Skip to content

Fantastyka Codzienna

Portal o fantastycznych książkach, filmach i kulturze

Menu
  • Kontakt
  • O redakcji
Menu

Zbieg [recenzja] [archiwum]

Posted on 27 czerwca, 2015

„Zbieg” został przeze mnie przeczytany w 2015 roku i to też z tamtego okresu pochodzi poniższa recenzja. To nigdy nie był typ literatury, za którym jakoś szczególnie przepadałam. Jednak dałam jej szasnę i teraz, w 2026 roku… nic z niej nie pamiętam. Jak jednak odebrałam ją w czasach licealnych?

Spis treści:

Toggle
  • Gdy drobny oszust wychodzi z więzienia
  • „Zbieg” spełnił moje oczekiwania, choć niczym nie zaskoczył
  • To zwyczajnie wydana sensacja, która nie jest niczym szczególnym

Gdy drobny oszust wychodzi z więzienia

Charlie March, drobny oszust, odsiaduje swój niewielki wyrok. Niedługo przed zwolnieniem go z więzienia jego towarzysz niedoli próbuje ucieczki. Charlie nie tylko powstrzymuje go przed tym, ale również ratuje życie jednemu ze strażników, za co szybko zostaje okrzyknięty bohaterem. Po wyjściu z więzienia pisze książkę i zdobywa sławę… i wszystko byłoby w porządku, gdyby wkrótce nie został posądzony o morderstwo. Ucieka więc z USA do Batangi, szukając schronienia. Po kilkunastu latach ma dość nieustannego życia w strachu przed rządzącym krajem tyranem, a ponieważ grozi mu dość poważne niebezpieczeństwo, postanawia wrócić do kraju i stawić czoła rozprawie sądowej, jaka czeka go na miejscu.

„Zbieg” spełnił moje oczekiwania, choć niczym nie zaskoczył

„Zbieg” to połączenie kryminału z sensacją, przedstawiające przy okazji zmagania adwokatów w obronie swoich klientów. Muszę przyznać, że mniej więcej tego się po tej książce spodziewałam — mamy wielką, nagłośnioną sprawę i typowe dla Amerykanów szybkie zwroty akcji. W powieści sporo się dzieje, nie można narzekać na nudę, szczególnie że styl autora jest dość przyjemny i „Zbiega” czyta się naprawdę szybko. Czy jest to jednak tak wyjątkowa książka? Nie. Nie zaskoczyła mnie zbytnio ani swoją treścią, ani formą.

Bohaterowie są zarysowani w wystarczający sposób — najmocniej poznajemy oczywiście Charliego oraz jego adwokatkę Amandę. Większość z nich, jeśli nie wszyscy (a muszę przyznać, że Margolin wprowadził całkiem sporo postaci), ma silny charakter. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę warunki, w jakich rozgrywa się fabuła. Jeśli lubicie płaczące, delikatne dziewczynki, to w „Zbiegu” ich nie znajdziecie. W każdym razie nie mam się tu do czego przyczepić. Bohaterów nie da się pomylić, są dobrze skonstruowani i choć żadnego nie polubiłam jakoś szczególnie, to całkiem przyjemnie obserwuje się ich losy.

Gdybym należała do osób, które śledzą fabułę kryminału i próbują rozwiązać zagadkę, pewnie zrobiłabym to stosunkowo szybko, jednak ja po prostu czytam to, co autor mi podaje, i nie analizuję tego głębiej. Dlatego zwroty akcji potrafiły nieco mnie zaskoczyć, jednak nie wywołało to u mnie większego zachwytu, bo choć się pojawiają, nie nazwałabym ich bardzo spektakularnymi. Przy odrobinie pomyślunku część tajemnic da się bez większego problemu odgadnąć. Dlatego też, choć w sporej mierze „Zbieg” jest kryminałem, to jednak sama akcja zdaje się być w nim najważniejsza.

To zwyczajnie wydana sensacja, która nie jest niczym szczególnym

Sama książka wygląda… zwyczajnie. Okładka, mówiąc szczerze, nie podoba mi się i uważam, że nie pasuje do takiej treści. Wewnątrz znajduje się biały papier i stosunkowo duża, sprzyjająca czytaniu czcionka. Nie ma tu nad czym bardziej się rozwodzić.

Jeśli lubicie amerykańskie kino akcji i interesuje Was nieco sądownictwo, „Zbieg” będzie dobrym wyborem. To całkiem fajna pozycja, warto po nią sięgnąć w takim przypadku. Co prawda nie zwaliła mnie z nóg, ale nie miałabym oporów, aby przeczytać ponownie coś podobnego. Z czystym sumieniem mogę więc ją polecić.

zbieg

Tytuł: Zbieg

Autor: Philip Margolin

Liczba stron: 405

Gatunek: sensacja/kryminał

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie posty

  • Upiory w Ruinach Teatru Victoria w Gliwicach
  • Ogień i krew. Tom 1: Kronika rodu Targaryen [recenzja] [archiwum]
  • Kamienne niebo: Świat zmierza ku końcowi [recenzja] [archiwum]
  • Strefy cyberwojny: Jak Internet wpływa na nasze życie? [recenzja] [archiwum]
  • Odłamki: Sceny z wojny domowej w Bośni i Hercegowinie [recenzja] [archiwum]

Kategorie

  • Archiwum
  • Fantastyczne filmy i seriale
  • Fantastyczne gry
  • Kultura fantastyczna
  • Kultura niefantastyczna
  • Literatura fantastyczna
  • Literatura niefantastyczna
  • Niefantastyczne filmy i seriale
  • Niefantastyczne gry
  • Niefantastyczny teatr
  • Od serca o kulturze
  • Recenzje
  • Recenzje filmów i seriali
  • Recenzje gier
  • Recenzje literatury niefantastycznej
  • Recenzje niefantastycznych filmów i seriali
  • Recenzje niefantastycznych gier
  • Wydarzenia fantastyczne

Aghata Christie Alternatywna historia angel fantasy dark fantasy Dystopia fantastyka naukowa fantastyka socjologiczna fantasy fantasy historyczne high fantasy horror Jacek Piekara Jakub Ćwiek Jarosław Grzędowicz komedia kryminał kryminał fantastyczny literatura amerykańska literatura brytyjska literatura dziecięca literatura faktu literatura historyczna literatura hiszpańska literatura kanadyjska literatura młodzieżowa literatura naukowa literatura niemiecka literatura obyczajowa literatura polska Literatura postapokaliptyczna literatura przygodowa Maja Lidia Kossakowska przygodowe fantasy retellingi i baśnie Rick Riordan romans romans paranormalny romantasy science fantasy space opera steampunk thriller urban fantasy Ursula Le Guin zbiór opowiadań

©2026 Fantastyka Codzienna | Design: Newspaperly WordPress Theme