana jest w narracji pierwszoosobowej. Większość tekstów opowiada Watson, jednak jedno z opowiadań przedstawione jest z perspektywy Sherlocka. Sama za taką narracją do końca nie przepadam, lecz w tym przypadku sprawdza się świetnie – pozwala nam wejść głębiej w świat tych dwóch panów i sprawia, że stajemy się jego częścią.
Sherlocka Holmesa dalej dobrze się czyta
Mimo że historie Doyle’a mają już swoje lata, język opowiadań jest naprawdę przystępny i wciągający – nie czytałam oryginału, więc może to być zasługa tłumacza, ale ułatwia to poznawanie historii. Bo choć same w sobie są ciekawe, to przy topornym stylu nie sądzę, żebym sama dotrwała do końca.
Przez ogromną liczbę opowiadań uważam, że najlepiej czytać tę książkę fragmentami. Ja sama zabrałam się za nią z rozmachem, czytając wszystko po kolei i nie sądzę, abym dobrze na tym wyszła… historie zaczęły się mieszać i trudno było je wszystkie ogarnąć naraz. Z tego powodu uważam, że choć fajnie jest mieć wszystkie opowiadania w jednym tomie, dobrze jest robić przerwy i przeplatać je innymi książkami.
To kryminały, nie historia psychologiczna
Trudno mi tu zastanawiać się nad charakterami bohaterów z bardzo prostego powodu – Holmes to genialny umysł, a Watson od początku pełni rolę obserwatora i… i dokładnie to robi. Więcej nie jest potrzebne – w końcu to kryminał, a nie książka psychologiczna. Choć Sherlock jest bardzo ciekawą postacią, nie chodzi tu o głęboką analizę jego cech.
Nieważne, czy lubicie kryminały, czy nie – opowiadania o Sherlocku Holmesie warto znać, choćby ze względu na ich obecność w popkulturze. Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić je każdemu, w każdym wieku: nie tylko większości powinny się spodobać, ale też znajomość twórczości Doyle’a pozwala lepiej rozumieć inne książki i filmy.
Podstawowym błędem jest podawanie teorii, zanim uzyska się dane. Niepostrzeżenie zaczyna się dostosowywać fakty, by zgadzały się z teoriami, zamiast próbować stworzyć teorię, która byłaby zgodna z faktami.
Sir Arthur Conan Doyle, Skandal w Bohemii

Tytuł: Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa
Autor: Sir Arthur Conan Doyle
Liczba stron: 1108
Gatunek: zbiór opowiadań i nowel kryminalnych